Koniec e-papierosów i saszetek w 2026 roku? Wielkie zmiany na półkach i miliardowa dziura w budżecie
W 2025 roku polski rynek wyrobów nikotynowych znalazł się w centrum intensywnych prac legislacyjnych. W pierwszej połowie roku wprowadzono kompleksowe przepisy dotyczące opodatkowania oraz ograniczenia sprzedaży wyrobów beztytoniowych osobom niepełnoletnim. Te zmiany miały zapewnić budżetowi państwa setki milionów złotych rocznych wpływów oraz bezpieczeństwo młodzieży. Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt ustawy (UD213) zakładający całkowity zakaz obrotu tymi samymi produktami. Wyjaśniamy, jak doszło do powstania tej sytuacji regulacyjnej i jakie skutki finansowe i rynkowe może ona wywołać.
Chronologia zdarzeń: akcyza i oczekiwane wpływy
W pierwszej połowie tego roku w polskim prawie pojawiły się nowe zasady dotyczące rynku tytoniowego, a konkretnie e-papierosów i woreczków nikotynowych. Pierwsza zmiana, procedowana w lutym, dotyczyła opodatkowania tych produktów. Poprzez zmianę ustawy o podatku akcyzowym, ustawy o zdrowiu publicznym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2025 r. poz. 340) wprowadzono m.in. akcyzę na e-papierosy w wysokości 40 zł czy podatek za woreczki nikotynowe (tzw. snusy), który docelowo, w 2027 roku ma wzrosnąć do 300 zł za kg.
Szacuje się, że dodatkowe opodatkowanie jednorazowych e-papierosów ma spowodować wpływ do budżetu w wysokości 57 mln zł po pierwszym roku funkcjonowania regulacji, zaś w kolejnym roku 344 mln zł z akcyzy i podatku VAT.
Fiskus ma zarobić na saszetkach z nikotyną ponad 110 mln zł rocznie dzięki akcyzie i VAT. Jeszcze większe pieniądze, bo aż 520 mln zł w 2026 roku, może przynieść opodatkowanie rosnącego rynku podgrzewaczy, w których zamiast tytoniu stosuje się inne bazy, takie jak herbata czy celuloza.
Uregulowanie dostępu i sprzedaży
Druga zmiana dotyczyła ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Chodziło o zakaz sprzedaży e -papierosów bez nikotyny oraz woreczków nikotynowych młodzieży poniżej 18. roku życia, zakaz reklamy tych wyrobów oraz ich sprzedaży w automatach i przez internet.
Posłom zależało na wprowadzeniu zmian jak najszybciej, aby „już w wakacje osoby młode, osoby niepełnoletnie nie miały dostępu do takich wyrobów” – jak mówiła podczas obrad Sejmu Marta Golbik, przewodnicząca Komisji Zdrowia.
Sejm niemalże jednogłośnie przyjął projekt zmian, który trafił do Senatu, a następnie do podpisu prezydenta. 17 czerwca, urzędujący jeszcze Andrzej Duda podpisał projekt, który wszedł w życie 14 dni później. Oznaczało to, że rynek ten został prawnie zdefiniowany i objęty kontrolą sprzedaży oraz promocji.
Projekt UD213: Całkowity zakaz i utrata wpływów
Zaledwie kilka dni przed złożeniem podpisu przez prezydenta, 11 czerwca na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się kolejny „Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych” autorstwa Ministerstwa Zdrowia. Projekt ten, oznaczony jako UD213, zakłada całkowity zakaz sprzedaży smakowych woreczków nikotynowych oraz innych wyrobów nikotynowych i jednorazowych e-papierosów. To właśnie te produkty zostały opodatkowane parę miesięcy temu. Już wówczas projekt UD213 znalazł się w wykazie prac Rady Ministrów.
Eksperci zwracają uwagę, że rynek został ściśle uregulowany poprzez wprowadzone już w tym roku przepisy, które dodatkowo zapewniają znaczne wpływy do budżetu. Polskie regulacje zostały notyfikowane Komisji Europejskiej, która ich nie zakwestionowała.
Unia Europejska nie planuje wprowadzać odgórnego zakazu saszetek nikotynowych, pozostawiając państwom członkowskim swobodę wyboru. Wprowadzenie w Polsce całkowitego zakazu sprzedaży jest oceniane jako nadmiarowe i sprzeczne z zasadą proporcjonalności, zwłaszcza w świetle ustaleń poczynionych na forum unijnym.
Konsekwencje dla przedsiębiorców i gospodarki
Wprowadzenie zakazu wiąże się z kosztami dla przedsiębiorców, którzy będą musieli dostosować się do nowych rygorystycznych przepisów. Firmy musiały przejść proces rejestracji, uzyskać zezwolenia akcyzowe, złożyć kosztowne zabezpieczenia finansowe oraz wdrożyć skomplikowane systemy monitorowania przemieszczania wyrobów. Teraz ich dalsze funkcjonowanie staje pod znakiem zapytania.
Zmiany mogą dotknąć zarówno gigantów, jak i sektor mikro, małych oraz średnich firm. Pozbawienie ich możliwości sprzedaży wyrobów, których dotyczy projekt ustawy, może doprowadzić do likwidacji blisko 100 tysięcy punktów handlowych w całym kraju.
Scenariusze i długoterminowe skutki
Wprowadzenie zakazów wiąże się z ryzykiem utraty wspomnianych wpływów budżetowych. Szacuje się, że w perspektywie zaledwie półtora roku kasa państwa może stracić łącznie ponad 1,5 miliarda złotych.
Całkowity zakaz legalnego obrotu może spowodować przesunięcie konsumentów do szarej strefy. W konsekwencji na rynek trafią niekontrolowane i nieprzebadane produkty nieznanego pochodzenia, co stwarza większe ryzyko dla zdrowia publicznego.
Kraje zachodnie, takie jak Szwecja, stosują odmienną strategię redukcji szkód: akceptują obecność alternatyw dla tradycyjnego papierosa (jak snus), co przyczyniło się do znacznego obniżenia odsetka palaczy i chorób odtytoniowych. Wprowadzenie w Polsce całkowitego zakazu sprzedaży produktów, które mogłyby pełnić rolę mniej szkodliwych substytutów, jest postrzegane przez ekspertów od zdrowia publicznego jako działanie niezgodne z trendami globalnymi w zakresie redukcji ryzyka.
W chwili obecnej projekt UD213 jest w fazie konsultacji i analiz. Jego finalny kształt oraz data wejścia w życie pozostają niepewne, jednak skutki ekonomiczne i społeczne jego potencjalnego wdrożenia są przedmiotem intensywnej debaty.









