Nawet 700 zł/h za bycie Mikołajem? Okres świąteczny to eldorado dla dorabiających
W tym roku okres przedświąteczny zapowiada się jako jeden z najbardziej pracowitych w historii polskiego rynku pracy tymczasowej. Już na początku listopada firmy, centra handlowe, organizatorzy jarmarków bożonarodzeniowych oraz agencje eventowe rozpoczęły masowe rekrutacje na stanowiska sezonowe. Najwyższe stawki, tradycyjnie już, przypadają w udziale świętemu Mikołajowi – w Wigilię po godzinie 16:00 w największych miastach może on zarobić nawet 700 złotych brutto za jedną godzinę pracy. Tuż za nim plasują się elfy, animatorzy, sprzedawcy na jarmarkach i pakowacze prezentów. Z analiz Grupy Progres wynika, że liczba ofert pracy sezonowej wzrosła w porównaniu z poprzednim rokiem o 20–35 procent, a stawki godzinowe są średnio o 10–20 procent wyższe niż dwanaście miesięcy wcześniej.
Mikołaj zarobi nawet 700 zł za godzinę w Wigilię
Największym wzięciem cieszy się oczywiście postać świętego Mikołaja. W grudniu standardowa stawka za godzinę wcielenia się w brodatego darczyńcę waha się od 60 do 120 złotych brutto, jednak 6 i 24 grudnia ceny potrafią wzrosnąć kilkukrotnie. W Warszawie, Krakowie i Wrocławiu w Wigilię po szesnastej najlepsi Mikołaje inkasują nawet 700 złotych za godzinę. Pracodawcy wymagają przede wszystkim pogodnego usposobienia, łatwości nawiązywania kontaktu z dziećmi, kultury osobistej oraz – w przypadku wizyt domowych – prawa jazdy i własnego samochodu. W zamian oferują kompletny strój, gotowe scenariusze spotkań oraz zwrot kosztów dojazdu.
Elfy i animatorzy – od 35 do 75 zł za godzinę magii
Tuż za Mikołajem w hierarchii zarobków znajdują się jego pomocnicy – elfy, Śnieżynki i animatorzy świąteczni. Za prowadzenie zabaw, warsztatów kreatywnych oraz dbanie o magiczny nastrój podczas imprez dla dzieci mogą oni liczyć na wynagrodzenie od 35 do 75 złotych brutto za godzinę. Sezon dla tej grupy zaczyna się zazwyczaj w trzeciej dekadzie listopada i trwa do samego Wigilijnego popołudnia, przy czym najwięcej godzin przypada na weekendy oraz późne popołudnia i wieczory.
Listopad i grudzień to najgorętszy czas dla zajęć sezonowych. W tym okresie firmy potrzebują dodatkowych rąk do pracy bardziej niż w jakimkolwiek innym momencie roku. Dla wielu osób to doskonała okazja, by połączyć przyjemne z pożytecznym – szybko zarobić, pracować w elastycznym grafiku i spróbować swoich sił w nowym, sezonowym wyzwaniu
– podkreśla Iwona Wieczyńska, dyrektor regionu w Grupie Progres.
Jarmarki pachną cynamonem i dobrymi zarobkami
Równie atrakcyjne zarobki czekają na osoby zatrudnione na jarmarkach bożonarodzeniowych. W Gdańsku, Wrocławiu, Poznaniu i Krakowie poszukiwani są sprzedawcy grzańca, gorącej czekolady, oscypków, słodyczy i rękodzieła. Stawka godzinowa wynosi tu od 30 do 47 złotych brutto, a najlepsi handlowcy potrafią zarobić nawet 330 złotych w ciągu jednego dnia. Praca trwa od końca listopada aż do 23 grudnia, a w niektórych miastach nawet do 7 stycznia 2026 roku. Warunkiem koniecznym jest aktualna książeczka sanepidowska oraz przynajmniej podstawowa znajomość języka angielskiego.
Osoby planujące pracę w sezonie świątecznym powinny wcześniej przygotować niezbędne dokumenty, zwłaszcza aktualną książeczkę sanepidowską. Procedura jej uzyskania może potrwać nawet dwa tygodnie, a pracodawcy najczęściej wybierają kandydatów gotowych rozpocząć pracę od zaraz
– przypomina Iwona Wieczyńska, dyrektor regionu w Grupie Progres.
Galerie, magazyny i e-commerce – klasyka z wyższymi stawkami
Równolegle trwa wzmożona rekrutacja do centrów handlowych i magazynów e-commerce. Kasjerzy i sprzedawcy mogą liczyć na 25–35 złotych brutto za godzinę, pracownicy magazynów i pakowacze na 30–40 złotych, a kurierzy nawet na 33–45 złotych plus system prowizyjny. W gastronomii świątecznej kelnerzy i pomoc kuchenna zarabiają od 30 do 42 złotych za godzinę. Wiele firm oferuje dodatkowe premie za frekwencję, pracę w weekendy i święta oraz świąteczne bony zakupowe.
Nietypowe role – od reniferów po foodtrucki
Nie brakuje również ofert nietypowych – od dekoratorów witryn sklepowych (32–48 zł/godz.), przez fotografów dziecięcych w galeriach (40–60 zł/godz.), po opiekunów żywych reniferów i kierowców świątecznych foodtrucków. Wszystkie łączy jedno: szczyt zapotrzebowania przypada na drugą połowę listopada i grudzień, a wynagrodzenie często wypłacane jest niemal natychmiast – tego samego dnia lub w ciągu tygodnia.
Kto zarabia w grudniu? Studenci, Ukraińcy i 50+
Dla wielu osób praca w grudniu to sposób na sfinansowanie własnych prezentów, ale też realna szansa na podreperowanie domowego budżetu w elastycznej formule. Kandydatów nie brakuje – studenci, uczniowie, cudzoziemcy z Ukrainy, a także osoby 50+, które wracają na rynek pracy do zadań wymagających dokładności i odpowiedzialności. Dzięki takiej różnorodności każdy, kto potrafi się uśmiechnąć i wnieść świąteczny nastrój, może liczyć na naprawdę hojny sezon
– podsumowuje Iwona Wieczyńska, dyrektor regionu w Grupie Progres.
W tym roku grudzień znów będzie miesiącem, w którym praca sezonowa pozwala nie tylko zarobić, ale często także poczuć magię świąt od zupełnie nowej strony. Czy rekordowe stawki dla Mikołajów i elfów przełożą się na jeszcze większy niż zwykle świąteczny szał rekrutacyjny?









