Ładowanie samochodu elektrycznego, niebieska wtyczka.

Globalne wykorzystanie wodoru rośnie. Polska odpowiada za 10% jego produkcji w UE

19.09.2025
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 2 minut/y

W 2024 roku globalne zużycie wodoru osiągnęło 100 milionów ton – wynika z danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) przytoczonych przez Wojciecha Żalisko w Tygodniku Gospodarczym PIE. W ciągu ostatnich pięciu lat (2020-2024) konsumpcja tego paliwa wzrosła o 10 proc., jednak niemal wyłącznie w tradycyjnych sektorach, takich jak rafinerie i przemysł chemiczny. Nowe zastosowania, takie jak transport drogowy czy morski, oraz niskoemisyjne metody produkcji wodoru – elektroliza wody i reforming parowy metanu z wychwytem CO₂ – wciąż stanowią mniej niż 1 proc. całkowitej produkcji i zużycia wodoru na świecie.

Bariery w rozwoju gospodarki wodorowej

Jak wskazuje Wojciech Żalisko, globalna gospodarka wodorowa nie rozwija się w tempie zakładanym jeszcze kilka lat temu. Wśród głównych przeszkód wymienia się wolniejszy spadek kosztów elektrolizerów, trudności w generowaniu popytu na niskoemisyjny wodór, brak odpowiednich regulacji oraz niedostateczną infrastrukturę do przesyłu i magazynowania wodoru. Te czynniki powodują opóźnienia lub anulowanie projektów wodoru niskoemisyjnego, a niewielka liczba z nich otrzymuje ostateczną decyzję inwestycyjną (FID), która pozwala na realizację.

Polska w gronie liderów

Polska, będąca trzecim największym producentem wodoru w Unii Europejskiej, odpowiadała w 2023 roku za 10 proc. unijnej produkcji tego paliwa (729 tys. ton z 7265 tys. ton). Jak podkreśla Żalisko, nasz kraj dostrzega potencjał wodoru w dekarbonizacji gospodarki, ale jego rola znacząco wzrośnie dopiero pod koniec obecnej dekady. Badanie „Wodorowa Mapa Polski” przeprowadzone przez Gaz-System w 2024 roku wskazuje, że krajowy potencjał produkcji niskoemisyjnego wodoru do 2030 roku wyniesie 0,5 mln ton, a zużycie – 1,3 mln ton.

Większość projektów pozostaje jednak na etapie wstępnych analiz. Instalacje produkcyjne planowane są głównie w północno-zachodniej Polsce, podczas gdy odbiorcy wodoru będą rozproszeni po całym kraju. Ta rozbieżność między podażą a popytem, w połączeniu z brakiem koordynacji lokalizacji projektów, podkreśla konieczność rozbudowy infrastruktury przesyłowo-magazynowej oraz rozważenia importu wodoru z krajów trzecich.

Ambitne plany i realne wyzwania

Polska Strategia Wodorowa zakłada, że do 2030 roku w kraju powstaną elektrolizery o mocy 2 GW, co odpowiada całkowitej globalnej mocy tych urządzeń na koniec 2024 roku. Projekty zgłoszone w ramach „Wodorowej Mapy Polski” wskazują na jeszcze bardziej ambitny cel – 5,6 GW mocy elektrolizerów do końca dekady. Jak jednak zauważa Wojciech Żalisko, wczesny etap rozwoju tych projektów oraz brak synchronizacji między podażą a popytem każą traktować te liczby bardziej jako ambicje niż realne zobowiązania. Polska może mieć trudności z realizacją unijnych celów RFNBO, które obligują kraje członkowskie do szerszego wykorzystania wodoru odnawialnego w transporcie i przemyśle. Potwierdza to Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK), który szacuje produkcję wodoru w 2030 roku na 122 tys. ton przy zapotrzebowaniu 315 tys. ton.

Polska ma szansę odegrać istotną rolę w rozwoju gospodarki wodorowej, ale stoi przed poważnymi wyzwaniami. Jak podsumowuje Wojciech Żalisko, kluczem do sukcesu będzie przyspieszenie inwestycji w infrastrukturę, lepsze dopasowanie podaży do popytu oraz skuteczne regulacje wspierające rozwój niskoemisyjnych technologii wodorowych. Bez tych działań Polska może nie sprostać ambitnym celom unijnym, a pełny potencjał wodoru w dekarbonizacji gospodarki pozostanie niewykorzystany do końca dekady.

Źródło: Tygodnik Polskiego Instytutu Ekonomicznego

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA