Niemieckie kłopoty gospodarcze odczuje również Polska

30.05.2025
Dorian
Czas czytania: 2 minut/y

Niemiecka gospodarka znalazła się w wyjątkowo trudnej sytuacji. Jeśli prognozy się sprawdzą, Niemcy zakończą 2025 rok z kolejnym spadkiem PKB – tym razem o 0,3 proc. To oznaczałoby najdłuższy okres bez wzrostu gospodarczego od czasów II wojny światowej. Takiej stagnacji nasi zachodni sąsiedzi nie doświadczyli od dekad, co budzi niepokój nie tylko w Berlinie, ale też w Warszawie.

Lepszy pierwszy kwartał nie zmienia ogólnego obrazu

Choć dane za pierwszy kwartał 2025 roku mogły dać powody do umiarkowanego optymizmu – PKB wzrosło o 0,4 proc. względem poprzedniego kwartału – to cały obraz gospodarki nadal nie wygląda dobrze. Wzrost zawdzięczamy głównie lepszym wynikom eksportu, szczególnie w przemyśle farmaceutycznym i motoryzacyjnym. Wpłynęła na to obawa przed możliwym konfliktem handlowym z USA. Wzrosła także konsumpcja wewnętrzna i inwestycje, ale to za mało, by mówić o trwałym odbiciu.

Widać, że przedsiębiorcy są ostrożnie optymistyczni. Indeks Ifo, który pokazuje nastroje wśród firm, nieco wzrósł, podobnie jak wskaźnik PMI dla przemysłu. To znaczy, że firmy zaczynają dostrzegać światełko w tunelu, ale sytuacja wciąż jest daleka od dobrej. Gospodarka Niemiec nadal się kurczy w ujęciu rocznym, a eksperci przewidują, że cały 2025 rok zakończy się na minusie.

Co ciąży niemieckiej gospodarce?

Problemy naszych zachodnich sąsiadów mają wiele przyczyn. Po pierwsze – rosnące koszty pracy i niepewność związana z napięciami handlowymi na świecie. Po drugie – słaby popyt wewnętrzny. A po trzecie – strukturalne błędy, które Niemcy popełniali przez lata. Zamiast inwestować w nowe technologie i dywersyfikować gospodarkę, przez długi czas opierali się na tanim gazie z Rosji i eksporcie do Chin. Gdy te filary się załamały, niemiecki przemysł został z problemem.

Stary model już nie działa

Niemiecka gospodarka od lat opiera się na wielkich firmach przemysłowych wspieranych przez państwowe banki regionalne. To działało dobrze przez dziesięciolecia, ale dziś ten system nie sprzyja innowacjom. Publiczne banki wolą finansować sprawdzone, duże firmy niż ryzykować z młodymi, nowoczesnymi startupami. Do tego dochodzi słaba infrastruktura – powolny internet, opóźnione pociągi i zaniedbane inwestycje publiczne.

Polska też to odczuje

Nie da się ukryć – Polska mocno zależy od niemieckiej gospodarki. Niemcy to nasz największy partner handlowy. Jeśli ich przemysł zwalnia, nasze firmy eksportujące towary na Zachód też mogą mieć kłopoty. Dlatego sytuacja u naszych sąsiadów powinna interesować nas wszystkich – nie tylko ekonomistów i polityków.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA