Nowoczesne magazyny wciąż ubezpieczamy po staremu. Błędy, które mogą kosztować miliony
Współczesne centra logistyczne to już nie tylko proste hale z regałami, ale zaawansowane technologicznie obiekty wypełnione robotyką i systemami IT. Mimo to wielu przedsiębiorców nadal korzysta z archaicznych metod kalkulacji polis, co w obliczu rosnącej liczby pożarów oraz zupełnie nowych zagrożeń, takich jak incydenty z dronami, naraża ich na ogromne straty finansowe. Eksperci ostrzegają: wartość zapisana w polisie bywa kilkukrotnie niższa niż realny koszt odbudowy biznesu.
Pułapka wartości księgowej i rewolucja odtworzeniowa
Podstawowym grzechem ubezpieczeniowym wielu firm pozostaje opieranie sumy ubezpieczenia na wartości księgowej brutto. W dobie galopujących cen technologii i materiałów budowlanych, takie podejście niemal gwarantuje niedoubezpieczenie. Mariusz Żurawski, radca prawny i ekspert z EIB SA, wskazuje na konieczność zmiany myślenia o wycenie mienia.
Ten sposób kalkulacji wartości chronionego mienia może być zgubny. Wartość księgowa często bywa kilkukrotnie niższa od rzeczywistych kosztów naprawy czy wymiany zniszczonego mienia. Jedynym sposobem zapewnienia sobie kompleksowej ochrony jest kalkulacja na podstawie wartości odtworzeniowej. Zakłada ona zastąpienie zniszczonego mienia nowym lub zamiennikiem o identycznych parametrach technicznych. To bardzo istotne założenie w dobie zmechanizowanych magazynów, korzystających z rozbudowanych narzędzi IT, których wartość z roku na rok rośnie. Dlatego wartość księgową powinno się dziś całkowicie porzucić.
Elastyczne ubezpieczenie zapasów w dobie inflacji
Kolejnym wyzwaniem jest dynamiczna zmiana wartości składowanych towarów. Firmy, obawiając się wzrostu cen, często decydują się na zwiększenie stanów magazynowych, co przy sztywnych polisach tworzy lukę w ochronie. Rozwiązaniem tego problemu jest system sum zmiennych. Pozwala on na płacenie składki zaliczkowej od przewidywanego maksimum, a ostateczne rozliczenie następuje na podstawie faktycznych, miesięcznych stanów magazynowych. Dzięki temu przedsiębiorca nie płaci za ochronę „z górką”, ale jednocześnie nie ryzykuje braku odszkodowania przy pełnym magazynie.
Drony i pożary: nowe oblicze ryzyka
Statystyki są alarmujące – każdego roku w polskich magazynach dochodzi do około 1500 pożarów. To jednak nie jedyne zagrożenie. Rok 2025 przyniósł realne incydenty związane z naruszeniem przestrzeni powietrznej przez drony bojowe, których szczątki spadały w rejonach przemysłowych. Choć większość polis obejmuje upadek pojazdu powietrznego, standardowe Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU) często wyłączają szkody powstałe w wyniku działań wojennych czy terroryzmu.
Mariusz Żurawski wyjaśnia, jak zabezpieczyć się przed tymi nowymi zjawiskami:
Polisa musi zapewniać ochronę na wypadek jak najszerszej liczby zdarzeń. Wnikając głębiej w zapisy OWU można natrafić na wyłączenie szkód wywołanych działaniami terrorystycznymi, zamieszkami lub działaniami wojennymi. W takim przypadku zakres ochrony trzeba poszerzyć. Rynek ubezpieczeń wypracował już odpowiednie rozwiązania – od klauzul dodatkowych do polis podstawowych, po specjalistyczne ubezpieczenia, np. uwzględniające zaangażowanie podmiotów zagranicznych w ramach tzw. koasekuracji.
Business interruption: ochrona przed finansowym paraliżem
Nawet najwyższe odszkodowanie za zniszczony budynek nie zrekompensuje strat wynikających z przestoju w działalności. Dlatego standardem w nowoczesnej logistyce staje się ubezpieczenie przerw w działalności (Business Interruption – BI). Zabezpiecza ono zysk firmy w czasie, gdy magazyn jest odbudowywany. Należy jednak pamiętać, że ubezpieczyciele coraz częściej wymagają od firm posiadania planu ciągłości działania (BCP), który udowadnia, że przedsiębiorstwo jest przygotowane na scenariusze kryzysowe.









