Pensje w energetyce pod lupą: Offshore i OZE napędzają rynek pracy
Polska transformacja energetyczna wchodzi w decydującą fazę, co drastycznie zmienia zasady gry na rynku pracy. Najnowszy raport „Przegląd wynagrodzeń 2026” firmy Michael Page wskazuje, że choć ogólne tempo wzrostu płac w sektorze zaczyna się stabilizować, to eksperci od zielonej energii – a w szczególności morskiej energetyki wiatrowej – wciąż mogą liczyć na rekordowe uposażenia. Branża boryka się jednak z pogłębiającą się luką kompetencyjną, ponieważ system edukacji nie nadąża za tempem technologicznych zmian.
Nawet 35 tysięcy złotych dla kluczowych ekspertów
Obecnie najwyżej wyceniani są specjaliści, którzy potrafią przeprowadzić inwestycję przez gąszcz przepisów i technicznych barier. Na szczycie listy płac znajdują się grid managerowie, odpowiedzialni za kluczowe procesy przyłączeniowe – ich zarobki w Warszawie sięgają średnio 20 tys. zł, a w przypadku najbardziej doświadczonych ekspertów dochodzą nawet do 35 tys. zł brutto.
Wysokie stawki utrzymują się również w sektorze morskim. Specjaliści zarządzający projektami offshore zarabiają średnio 31 tys. zł. Nieco mniejsze, choć wciąż imponujące kwoty, otrzymują eksperci od lądowej energetyki wiatrowej i fotowoltaiki (wind project developerzy) – ich wynagrodzenia oscylują w granicach 19–25 tys. zł.
Rynek weryfikuje doświadczenie
Eksperci Michael Page zauważają istotną zmianę w podejściu pracodawców. Skończył się czas, gdy podwyżki przyznawano jedynie za sam potencjał czy chęć do nauki.
Antoni Komsta, principal consultant w Michael Page, wyjaśnia obecną sytuację:
Jeszcze kilka lat temu rynek przeżywał gwałtowne wzrosty płac i każdy specjalista mógł liczyć na znaczące podwyżki. Teraz stawki się wyrównują, a firmy coraz częściej stawiają na doświadczenie i konkretne kompetencje techniczne, nie na sam potencjał.
Szczególnym wyzwaniem jest rekrutacja w obszarze offshore. Ze względu na brak czasu na długotrwałe szkolenia, firmy są skłonne „przepłacać” za gotowych do pracy ekspertów, których liczba w Polsce wciąż jest mocno ograniczona.
Edukacyjna pułapka i ryzyko transformacji
Mimo ogromnych pieniędzy pompowanych w sektor, branża alarmuje: polskie uczelnie nie przygotowują wystarczającej liczby kadr. Poza ośrodkami w Trójmieście i Szczecinie, oferta edukacyjna w zakresie nowoczesnej energetyki praktycznie nie istnieje lub opiera się na przestarzałych technologiach.
To rodzi ryzyko, że strategiczne polskie projekty będą musiały być realizowane przez firmy zagraniczne. Dla pracowników transformacja jest więc obosiecznym mieczem. Osoby otwarte na nową wiedzę zyskują status „rozchwytywanych”, natomiast specjaliści przywiązani do starych schematów energetyki węglowej mogą wkrótce wypaść z rynku.
Benefity zamiast gotówki
W obliczu stabilizacji płac w niektórych segmentach, pracodawcy zaczynają konkurować pakietami pozapłacowymi. Standardem stają się elastyczne modele pracy oraz świadczenia wpisujące się w ekologiczny profil branży, takie jak dopłaty do instalacji domowych systemów OZE czy dofinansowanie niskoemisyjnego transportu dla pracowników.









