Imigracja zarobkowa czy import przestępczości? Czy agencje pracy powinny ponosić odpowiedzialność za czyny migrantów?
Mnożą się przypadki brutalnych przestępstw dokonywanych w Polsce przez imigrantów z Ameryki Południowej. Skąd w ogóle pojawili się oni w naszym kraju? Wątek ten poruszył na portalu „X” Ziemowit Przebitkowski, wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Jak podkreśla, to zagraniczne firmy i agencje pracy, sprowadzając tanią siłę roboczą, importują do Polski przestępczość. Czy firmy, które ściągają migrantów, powinny ponosić odpowiedzialność za ich czyny?
W ostatnich miesiącach w Polsce odnotowano kilka poważnych przestępstw z udziałem imigrantów z Ameryki Południowej. W Toruniu 19-letni Wenezuelczyk zamordował młodą Polkę. Parę miesięcy wcześniej, w Śremie, Kolumbijczycy ranili Polaka tulipanami, uszkadzając mu tętnicę, a w Płocku zatrzymano ich rodaków burdy z narkotykami i nożem. Głośno było też o sprawie, gdy pod Warszawą pięciu Latynosów dokonało zbiorowego gwałtu na 20-letniej studentce. A w ostatni weekend w Nowem Kolumbijczycy mieli związek z tragicznym incydentem, w którym zginął lokalny mieszkaniec. Przypadki te wskazują na nadreprezentację przestępców wśród migrantów z krajów o wysokich wskaźnikach przestępczości, takich jak Wenezuela czy Kolumbia.
Wenezuela i Kolumbia należą do krajów o najwyższych wskaźnikach przestępczości na świecie. W 2023 roku Wenezuela miała drugi najwyższy wskaźnik zabójstw w Ameryce Południowej (40,4 na 100 tys. mieszkańców), choć odnotowano spadek z 47,98 w 2017 roku, częściowo z powodu masowej emigracji i upadku gospodarczego, który ograniczył możliwości przestępcze. Kolumbia, z kolei, w 2024 roku zanotowała wskaźnik zabójstw na poziomie 25,4 na 100 tys. mieszkańców, co jest najniższym wynikiem od czterech lat, dzięki negocjacjom pokojowym z grupami zbrojnymi, choć regiony przygraniczne, jak Catatumbo, nadal borykają się z wysoką przestępczością związaną z handlem narkotykami. Oba kraje zmagają się z działalnością gangów, handlem narkotykami i korupcją, co sprzyja wysokim wskaźnikom przemocy, w tym porwań i handlu ludźmi.
Mechanizm sprowadzania migrantów
Przebitkowski wskazuje na przypadek zabójstwa w Nowem jako przykład problemu z niekontrolowaną migracją zarobkową do Polski. Jak jednak podkreśla, migranci nie przyjeżdżają do naszego kraju przypadkowo:
Czasem podawany jest nam obraz, w którym jakiś Wenezuelczyk czy Kolumbijczyk wpada nagle na pomysł przyjazdu do Polski, organizuje sobie transport, załatwia papiery na pobyt, przyjeżdża i szuka pracy. Nic bardziej mylnego. Ten Wenezuelczyk jest zwerbowany i ściągnięty za pomocą „agencji pracy” na zlecenie firm, którym do niedawna opłacało się budować w PL oddziały przez wzgląd na niskie koszta pracy. Firm, często zagranicznych, które matactwami potrafią wykazywać straty przekraczające zyski – a w ten sposób unikają w Polsce opodatkowania, np. poprzez „wykupienie” od zagranicznej spółki matki praw do posługiwania się logotypem.
– pisze.
W przypadku Nowego, Zakłady Mięsne Nove sp. z o.o., należące do niemieckiej firmy TÖNNIES INTERNATIONAL HOLDING GMBH, miały zatrudniać Kolumbijczyków, którzy pracowali za wynagrodzenie poniżej najniższej krajowej.
Autor krytykuje model działania takich firm:
Co roku udowadnia stratę! W związku z czym oczywiście podatek CIT zero. Co roku otrzymują pomoc publiczną: 2025: 66,4 tys, 2024: 51,4 tys, 2023: 97,7 tys itd
Wskazuje, że zagraniczne przedsiębiorstwa, unikając podatków w Polsce, maksymalizują zyski kosztem lokalnych społeczności. Po wygaśnięciu pozwoleń na pobyt wielu migrantów „rozpływa się” w strefie Schengen, a w najgorszych przypadkach popełnia poważne przestępstwa, jak w Nowem.
