Pracownik KGHM w kasku i zielonym uniformie

Fenomenalny czas dla KGHM: Deficyt na globalnym rynku miedzi może utrzymywać się przez lata

08.12.2025
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Piątkowa sesja na warszawskiej giełdzie przyniosła rekordowy wzrost notowań KGHM, gdzie akcje spółki osiągnęły poziom 235 zł. Jak tłumaczy Piotr Maciążek w swoim newsletterze, ta dynamika jest efektem zbieżności silnych globalnych trendów: rosnącego popytu napędzanego transformacją energetyczną i technologiczną, oraz strukturalnych niedoborów podażowych na rynku metali.

Rekordowe ceny miedzi

Dobre nastroje wokół polskiego giganta miedziowego są ściśle związane z globalnym rajdem surowcowym. Na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) ceny miedzi biją historyczne rekordy, przekraczając 11,6 tys. dolarów za tonę w kontraktach trzymiesięcznych. Od początku bieżącego roku wartość tego metalu wzrosła o ponad 30 proc.

Analitycy są zgodni, że to dopiero wstęp do długoterminowej hossy. Według prognoz Citigroup, średnia cena miedzi może w przyszłym roku sięgnąć nawet 13 tys. dolarów. Ten optymizm znalazł potwierdzenie w podniesieniu przez JP Morgan oceny akcji KGHM do poziomu „Overweight”, z ceną docelową ustaloną na 265 zł, co sygnalizuje znaczny potencjał do dalszego wzrostu.

Wartość spółki niemal podwoiła się w porównaniu z początkiem 2024 roku, kiedy to notowania oscylowały w przedziale 110–130 zł za akcję.

To dopiero początek deficytów

Największymi motorami napędowymi popytu są rosnące inwestycje w Stany Zjednoczone, sektor zbrojeniowy w Europie oraz kluczowe obszary transformacji globalnej, czyli elektromobilność i sztuczna inteligencja.

Obecne wzrosty to zdaniem ekspertów zwiastun strukturalnej hossy, która ma rozkwitnąć po 2027 roku. Jej fundamentem są wymogi technologiczne, z jednej strony elektromobilność – pojazd elektryczny wymaga nawet pięciokrotnie więcej miedzi niż tradycyjny silnik spalinowy, z drugiej – sztuczna inteligencja. Centra danych i serwerownie, niezbędne do obsługi AI, staną się w przyszłości jednymi z największych konsumentów miedzi.

Jednocześnie, strona podażowa ma coraz większe problemy. Wydobycie jest utrudnione przez brak rąk do pracy w kopalniach na całym świecie, a także przez trudności polityczne, wypadki i protesty w kluczowych regionach, takich jak Chile czy Peru. Z tego powodu Reuters prognozuje, że w 2025 roku rynek miedzi odnotuje deficyt przekraczający 120 tys. ton, co jest całkowitym odwróceniem wcześniejszych spekulacji o możliwej nadpodaży.

Dodatkowo, plany Chin, największego konsumenta i producenta, zakładają obniżenie tempa wzrostu produkcji metali z 5 proc. do około 1,5 proc. rocznie, co jeszcze bardziej ograniczy globalną dostępność surowca.

Nie tylko miedź

Pozycja KGHM jest wzmocniona przez jego pozycję na rynku srebra, gdzie spółka jest drugim największym producentem na świecie. Notowania srebra wykazują równie imponującą dynamikę – jego cena wzrosła o ponad 40 proc. w ciągu trzech miesięcy, a od początku roku niemal się podwoiła.

Wszystkie te czynniki – rosnący popyt, ograniczona podaż, potęga w srebrze i globalne trendy technologiczne – stawiają KGHM w wyjątkowo uprzywilejowanej pozycji. Spółka ma szansę stać się jednym z głównych beneficjentów nadchodzącego cyklu na rynku metali.

Źródło: newsletter Piotra Maciążka

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA