Duolingo przespało własny sukces. Teraz akcje lecą w dół
Jeszcze kilka lat temu Duolingo było prawdziwą gwiazdą w świecie nowych technologii. W 2021 roku aplikacja do nauki języków obcych była warta ponad 10 miliardów dolarów, a jej akcje biły rekordy. Korzystało z niej ponad 130 milionów użytkowników miesięcznie, a inwestorzy mówili wprost: to przyszłość edukacji.
Dziś Duolingo to przykład tego, jak kilka złych decyzji może zrujnować świetnie działający biznes.
Zbyt szybki romans z AI
Wszystko zaczęło się, gdy szef Duolingo postanowił zbudować „firmę AI-first”. Miało być szybciej, taniej, nowocześniej. Tysiące osób pracujących wcześniej nad tworzeniem treści – nauczycieli, korektorów, lingwistów – pożegnało się z pracą. Zamiast nich, kursy zaczęły przygotowywać algorytmy.
Na papierze wyglądało to pięknie: sztuczna inteligencja generuje lekcje w sekundę, system się skaluje, koszty spadają. Problem w tym, że użytkownicy szybko zauważyli różnicę – i nie byli zachwyceni.
Lekcje stały się płytkie, powtarzalne, momentami wręcz absurdalne. Ludzie, którzy korzystali z Duolingo od lat, zaczęli rezygnować. W sieci pojawiły się komentarze, że aplikacja „zrobiła się zbyt komputerowa”, „nudna” i „odklejona od prawdziwej nauki języka”.
Wyciek danych, który dobił zaufanie
Jakby tego było mało, w 2023 roku doszło do poważnego incydentu z bezpieczeństwem. W sieci pojawiły się dane ponad 2,6 miliona użytkowników Duolingo – e-maile, numery telefonów, nazwy kont. Wszystko to można było kupić w darknecie.
Choć firma tłumaczyła, że nie był to klasyczny „atak hakerski”, a raczej tzw. scraping (czyli masowe zbieranie publicznych danych), dla zwykłych użytkowników nie miało to znaczenia. Zaufanie zostało mocno nadszarpnięte – a dla aplikacji edukacyjnej, w której użytkownik spędza codziennie czas i przechowuje swoje dane, to prawdziwy cios.

Cena błędów: miliardy w plecy
Efekt? Wartość Duolingo spadła o ponad 5 miliardów dolarów. Cena akcji poleciała w dół prawie o 40%. Aplikacja, która przez lata rosła jak szalona, po raz pierwszy od dawna zaczęła tracić użytkowników i ich zaangażowanie.
Wielu ekspertów z branży uważa dziś, że Duolingo popełniło klasyczny błąd startupów – zamiast dalej rozwijać to, co działało, próbowało „zrobić rewolucję” na siłę. Zastąpienie ludzi AI może działać w wielu miejscach, ale nauka języka – mimo wszystko – nadal wymaga ludzkiego podejścia, kontekstu, a nie tylko losowo generowanych ćwiczeń.
Jeszcze niedawno Duolingo było pokazywane jako przykład sukcesu w edukacji online. Dziś coraz częściej mówi się o nim jako o ostrzeżeniu – jak łatwo można zniszczyć coś, co działało świetnie, jeśli zbyt ślepo uwierzy się w technologię i zapomni o użytkownikach.









