Niechciane zwierzęta jako pokarm dla drapieżników? Duńskie zoo prosi o darowizny

Niechciane zwierzęta jako pokarm dla drapieżników? Duńskie zoo prosi o darowizny

05.08.2025
Rafał Dobrzyński
Czas czytania: 2 minut/y

Aalborg Zoo w Danii wzbudza kontrowersje, apelując do obywateli o przekazywanie zdrowych, niechcianych zwierząt domowych – takich jak króliki, kury, świnki morskie, a nawet konie – w celu… nakarmienia swoich drapieżników. Choć dla niektórych może to brzmieć szokująco, zoo przekonuje, że chodzi o jak najwierniejsze odtworzenie naturalnego łańcucha pokarmowego.

Naturalna dieta czy etyczna granica?

Na swoim profilu na Instagramie, Aalborg Zoo tłumaczy, że ich obowiązkiem jest „imitowanie naturalnego łańcucha pokarmowego”, co oznacza karmienie zwierząt mięsem podobnym do tego, które mogłyby zdobyć na wolności. Szczególnie dotyczy to rysi euroazjatyckich, ale również innych mięsożerców, jak lwy czy tygrysy.

Kiedy hodujemy drapieżniki, konieczne jest zapewnienie im mięsa – najlepiej z futrem, kośćmi i innymi elementami, które budują naturalną dietę. Dlatego przekazywanie zwierząt, które z różnych powodów muszą zostać uśpione, wydaje się sensownym rozwiązaniem.

– wyjaśnia Pia Nielsen, zastępczyni dyrektora zoo.

Zasady „darowizny” zwierząt

Zoo przyjmuje małe zwierzęta w dni robocze, maksymalnie cztery sztuki bez wcześniejszego umawiania się. Muszą być zdrowe i żywe – uśmierceniem zajmują się przeszkoleni pracownicy placówki, którzy mają zapewnić, że cały proces odbywa się w sposób „łagodny” i zgodny z etyką weterynaryjną.

Największe poruszenie wzbudziła jednak informacja, że zoo przyjmuje także konie. Aby móc przekazać zwierzę, właściciel musi przedstawić paszport konia oraz udowodnić, że w ciągu ostatnich 30 dni zwierzę nie było leczone z powodu choroby. Co ciekawe – za przekazanie konia można uzyskać ulgę podatkową.

Choć praktyka może szokować opinię publiczną w innych krajach, w Danii jest to rozwiązanie stosowane od lat. Zdaniem władz zoo, wielu odwiedzających i partnerów instytucji „docenia możliwość takiego wkładu” w życie drapieżników.

Dla niektórych to brutalna konieczność – sposób na zapewnienie naturalnych warunków bytowania zwierzętom, które żyją w niewoli. Dla innych – etyczna granica, której nie powinno się przekraczać, nawet w imię „naturalności”.

Granica między etyką a biologią

Czy przekazywanie niechcianych pupili do zoo jako pożywienia dla drapieżników to praktyczne i ekologiczne rozwiązanie? Czy raczej kontrowersyjna polityka, która uprzedmiotawia zwierzęta domowe?

W świecie, w którym coraz częściej stawia się pytania o prawa zwierząt, los niechcianych pupili staje się polem starcia między logiką natury a moralnym niepokojem człowieka.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA