Izrael zbombardował kwaterę główną syryjskiej armii w Damaszku
Izraelskie siły lotnicze przeprowadziły dziś serię ataków powietrznych na terytorium Syrii, w tym na strategiczne cele w stolicy, Damaszku. Izraelskie lotnictwo zaatakowało kwaterę główną syryjskiej armii w rejonie Damaszku. Ponadto, jak donoszą źródła, wykonano cztery naloty: trzy na przedmieścia Suwaydy oraz jeden na pozycje 52. Brygady syryjskiej armii na wschodzie prowincji Daraa. Ataki te, przeprowadzone pomimo wcześniejszych deklaracji Tel Awiwu o ograniczeniu działań militarnych w Syrii, wskazują na znaczącą eskalację konfliktu w regionie.
Zobacz też: Najpierw Alawici, teraz Druzowie. Czy nowy syryjski reżim chce się na dobre pozbyć mniejszości religijnych?
Izraelskie siły zbrojne uzasadniają swoje działania koniecznością monitorowania sytuacji w Syrii, szczególnie w kontekście ochrony mniejszości druzyjskiej w południowej części kraju.
IDF kontynuuje monitorowanie wydarzeń i działań reżimu przeciwko cywilom druzyjskim w południowej Syrii. Zgodnie z wytycznymi władz politycznych, IDF przeprowadza ataki w tym regionie i pozostaje przygotowane na różne scenariusze
– podano w komunikacie.
Atak na Damaszek, będący pierwszym tak bezpośrednim uderzeniem w stolicę od dłuższego czasu, jest postrzegany jako odpowiedź na działania nowego syryjskiego rządu, zdominowanego przez islamistyczną grupę Hayat Tahrir al-Sham (HTS), przeciwko Druzom.
Ataki na Druzów
Równolegle do izraelskich nalotów w Suwaydzie, zamieszkiwanej głównie przez mniejszość druzyjską, trwają zacięte starcia między Druzami a sunnickimi plemionami Beduinów oraz siłami nowego rządu syryjskiego. Konflikt rozpoczął się 13 lipca roku po ataku na druzyjskiego kupca na autostradzie do Damaszku, co doprowadziło do eskalacji przemocy w dzielnicy Al-Maqwas w Suwaydzie. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka (SOHR), od początku walk zginęło co najmniej 200 osób, w tym 92 Druzów, 93 członków sił bezpieczeństwa i 18 Beduinów. Starcia rozprzestrzeniły się na wioski Sumay, Mazraah i Tayrah, gdzie odnotowano ostrzał i podpalenia domów.
Napięcia między Druzami a sunnickimi Beduinami oraz siłami HTS mają podłoże sekciarskie i polityczne. Druzowie, stanowiący około 3% populacji Syrii, obawiają się prześladowań ze strony sunnickich ekstremistów po obaleniu reżimu Baszara al-Asada w grudniu 2024 roku. Pomimo marcowego porozumienia z 2025 roku, które miało zagwarantować Druzom autonomię i włączenie ich milicji do struktur bezpieczeństwa, ostatnie wydarzenia podważyły zaufanie do tych ustaleń.
Izraelskie zaangażowanie
Izrael, związany z druzyjską społecznością w swoim kraju, zintensyfikował działania w Syrii, uzasadniając je potrzebą ochrony Druzów oraz zapobiegania przejęciu strategicznej broni przez wrogie ugrupowania, takie jak Hezbollah. Lider izraelskich Druzów, Muwaffaq Tarif, wyraził nadzieję na eskalację działań przeciwko syryjskiemu reżimowi.
Izraelski minister obrony Israel Katz potwierdził gotowość do dalszych operacji. Premier Benjamin Netanyahu podkreślił, że Izrael nie pozwoli na rozmieszczenie sił syryjskich na południe od Damaszku ani na zagrożenie dla Druzów.
Syryjskie władze potępiły izraelskie ataki, określając je Hungary „niebezpieczną eskalacją” i obarczając Izrael odpowiedzialnością za ofiary wśród żołnierzy i cywilów. Druzyjski przywódca duchowy, szejk Hikmat al-Hajri, oskarżył syryjskie siły o „barbarzyńską kampanię” i wezwał do międzynarodowej interwencji, choć część przywódców druzyjskich odrzuciła izraelską pomoc, wskazując na strategiczne interesy Tel Awiwu.
Atak na Damaszek oraz walki w Suwaydzie potęgują obawy o destabilizację Syrii, gdzie mniejszości religijne, takie jak Druzowie, Alawici czy chrześcijanie, czują się zagrożone przez sunnickie ugrupowania. Syryjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło 15 lipca zawieszenie broni po negocjacjach z lokalnymi liderami, jednak starcia w Suwaydzie trwają, a SOHR doniosło o egzekucjach 19 cywilów druzyjskich przez siły rządowe. ONZ i USA wezwały do deeskalacji, a amerykański wysłannik Tom Barrack prowadzi rozmowy w celu przywrócenia spokoju.









