Fala rosyjskiej propagandy zalewa internet. Antyukraińskich postów na X o 92 proc. więcej niż w innych mediach
Wojna w Ukrainie to nie tylko front militarny, ale i cyfrowy – gdzie rosyjska dezinformacja podważa relacje polsko-ukraińskie, sieje nieufność do UE i oskarża Zachód o przedłużanie konfliktu. W Polsce, jako kraju przyfrontowym, skala ataków jest największa w Europie. Otwarcie wystawy „Ukraine in Focus” w Parlamencie Europejskim w Warszawie stało się okazją do alarmu: eksperci wzywają do międzynarodowej koalicji przeciwko propagandzie Kremla.
Rosyjskie narracje
Między czerwcem a sierpniem 2025 roku rosyjscy propagandyści skupili się na Polsce – oskarżając ją o agresywną politykę wobec Rosji i podważając solidarność z Ukrainą. Wykryto fałszywe doniesienia o rzekomych planach podziału Ukrainy między Rosję, USA i państwa UE.
Fala nasiliła się przed polskimi wyborami prezydenckimi: w maju i czerwcu posty na X sugerowały „uległość” polskich polityków wobec Ukraińców.
Im bliżej Ukrainy jest dany kraj, tym skala dezinformacji jest większa. Im bardziej dany kraj wspiera Ukrainę, tym więcej jest w nim dezinformacji. Polska należy do obu grup.
– mówi Natalia Kostina, zastępczyni dyrektora generalnego Narodowej Agencji Informacyjnej Ukrainy Ukrinform.
Platforma X dominuje: w kwietniu–lipcu 2025 roku aż 86,7 tys. antyukraińskich wpisów – 92,2 proc. wszystkich w social mediach. W 2024 roku było ich 277 tys. (84,7 proc.), w 2023 – 238 tys. (82,4 proc.). Całkowita liczba ataków na Ukrainę i jej obywateli w polskim internecie: 289 tys. w 2023, 327 tys. w 2024 i ponad 94 tys. tylko od kwietnia do lipca 2025.
Kto stoi za dezinformacją?
Analizy Stowarzyszenia Demagog i IMM wskazują, że za wieloma postami kryją się polscy politycy – często z prawicy i skrajnej prawicy w PE i Sejmie. Są też anonimowe konta o ogromnych zasięgach, których właścicieli trudno zidentyfikować.
W ramach naszych raportów przyglądamy się antyukraińskim narracjom propagandowym i jesteśmy w stanie dzięki tym analizom, którym poddajemy media społecznościowe, wyłapać informacje o tym, kto za tą dezinformacją stoi. To niestety są bardzo często nasi przedstawiciele w Parlamencie Europejskim oraz w polskim Sejmie, najczęściej reprezentujący partie prawicowe i skrajnie prawicowe.
– podkreśla Patryk Zakrzewski, wiceprezes i dyrektor ds. edukacji w Stowarzyszeniu Demagog.
W Polsce w ciągu ostatnich lat mierzymy się z ogromem informacji wprowadzających w błąd w związku z wojną w Ukrainie, ale także kryzysem migracyjnym, jaki tej wojnie towarzyszy. Te narracje wcześniej dotyczyły przede wszystkim kwestii związanych z samą wojną, ale także z uchodźstwem Ukraińców do Polski i z różnymi sytuacjami, które działy się przy granicy. Natomiast obecnie mamy do czynienia z tematami, które bardziej dotyczą relacji polsko-ukraińskich na terytorium Polski i spraw bieżących.
– dodaje Patryk Zakrzewski.
Skutki: spadek sympatii do Ukraińców o 10 punktów
Efekt jest widoczny w badaniach: według CBOS z stycznia 2025 roku sympatia Polaków do Ukraińców spadła z 40 proc. do 30 proc. rok do roku, a niechęć wzrosła do 38 proc. (plus 8 pkt proc.). Dezinformacja nie tylko dzieli, ale i osłabia wsparcie dla Ukrainy – zniekształcając decyzje PE czy UE.
