Monika Richardson chciała zamknąć konto, ale mBank to zignorował
Znana prezenterka Monika Richardson podzieliła się na Instagramie frustrującą historią związaną z mBankiem. Mimo zamknięcia konta w listopadzie 2024 roku, bank nie zakończył sprawy, a pieniądze przesłane na jej rachunek zostały zatrzymane i przeznaczone na odsetki od… już spłaconego kredytu.
Kłopoty z zamknięciem konta
Monika Richardson opisała, jak po zakończeniu współpracy z mBankiem i zamknięciu konta w listopadzie 2024 roku, bank twierdził, że… wciąż jest winna pieniądze.
Zakończyłam z nimi współpracę i zamknęłam konto w listopadzie 2024. Ale… ups, nie zamknęli konta. Okazuje się, że ich zdaniem byłam im winna pieniądze, a jak już je spłaciłam, żeby mieć temat z głowy, to nie 'domknęłam’ konta
– napisała na Instagramie.
Sytuacja skomplikowała się, gdy ojciec jej syna, były mąż, przelał na stare konto w mBanku pieniądze na pianino dla dziecka. Bank nie tylko zatrzymał środki, ale także, jak twierdzi Richardson, przelał 740 zł na odsetki od kredytu odnawialnego, którego już nie ma.
Bank postanowił zatrzymać te pieniądze (bo przecież konto jest zamknięte, prawda?) i jeszcze wewnętrznie przelać 740 zł na odsetki od kredytu odnawialnego, którego wprawdzie też nie ma, ale co tam
– ironizuje prezenterka.
Godzina na infolinii i reklamacja
Rozwiązanie problemu wymagało od Moniki Richardson ponad godziny spędzonej na infolinii.
62 minuty na infolinii. Udało mi się złożyć reklamację. I dyspozycję zamknięcia konta. Ponowną
– relacjonuje.
Wciąż jednak czeka ją 30-dniowy okres rozpatrywania reklamacji, a w razie odmowy – jak sama przewiduje – cała procedura zacznie się od nowa.
Teraz już tylko 30 dni, odmowa i zaczynamy wszystko od początku. Ale fajny bank!!!!
– podsumowała z sarkazmem.
Post Moniki Richardson wywołał dyskusję wśród jej obserwatorów na temat jakości obsługi klienta w bankach. Wielu internautów podzieliło się podobnymi doświadczeniami, wskazując na trudności w zamykaniu kont czy rozpatrywaniu reklamacji. Sprawa rzuca światło na problemy, z którymi mogą borykać się klienci instytucji finansowych, nawet po zakończeniu współpracy.










