Morskie turbiny wiatrowe

Morskie farmy wiatrowe na Bałtyku: Polska na fali, ale globalny rynek traci impet

01.09.2025
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 3 minut/y

Polska dynamicznie rozwija morską energetykę wiatrową, a pierwsze turbiny na Bałtyku już stoją. W przyszłym roku popłynie z nich prąd, jednak globalny rynek offshore zmaga się z wyzwaniami. Wzrost kosztów, zatory technologiczne i niepewność regulacyjna spowalniają rozwój branży. Czy Polska wykorzysta swój potencjał i stanie się liderem w sektorze morskich farm wiatrowych?

Polski potencjał w morskiej energetyce wiatrowej

Według raportu „Energetyka wiatrowa w Polska 2025”, Morze Bałtyckie oferuje Polsce potencjał nawet 33 GW mocy zainstalowanej. To plasuje nasz kraj w czołówce europejskich rynków offshore, obok Danii i Niemiec. Wykorzystanie tego zasobu mogłoby zaspokoić niemal 60% krajowego zapotrzebowania na energię. Obecnie rozwijane są projekty o łącznej mocy 18 GW, z czego 5,9 GW to inwestycje pierwszej fazy, które wchodzą w etap operacyjny.

Budowa morskich farm wiatrowych to jednak złożone przedsięwzięcie. Wymaga współpracy wielu sektorów, od inżynierii morskiej po logistykę i technologie energetyczne. Kluczowym wyzwaniem dla Polski jest brak rodzimych dostawców na poziomie Tier 1, co ogranicza konkurencyjność krajowego łańcucha dostaw. Jak wskazują eksperci, rozwój sektora wymaga nie tylko inwestycji, ale także wsparcia regulacyjnego i lepszego dostępu do wiedzy oraz partnerstw.

Spowolnienie inwestycji w obszarze odnawialnych źródeł energii na morzu jest spowodowane przede wszystkim wzrostem cen. Jest kilka czynników, które składają się na opóźnienie tych projektów, bo, po pierwsze, to są projekty dużego ryzyka, bardzo kapitałochłonne. Przygotowanie takiego projektu i zrealizowanie to jest horyzont czasowy 10–12 lat. Dzisiaj to spowolnienie jest spowodowane, raz, wzrostem cen, inflacją, brakiem łańcucha dostaw, ponieważ tych projektów było na tyle dużo, że ten łańcuch jeszcze nie został zbudowany. Są też zatory technologiczne, ponieważ mamy przeskok technologiczny: przeszliśmy z turbin 8–10 MW na turbiny 15 MW i w kolejnych latach jeszcze większe.

– wyjaśnia Maciej Olczak, wskazując na główne bariery hamujące rozwój morskiej energetyki wiatrowej, prezes Enmaro, dostawcy usług dla branży offshore.

Globalne wyzwania dla morskich farm wiatrowych

Globalny rynek morskiej energetyki wiatrowej boryka się z trudnościami. Wzrost kosztów, inflacja oraz problemy z łańcuchem dostaw sprawiają, że wiele projektów jest opóźnianych lub wstrzymywanych. Przykładem są aukcje na morskie farmy wiatrowe w Danii i na Litwie, które zostały przełożone. W USA inwestorów powstrzymuje niepewność związana z polityką administracji Donalda Trumpa. Duże firmy, takie jak Ørsted, RWE, bp czy Shell, zaczynają selektywnie podchodzić do inwestycji, rezygnując z niektórych projektów na rzecz bardziej rentownych sektorów, takich jak ropa i gaz.

Należy się zastanowić, czy nie jesteśmy w ogóle na jakimś zakręcie transformacji energetycznej, w wyniku czego może się okaże, że na przykład niektóre projekty w ogóle nie dojdą do realizacji.

– zauważa Maciej Olczak, wskazując na niepewność w globalnej transformacji energetycznej, prezes Enmaro.

Szansa dla polskiego przemysłu

Mimo globalnych wyzwań, Polska ma szansę wykorzystać rozwój morskiej energetyki wiatrowej do wzmocnienia krajowego przemysłu. Eksperci podkreślają, że sektor offshore to okazja do rozwoju polskich stoczni, technologii i know-how. Budowa farm wiatrowych może stworzyć nowe miejsca pracy i pozwolić polskim firmom na ekspansję na rynki zagraniczne.

To jest szansa dla Polski, żeby wykorzystać polskich przedsiębiorców, polski know-how, polską technologię, polskie stocznie, polskie statki, polską flagę na tych statkach i zaistnieć tutaj na lata, zbudować potencjał, zbudować kapitał i wyjechać potem z tą wiedzą na projekty zagraniczne.

– podkreśla Maciej Olczak, wskazując na potencjał gospodarczy morskiej energetyki wiatrowej, prezes Enmaro.

By w pełni wykorzystać tę szansę, potrzebne są szybkie decyzje regulacyjne, inwestycje w infrastrukturę oraz wsparcie dla krajowych przedsiębiorstw. Kluczowym momentem będzie grudniowa aukcja na morskie farmy wiatrowe, która zdecyduje o dalszym kierunku rozwoju sektora. W ramach kontraktacji różnicowej (CfD) zakontraktowano już 5,9 GW mocy, a w planach jest kolejne 4 GW.

Jest to kolejny etap realizacji zamierzeń inwestycji na Morzu Bałtyckim. Mamy dzisiaj w kontraktacji różnicowej CfD zakontraktowane 5,9 GW mocy i w tym roku są w planie kolejne 4 GW. Jest to absolutnie krytyczna decyzja, bo ona będzie stanowić o tym, czy kolejne gigawaty mocy będą dodawane z morskich farm wiatrowych.

– komentuje Maciej Olczak, zwracając uwagę na znaczenie grudniowej aukcji dla przyszłości sektora, prezes Enmaro.

Przyszłość morskiej energetyki wiatrowej

Polska stoi przed szansą zostania liderem w morskiej energetyce wiatrowej w regionie Bałtyku. Aby to osiągnąć, konieczne jest przezwyciężenie wyzwań związanych z kosztami, technologią i regulacjami. Rozwój sektora offshore może nie tylko przyczynić się do transformacji energetycznej, ale także wzmocnić gospodarkę poprzez nowe miejsca pracy i eksport technologii. Czy Polska wykorzysta tę szansę, by stać się liderem zielonej energii w Europie?

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA