Dopłaty do tachografów dla przewoźników: Czy nowe zasady wyrównują szanse?
Ministerstwo Infrastruktury ogłosiło 14 października, że każdy przewoźnik dostanie dopłatę do wymiany tachografów. To 3 tys. zł na pojazd z puli 320 mln zł z KPO. Najważniejsza zmiana po konsultacjach? Teraz pierwszeństwo mają wnioski o do 10 tachografów – bez względu na wielkość firmy. Duże floty też dostaną swoje, tylko w drugiej kolejce. Wnioski przez ARiMR można składać do 31 sierpnia 2026 roku.
Kto pierwszy, ten lepszy
Przewoźnicy narzekali, że stary projekt faworyzował tylko małe firmy z flotą do 10 pojazdów. Ministerstwo posłuchało i zmieniło zasady. Teraz każdy, kto zgłosi wymianę do 10 tachografów, dostanie dopłatę od razu. Duże firmy, które już wydały fortunę na całą flotę, poczekają na drugą turę – ale dostaną zwrot na resztę pojazdów.
To ulga dla wszystkich. Średnie i duże firmy w końcu dostaną swoje.
– mówi Mateusz Włoch z Inelo.
Do tej pory wymieniono 150 tys. tachografów G2V2. 70% z nich kwalifikuje się do zwrotu – branża odetchnie z ulgą.
Jak to wygląda w praktyce?
Dopłata to 3 tys. zł za każdy inteligentny tachograf drugiej generacji. Pula wystarczy na 106 tys. pojazdów. Wniosek należy złożyć elektronicznie przez ARiMR – ogłoszenie naboru 14 dni wcześniej. Czas na to jest do 31 sierpnia 2026 roku, o ile środki nie skończą się wcześniej.
Co trzeba przygotować?
Sprawdźcie dane w GITD i BTM, zbierzcie faktury z warsztatów, wydruki z tachografów i oświadczenia o wymianie. Wybierzcie 10 pojazdów na start – to da wam pierwszeństwo. Reszta poczeka na drugą turę.
Przewoźnicy poważnie podeszli do unijnych przepisów. Dopłata to sprawiedliwy zwrot kosztów.
– dodaje Włoch.
320 mln zł to realna pomoc po latach czekania. Wymiana tachografów była obowiązkowa od 2023 roku, ale koszty blokowały wielu. Teraz floty ruszą do przodu.









