Stacja benzynowa z logo.

Orlen zapowiada kolejne zawiadomienie do prokuratury. „Proceder trwał latami”

26.11.2025
Rafał Dobrzyński
Czas czytania: 2 minut/y

W Orlenie szykuje się kolejna burza. Prezes koncernu, Ireneusz Fąfara, poinformował, że w najbliższych dniach do prokuratury trafi zawiadomienie dotyczące dwóch członków byłego zarządu. Jak twierdzi, chodzi o wieloletni „proceder”, który miał narazić spółkę na straty liczone w dziesiątkach milionów złotych.

Mechanizm, który omijał przetargi

Fąfara na antenie TVP Info opisał schemat, który – według wewnętrznych ustaleń – miał funkcjonować przez kilka lat. W przetargach wygrywała zewnętrzna firma niezwiązana formalnie z członkami zarządu. Po zdobyciu kontraktu spółka ta miała przekazywać zlecenia podmiotom współnależącym do dwóch kluczowych osób z poprzedniego kierownictwa Orlenu.

To nieetyczne, bulwersujące i godne najwyższej pogardy

– ocenił prezes, podkreślając, że w grę wchodzą kwoty sięgające kilkudziesięciu milionów złotych.

Jednocześnie przyznał, że nie może jeszcze ujawniać personaliów. Wiadomo jednak, że jeden z mężczyzn został wspólnikiem jednej z firm w 2022 roku, a drugi miał być z nią związany rodzinnie od samego początku.

Czy Obajtek wiedział? Prezes sugeruje, że tak

Zapytany o ewentualną wiedzę byłego prezesa Orlenu, a dziś europosła PiS, Daniela Obajtka, Fąfara stwierdził:

Nie wiem, czy wiedział, ale jestem przekonany, że musiał o tym wiedzieć.

Jak tłumaczył, wynika to z zasad zarządzania spółkami oraz odpowiedzialności współudziałowców za działania firm, w których posiadają udziały.

„Największa afera Orlenu”: sprawa OTS i znikające miliardy

Fąfara nawiązał również do tzw. „sprawy szwajcarskiej”, czyli działalności spółki OTS odpowiedzialnej za zakup ropy dla Orlenu. Jak ujawnił, w ciągu jednego dnia z konta OTS „wypłynęło” 1,5 mld zł w formie przedpłat dla niezweryfikowanych pośredników.

Co bulwersuje najbardziej – decyzję o przekazaniu gigantycznych środków miano podjąć… przez WhatsAppa. Pieniądze trafiły do czterech anonimowych firm, które nigdy wcześniej nie uczestniczyły w rynku handlu ropą. Żaden kontrakt nie został zrealizowany.

Nigdy nie widziałem takiej sprawy. Patrząc na skalę strat – to największa afera w historii Orlenu

– ocenił Fąfara.

Szanse na odzyskanie środków? Minimalne

Orlen informował już wcześniej, że z powodu utraconych przedpłat musi skorygować wyniki finansowe za 2023 rok o 1,6 mld zł. Nowy zarząd OTS ustalił, że około 400 mln dol. przedpłat było realizowanych za pośrednictwem firm, z których jedna – jak opisano – została założona w Dubaju przez 25-letniego obywatela Chin lub Hongkongu.

Tankowce, które miały odebrać ropę, stały puste, a umowy trzeba było rozwiązać.

Fąfara przyznał, że choć koncern pracuje z „najlepszymi kancelariami na świecie”, realne odzyskanie pieniędzy będzie „bardzo trudne”.

Kolejne zawiadomienia przed Orlenem

Prezes podkreślił, że obecny zarząd kontynuuje działania naprawcze i prawne. Sprawa dotycząca byłych członków zarządu ma być jedną z kilku, które trafią do prokuratury.

Dla spółki – i dla opinii publicznej – nadchodzą więc kolejne tygodnie pełne emocji i nowych informacji. Jedno jest pewne: bilans błędów poprzednich władz Orlenu dopiero zaczyna wychodzić na jaw.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA