Optymizm z nutą ostrożności: polski biznes zaczyna rok z umiarkowanymi nastrojami
Początek 2026 roku przynosi stabilizację nastrojów w polskiej gospodarce. Mimo niewielkiego spadku Miesięcznego Indeksu Koniunktury (MIK) o 1,5 pkt w relacji miesiąc do miesiąca, wskaźnik zatrzymał się na poziomie 102,1 pkt. To już czwarty miesiąc z rzędu, kiedy optymiści przeważają nad pesymistami, co sygnalizuje umiarkowaną, ale stabilną koniunkturę na starcie nowego kwartału.
Sprzedaż i zamówienia ciągną indeks w górę
Najjaśniejszym punktem styczniowego odczytu jest silne ożywienie w obszarze sprzedaży. Komponent ten zanotował spektakularny wzrost o 15,4 pkt, osiągając wartość 106,3 pkt. W parze z rosnącą wartością transakcji idzie przypływ nowych zamówień, co może świadczyć o odżywającym popycie wewnętrznym.
Dr Katarzyna Zybertowicz, starsza analityczka PIE, studzi jednak nastroje:
Styczniowy odczyt MIK wskazuje na lekkie stonowanie nastrojów wśród polskich przedsiębiorców. Wskaźnik nadal informuje o przewadze nastrojów pozytywnych nad negatywnymi, jednak jest to drugi miesiąc z rzędu, gdy obserwujemy spadek jego wartości. Styczniowy MIK potwierdza prognozy umiarkowanej koniunktury, ale jednocześnie przypomina o głównych ryzykach: niepewności geopolitycznej oraz regulacyjnych ograniczeniach dla inwestycji.
Rynek pracy: stabilizacja mimo rosnących kosztów
Mimo presji płacowej i wzrostu płacy minimalnej, sytuacja w polskich firmach pozostaje stabilna. Choć subindeksy dotyczące zatrudnienia i wynagrodzeń nieznacznie spadły, wciąż utrzymują się powyżej progu 100 pkt. Dane napawają optymizmem – ponad 80 proc. przedsiębiorstw zamierza utrzymać obecny poziom zatrudnienia, a co czwarta firma planuje podwyżki w najbliższym kwartale.
Produkcja na plusie, reszta sektorów pod kreską
Analiza branżowa ujawnia jednak istotne pęknięcie w polskiej gospodarce. Jedynie w sektorze produkcyjnym (109,5 pkt) nastroje są jednoznacznie pozytywne. Pozostałe kluczowe gałęzie gospodarki – handel, budownictwo, usługi oraz transport i logistyka (TSL) – znalazły się poniżej poziomu neutralnego.
Głównym hamulcem dla budownictwa i TSL jest niska aktywność inwestycyjna. Aż 70 proc. firm transportowych i 65 proc. budowlanych przyznaje, że w ostatnim czasie nie poczyniło żadnych nakładów na rozwój.
Widać, że nie tylko zatory płatnicze, ciągle uciążliwe dla firm, ale również kumulacja zmian prawnych mogą zwiększać obciążenia administracyjne przedsiębiorstw i generować koszty dostosowawcze.
Bariery rozwoju: prawo i inwestycje
Niepokój analityków budzi fakt, że wskaźnik dla inwestycji spadł do poziomu 83,4 pkt – najniższego od maja 2025 roku. Przedsiębiorcy wykazują dużą ostrożność, obawiając się niestabilnego otoczenia prawnego oraz globalnego spowolnienia. Dodatkowo, spadek wskaźnika mocy produkcyjnych poniżej poziomu neutralnego może sugerować pierwsze symptomy niedopasowania podaży do rosnącego popytu.
Kluczem do utrzymania pozytywnych trendów w kolejnych miesiącach będzie stabilizacja przepisów oraz pobudzenie skłonności firm do ponoszenia nakładów inwestycyjnych, co pozwoliłoby przełożyć wzrost zamówień na trwały rozwój potencjału polskiego biznesu.