Widzimy to na naszych kontach i w naszym systemie monitorowania, że za każdym razem, gdy Parlament Europejski zajmuje stanowisko na temat Ukrainy, następuje fala dezinformacji, w której zniekształca się decyzje i słowa tej instytucji, aby nadać im zupełnie odmienny wydźwięk. A jesteśmy tylko jednym z podmiotów, które stają za Ukrainą. Zalewa nas ogromna fala dezinformacji skierowanej przeciwko Ukrainie, również tu w Polsce. Jest to olbrzymi problem i bardzo duże wyzwanie dla całej Europy oraz samej Ukrainy.
– mówi agencji Newseria Raffaella De Marte, szefowa Decentralised Media Unit w Parlamencie Europejskim.
Jak walczyć z wrogą propagandą?
Paneliści na otwarciu wystawy podkreślali: potrzeba „ściany społecznego sprzeciwu” – z udziałem instytucji, rządów, mediów i obywateli. PE inwestuje w regulacje jak Akt o usługach cyfrowych czy AI, szkolenia dla dziennikarzy i fact-checkerów. Ale wyzwaniem pozostaje X, gdzie dezinformacja rośnie mimo wysiłków.
Potrzebna jest ściana społecznego sprzeciwu. Musi ona objąć instytucje europejskie, rządy państw i media, a także silniejsze i odporniejsze społeczeństwo obywatelskie. Sądzę więc, że rolą instytucji europejskich jest tworzenie odpowiednich przepisów i robimy to, choćby w sferze regulacji przestrzeni cyfrowej w postaci Aktu o usługach cyfrowych i Aktu w sprawie sztucznej inteligencji, a także regulacji dotyczących reklamy politycznej. To jest nasza główna rola. W sektorze komunikacji zapewniamy także szkolenia dla dziennikarzy, dla fact-checkerów, studentów i nauczycieli, które podnoszą świadomość na temat obecnej sytuacji.
– podkreśla Raffaella De Marte, szefowa Decentralised Media Unit w PE.
Wiele działań jest już dziś podejmowanych, aby ograniczyć dezinformację. Z jednej strony są to działania prawne oraz instytucjonalne, na przykład na poziomie Unii Europejskiej, które dążą do tego, aby wymusić na platformach społecznościowych, by lepiej i efektywniej niż do tej pory reagowały na dezinformację. Z różnym skutkiem, po platformie X widzimy, że niestety raczej efekt jest odwrotny do zamierzonego i, co pokazują też nasze raporty, ilość dezinformacji na tej platformie jest coraz większa.
– mówi Patryk Zakrzewski ze Stowarzyszenia Demagog.
Ukraina dzieli się doświadczeniem: jej świadomość antydezinformacyjna jest najwyższa w Europie. Eksperci wzywają do wspólnych działań fact-checkerów i dziennikarzy, by ujawnić, kto czerpie korzyści z propagandy.
Myślę, że polscy i ukraińscy fact-checkerzy i dziennikarze mogą razem pracować nad tym, aby ludzie w Polsce dostrzegali tę sytuację, podobnie jak w Ukrainie. Powinniśmy się dowiedzieć, kto ze sceny politycznej i kto spośród anonimowych osób czerpie korzyści z tej propagandy, kto bierze za nią pieniądze. Kiedy sytuacja będzie otwarta i klarowna, zbliżymy się do jej rozwiązania.
– podkreśla Natalia Kostina z Ukrinform.
Nieprzecenioną wagę ma edukacja, natomiast to inwestycja, która ma bardzo długofalowy rezultat i na efekty pozostanie nam poczekać. Zarówno w obszarze konsultowania prawa, jak i w obszarze edukacji Demagog odgrywa dużą rolę i staramy się robić, co w naszej mocy, żeby na wielu frontach dezinformacji przeciwdziałać.
– dodaje Patryk Zakrzewski ze Stowarzyszenia Demagog.









