Francuzi na dalekiej północy: Macron wysyła oddziały górskie na Grenlandię
Prezydent Emmanuel Macron potwierdził w piątek, 16 stycznia 2026 roku, że Francja aktywnie włączyła się w obronę integralności terytorialnej Danii. Podczas dorocznego spotkania z siłami zbrojnymi w bazie lotniczej Istres, szef państwa ogłosił, że pierwsi francuscy żołnierze są już obecni na Grenlandii, a ich misja zostanie wkrótce rozszerzona o wsparcie morskie i powietrzne.
Operacja „Arctic Endurance” w odpowiedzi na presję USA
Decyzja o wysłaniu wojsk jest bezpośrednią reakcją na powtarzające się deklaracje prezydenta USA Donalda Trumpa, który sugeruje potrzebę objęcia Grenlandii amerykańską kontrolą – nie wykluczając przy tym scenariuszy siłowych. Francja, działając na prośbę Kopenhagi, objęła rolę lidera europejskiej odpowiedzi na te roszczenia.
W ramach operacji „Arctic Endurance” na wyspę dotarł już pierwszy, 15-osobowy oddział wyspecjalizowanych strzelców alpejskich (infanterie de montagne). Ich zadaniem jest przeprowadzenie rozpoznania oraz przygotowanie gruntu pod większy kontyngent, który ma zademonstrować europejską jedność i zdolność do obrony sojusznika z NATO.
„Rearmament” Europy na dalekiej północy
Emmanuel Macron w swoim wystąpieniu podkreślił, że Europa ponosi „szczególną odpowiedzialność” za bezpieczeństwo w Arktyce. Według prezydenta Francji, aby zachować wolność, europejskie armie muszą budzić lęk i być gotowe do działania tam, gdzie naruszane są granice suwerennych państw.
Wzmocnienie misji ma nastąpić w najbliższych dniach i obejmie:
- Siły lądowe: Kolejne grupy specjalistów od walki w ekstremalnych warunkach.
- Siły powietrzne: Przebazowanie samolotów rozpoznawczych.
- Siły morskie: Skierowanie fregat na wody okalające Grenlandię w celu monitorowania ruchu statków i ochrony infrastruktury krytycznej.
Polska dyplomacja i pomoc „miękka”
Podczas gdy Paryż stawia na obecność wojskową, Warszawa oficjalnie potwierdziła, że nie wyśle swoich żołnierzy na Grenlandię. Premier Donald Tusk, mimo nacisków ze strony części sojuszników, zdecydował, że polskie zaangażowanie skupi się na pomocy humanitarnej oraz dostarczaniu nowoczesnych technologii rozpoznawczych.
Polska chce w ten sposób uniknąć bezpośredniej eskalacji militarnej, jednocześnie wspierając Danię w obszarach, w których polskie firmy (takie jak Satim w zakresie analizy obrazów radarowych) posiadają przewagę technologiczną.
Grenlandia należy do swoich mieszkańców. To Kopenhaga i Nuuk decydują o swojej przyszłości, a nie mocarstwa próbujące przesuwać granice siłą lub groźbą.









