Czarna czapka z napisem Love Your Neighbour.

Polacy chcą sąsiedzkich wspólnot, ale oczekują lidera który zorganizuje to za nich

20.01.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Nowoczesne budownictwo oferuje nam luksusowe wnętrza i estetyczne części wspólne, jednak rzadko idzie to w parze z autentycznymi więziami między mieszkańcami. Z najnowszego raportu Otodom „Zróbmy sobie razem… szczęśliwe sąsiedztwo” wyłania się obraz społeczeństwa, które tęskni za wspólnotą, ale nie potrafi jej samodzielnie zbudować. Aż 48 proc. badanych przyznaje wprost: w naszej okolicy brakuje kogoś, kto wziąłby na siebie rolę lidera i połączył rozproszonych lokatorów.

Architektura to za mało, by poczuć się u siebie

Choć deweloperzy prześcigają się w projektowaniu atrakcyjnych stref rekreacyjnych, place zabaw i ławki często świecą pustkami. Fizyczna bliskość drzwi w drzwi przestała wystarczać do nawiązania kontaktu. W anonimowym świecie dużych miast zaufanie stało się towarem deficytowym, mimo że dla 43 proc. Polaków jest ono kluczowym warunkiem poczucia szczęścia w miejscu zamieszkania.

Eksperci zauważają, że barierą nie jest niechęć, lecz brak impulsu. Tempo życia i nadmiar obowiązków sprawiają, że rzadko kto ma odwagę wyjść przed szereg. W efekcie potencjał społeczny nowych osiedli pozostaje zamrożony, a mieszkańcy mijają się w milczeniu na klatkach schodowych.

Community manager: profesjonalna iskra dla wspólnoty

W odpowiedzi na ten społeczny paraliż na polskim rynku nieruchomości debiutuje nowa profesja: Community Manager. To postać, która ma być „opiekunem relacji”, a nie administratorem technicznych usterek. Jego zadaniem jest animowanie życia lokatorów, wspieranie ich oddolnych pomysłów i dbanie o to, by sąsiedzkie inicjatywy nie wygasały po pierwszym zrywie.

Wzorce płyną z zagranicy:

  • W Wielkiej Brytanii urzędnicy ds. zaangażowania społecznego pomagają tworzyć lokalne stowarzyszenia.
  • Skandynawskie domy sąsiedzkie zatrudniają facylitatorów, którzy czuwają nad programem warsztatów.
  • Holenderscy „kreatorzy miejsc” w Amsterdamie uczą mieszkańców, jak wspólnie zmieniać otoczenie.

W Polsce model ten najszybciej adaptuje sektor najmu instytucjonalnego (PRS). Operatorzy budynków rozumieją, że zintegrowana społeczność rzadziej się wyprowadza, co czyni Community Managera inwestycją w stabilność biznesu.

Samotność lidera i bariery zaangażowania

Raport Otodom rzuca światło na trudny los tych, którzy decydują się działać prospołecznie na własną rękę. Aż 38 proc. takich osób czuje się osamotnionych w swoich staraniach. Problemem jest nie tylko brak czasu, ale też komunikacyjny mur – co czwarty społecznik nie wie, jak skutecznie dotrzeć z informacją do sąsiadów.

Co ciekawe, Polacy bywają nieufni – 35 proc. z nas z rezerwą podchodzi do akcji inicjowanych przez firmy zewnętrzne. Kluczem do sukcesu okazuje się transparentność; 60 proc. badanych chętniej zaangażuje się w projekt, gdy wie dokładnie, kto za nim stoi i jaki ma cel.

Relacje jako nowy standard deweloperski

Wnioski z analiz są jednoznaczne: projektowanie relacji powinno stać się tak samo ważne jak projektowanie instalacji elektrycznej czy wentylacji. Skoro niemal co drugi mieszkaniec Polski czeka na lidera, branża nieruchomości stoi przed historyczną szansą. Wprowadzenie profesjonalnego wsparcia dla wspólnot może zmienić martwe sypialnie w żywe, bezpieczne i odporne na kryzysy mikrospołeczności.

Źródło: Otodom

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA