Mimo wzrostu bezrobocia środki na walkę z nim będą mniejsze o ponad 40 procent
Pomimo wzrostu bezrobocia w Polsce, budżet na wsparcie osób bez pracy w 2026 roku zostanie znacznie ograniczony. Z Funduszu Pracy do powiatowych urzędów pracy trafi tylko 2,14 mld zł – o 1,5 mld zł mniej niż w bieżącym roku. Decyzja budzi protesty dyrektorów urzędów pracy, samorządowców i konwentów powiatowych, którzy ostrzegają przed brakiem środków na kluczowe programy aktywizacji zawodowej.
Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w 2026 roku środki na tworzenie miejsc pracy dla bezrobotnych zostaną zredukowane o ponad 40% w porównaniu z 2025 rokiem. Z kwoty 2,14 mld zł finansowane będą m.in. staże, szkolenia zawodowe, dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej oraz doposażenie stanowisk pracy. Środki te rozdzielane są według schematu uwzględniającego lokalny poziom bezrobocia i dostępność ofert zatrudnienia.
Zmiany w budżecie przypadają na trudny okres na rynku pracy. W ciągu ostatniego roku stopa bezrobocia wzrosła z 5% do 5,6%. Liczba bezrobotnych również poszła w górę, a liczba powiatów, w których bezrobocie przekracza 10%, znacząco się zwiększyła. Eksperci wskazują, że ograniczenie funduszy może pogłębić problemy regionów dotkniętych najwyższym bezrobociem.
Głosy sprzeciwu z samorządów i urzędów pracy
Decyzja o cięciach spotyka się z ostrą krytyką. Ogólnopolski Konwent Dyrektorów Powiatowych Urzędów Pracy wyraził zdecydowany sprzeciw wobec zmniejszenia nakładów. Podobne stanowisko zajmują przedstawiciele samorządów.
Andrzej Płonka, prezes zarządu Związku Powiatów Polskich, w rozmowie z Portalem Samorządowym podkreślił:
Oczekujemy podjęcia zdecydowanych działań zmierzających do zwiększenia środków w Funduszu Pracy w budżecie państwa na rok 2026
Apelują również Konwent Powiatów Województwa Świętokrzyskiego oraz Konwent Województwa Kujawsko-Pomorskiego. W ich oświadczeniach czytamy, że przy tak drastycznym ograniczeniu budżetu nie będzie możliwe udzielenie wsparcia wszystkim potrzebującym. Dodatkowo, samorządy obawiają się problemów z finansowaniem wieloletnich zadań, które rozpoczęto w poprzednich latach, takich jak długoterminowe programy stażowe czy inwestycje w szkolenie zawodowe.
Konsekwencje dla bezrobotnych i gospodarki
Redukcja środków oznacza, że tysiące osób bez pracy może stracić dostęp do programów aktywizacyjnych. W powiatach o najwyższym bezrobociu, gdzie wskaźnik przekracza 10%, ograniczenia uderzą najmocniej. Samorządowcy szacują, że bez dodatkowych funduszy wiele inicjatyw zostanie wstrzymanych, co może wydłużyć czas powrotu na rynek pracy i zwiększyć obciążenie budżetów lokalnych.
Rząd na razie nie skomentował protestów. Ministerstwo Finansów uzasadnia cięcia koniecznością konsolidacji wydatków publicznych, ale eksperci rynku pracy ostrzegają, że w kontekście rosnącego bezrobocia może to przynieść odwrotny efekt – dalszy spadek aktywności zawodowej i wzrost kosztów socjalnych w przyszłości.
Protesty trwają, a apel o zwiększenie funduszy kierowany jest do premiera i ministra pracy. Samorządy zapowiadają dalsze działania, w tym spotkania z przedstawicielami rządu, by odwrócić decyzję budżetową przed końcem roku.
Źródło: Nowy Obywatel









