Hossa na rynku kryptowalut. Czy w tym roku cena Bitcoina dobije do 200 tys. dolarów?
Rynek kryptowalut znów przyciąga uwagę inwestorów. Kurs bitcoina w ostatnich tygodniach dynamicznie rośnie, przekraczając poziom 118 tys. dolarów. Eksperci przewidują, że przed nami nawet kilka miesięcy silnej hossy. Czy rzeczywiście jesteśmy świadkami nowej, spektakularnej fali wzrostów, a cena BTC dojdzie do 200 tys. dolarów?
Bitcoin w cyklu wzrostowym – to nie przypadek
Specjaliści rynku podkreślają, że obecne wzrosty to element dobrze znanego cyklu. Ceny bitcoina, podobnie jak wielu innych aktywów, poruszają się w rytmie czteroletnich faz hossy i bessy. Kluczowym wydarzeniem, które rozpoczęło aktualny cykl, był tzw. halving – zmniejszenie nagrody za wydobycie bloku BTC – który miał miejsce w ubiegłym roku.
Ekspert tłumaczy mechanizm stojący za wzrostami cen kryptowaluty:
Wzrost podaży bitcoina jest ustalony na dziesiątki lat w przyszłość, więc zmiany cen głównie wynikają z wahań popytu. A cena rośnie ze względu na zainteresowanie instytucjonalne, tj. funduszy inwestycyjnych oraz firm, widzących w nim store of value. Bitcoin staje się cyfrowym odpowiednikiem złota, z potencjałem znacznie większych zysków.
– wyjaśnia prof. Krzysztof Piech z Uczelni Łazarskiego.
Instytucje zamiast „ulicy” – nowy typ inwestora
Rynek kryptowalut zmienia swój charakter. Według Mateusza Kary z fintechu Ari10, obecne wzrosty napędzane są nie przez drobnych graczy, lecz duże instytucje finansowe. To widać m.in. po wzroście zainteresowania funduszami ETF opartymi o BTC w USA.
Na rynku brakuje „ulicy”. Bitcoiny kupują duzi, świadomi gracze. Kurs napędzają również wydarzenia makro, jak potencjalna rezygnacja prezesa FED czy naciski Donalda Trumpa na obniżkę stóp procentowych.
– komentuje Kara.
Realne scenariusze: 150 tys. $ teraz, 200 tys. $ po korekcie?
Eksperci są zgodni: obecny cykl wzrostowy nie osiągnął jeszcze szczytu. Według Kary, najpierw możemy zobaczyć cenę na poziomie ok. 150 tys. dolarów, potem korektę i oczyszczenie rynku, a następnie możliwy atak na pułap 200 tys. dolarów.
W ramach aktualnej fali kurs bitcoina może wzrosnąć do okolic 150 tys. dolarów. Potem nastąpi korekta, oczyszczenie rynku z tzw. słabych rąk i wtedy możliwy stanie się atak nawet na wspomniane 200 tys. dol.
– prognozuje ekspert z Ari10.
Prof. Piech dodaje, że wzrost wartości BTC o 100% w ciągu kilku miesięcy nie jest niczym nadzwyczajnym, jeśli sprzyja temu otoczenie makroekonomiczne:
W mojej ocenie, maksymalną ceną w tej fali wzrostowej jest 250 tys. dol. Cen rzędu 1 mln dol. oczekuję dopiero za ok. 8–12 lat.
– zaznacza ekspert z Uczelni Łazarskiego.
Makroekonomia ma głos: wpływ FED i polityki USA
Kierunek zmian na rynku kryptowalut może w dużej mierze zależeć od decyzji amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Obniżki stóp procentowych, luzowanie ilościowe (QE), a nawet zmiany na szczycie FED-u mogą znacząco wzmocnić kurs BTC.
W 2021 r. hossę przerwały decyzje o zacieśnianiu polityki monetarnej. Teraz czeka nas odwrotny trend – możliwy jest dodruk i cięcia stóp. Jeśli Powell odejdzie, jego miejsce może zająć urzędnik z nadania Trumpa, prowadzący łagodniejszą politykę.
– analizuje Mateusz Kara.
Czy bitcoin to długoterminowa lokata przyszłości?
Eksperci zaznaczają, że rynek kryptowalut pozostaje cykliczny – wzrosty zawsze będą przeplatane spadkami. Jednak długoterminowa perspektywa pozostaje optymistyczna, zwłaszcza dla BTC i ETH. Po fazie zainteresowania inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych, nadchodzi kolejny etap – zainteresowanie państw i banków centralnych.
Następna fala będzie determinowana przez aktywność rządów. Już teraz w USA na poziomie federalnym zakazuje się sprzedaży bitcoinów z zasobów państwa. Za kilka lat mogą zacząć je kupować banki centralne.
– przewiduje prof. Krzysztof Piech.
Inwestowanie w kryptowaluty, w tym bitcoina, zawsze wiąże się z ryzykiem, jednak według ekspertów 2025 rok może być wyjątkowo korzystny dla inwestorów. Jeśli obecna hossa się utrzyma, kurs BTC może osiągnąć nawet 200–250 tys. dolarów. Kluczowe jest jednak śledzenie sytuacji makroekonomicznej, polityki banków centralnych oraz momentu wyjścia z inwestycji. Eksperci rekomendują ostrożność i podejmowanie decyzji z rozwagą, najlepiej przed końcem IV kwartału 2025.