Zatem pytanie wprost: po co nam w Polsce niepłacący podatków Niemcy niezatrudniający Polaków a Kolumbijczyków poniżej najniższej krajowej? To jest ten cały gospodarczy cud i religia PKB? Dlatego „nie ma rąk do pracy”? Jaką wartość dla Polski wnoszą takie „biznesy”? Bo o stratach mógłby poopowiadać facet z Nowego, ale niestety nie żyje.
– pyta Przebitkowski.
Brak odpowiedzialności firm
Kluczowym problemem, według Przebitkowskiego, jest brak odpowiedzialności zagranicznych firm i agencji pracy za sprowadzanych migrantów.
Firma, która (1) nie płaci w PL podatków, (2) nie daje pracy Polakom bo za pomocą wyspecjalizowanych agencji (3) ściąga do Polski bandytów, którzy pracują dla niej za pół darmo (4) obniżając lokalnie wynagrodzenia, a którzy po przekroczeniu terminu pobytu (5) ‘rozpływają się’ w strefie Schengen lub (6) kogoś mordują – taka firma i jej agencja importująca migrantów nie mają za to żadnej odpowiedzialności
– pisze.
W Nowem, gdzie Kolumbijczycy mieli przeterminowane pobyty, policja zobowiązała ich do wyjazdu, ale, jak zauważa autor, w pesymistycznym scenariuszu tacy pracownicy mogą popełniać przestępstwa, a koszty ich utrzymania w więzieniach ponosi polskie społeczeństwo.
Przebitkowski proponuje rozwiązanie:
Należy stworzyć środowisko prawne odpowiednie do egzekwowania od nich zadośćuczynień ofiarom i zastraszonym lokalnym społecznościom.
Jako przykład podaje sytuację, w której zakon został zobowiązany do wypłaty odszkodowań za czyny zakonnika.
Tutaj sprawa jest jeszcze prostsza – jeśli to agencja pracy i zakład pracy są inicjatorami i jedynymi beneficjentami ściągnięcia tutaj ludzi z Trzeciego Świata to muszą brać odpowiedzialność za swoje ‘ręce do pracy’
– argumentuje..
Problem braku danych
Autor zwraca uwagę na brak przejrzystości w kwestii migracji zarobkowej.
Usłyszałem dziś w Kanale Zero, że brak na ten temat jakichkolwiek oficjalnych danych, ale interia szacuje, że aktualnie przebywa w Polsce około 100 tys. pracowników z Ameryki Łacińskiej
– pisze i pyta retorycznie:
Co to, przepraszam, znaczy ‘brak na ten temat jakichkolwiek oficjalnych danych’? A co to my jesteśmy, Bośnia w 1997, że nie znamy swojego składu ludnościowego?
Przebitkowski podkreśla, że migranci „nie wybierają Polski” z własnej inicjatywy.
Oni ‘są wybrani’ przez zakłady pracy, które potrzebują półniewolników bo albo przespały moment na rozwój automatyzacji i podniesienia konkurencyjności albo nie opłaca im się przenosić oddziału
– pisze.
Czas na zmiany?
Przebitkowski stawia pytanie:
Po co nam w Polsce niepłacący podatków Niemcy niezatrudniający Polaków a Kolumbijczyków poniżej najniższej krajowej?
Krytykuje model gospodarczy oparty na taniej sile roboczej, który, jego zdaniem, przynosi więcej strat niż korzyści.
Rozpoczął ten proceder PiS, kontynuuje PO. A my mówimy, że należy z tym skończyć natychmiast
– podkreśla..
Autor domaga się większej kontroli nad agencjami pracy i zagranicznymi firmami, które sprowadzają migrantów.
Polacy mają prawo wiedzieć na czyje zlecenie i czyimi rękoma ściągnięty został 19-letni Wenezuelczyk z Torunia
– pisze, odnosząc się do szerszego problemu braku transparentności. W przypadku Nowego, ujawnienie szczegółów dotyczących agencji pracy i właścicieli zakładów mogłoby rzucić światło na mechanizmy, które umożliwiły sprowadzenie osób zamieszanych w przestępstwa.
Sprawa Nowego, opisana przez Przebitkowskiego, uwypukla problemy związane z migracją zarobkową: brak odpowiedzialności zagranicznych firm, niekontrolowany napływ pracowników z krajów o wysokim poziomie przestępczości i niedostateczna kontrola państwa nad tym procesem. Zakłady Mięsne Nove, należące do niemieckiej firmy, stały się symbolem systemu, w którym zyski trafiają do zagranicznych przedsiębiorstw, a ryzyko – w postaci przestępczości – ponoszą Polacy. Przebitkowski wzywa do stworzenia regulacji, które zmuszą firmy i agencje pracy do ponoszenia odpowiedzialności za sprowadzanych migrantów, oraz do zwiększenia przejrzystości danych dotyczących migracji.









