Dolar najtańszy od lat: wielki odwrót od amerykańskiej waluty
Piątek, 23 stycznia 2026 roku, zapisze się w historii rynków finansowych jako dzień ostatecznej kapitulacji dolara. Po tygodniach napięć związanych z „grenlandzkim ultimatum” Donalda Trumpa, inwestorzy masowo wycofują kapitał z USA, co pchnęło kurs USD/PLN do poziomów niewidzianych od blisko pięciu lat. Polska waluta święci triumfy, korzystając z chwilowego uspokojenia nastrojów na linii Waszyngton–Pekin oraz wewnętrznych problemów amerykańskiej gospodarki.
Złoty najsilniejszy od 2021 roku
Zgodnie z oficjalną tabelą Narodowego Banku Polskiego (nr 15/A/NBP/2026), kurs średni dolara został ustalony dzisiaj na poziomie 3,5831 zł. To spadek o ponad 0,5% w ciągu jednej doby, ale w szerszej perspektywie zmiana jest jeszcze bardziej spektakularna. Od początku roku „zielony” stracił wobec złotego już kilkanaście groszy, przebijając kluczowe wsparcia techniczne.
Analitycy zauważają, że dolar „znów szuka dna”, a obecne wyceny są najniższe od maja 2021 roku. Wtedy światowa gospodarka znajdowała się w zupełnie innym miejscu, wychodząc z lockdownów. Dziś przyczyną siły złotego jest paradoksalnie zmęczenie rynków agresywną retoryką Białego Domu.
Wyprzedaż amerykańskich aktywów
Podczas gdy polscy kierowcy cieszą się z perspektywy tańszych paliw, za oceanem nastroje są zgoła inne. Amerykańskie serwisy finansowe, takie jak Bloomberg czy Dow Jones, coraz częściej używają terminu „Sell America trade”. Oznacza on zmasowaną wyprzedaż amerykańskich aktywów przez fundusze państwowe i największych inwestorów prywatnych.
Przyczyny osłabienia dolara w USA:
- Ultimatum Grenlandzkie: Groźby nałożenia 25-procentowych ceł na osiem krajów europejskich (w tym Danię i Niemcy) podważyły zaufanie do USA jako stabilnego partnera handlowego.
- Niepewność wokół Fed: Rynek spekuluje o zmianach na szczytach Rezerwy Federalnej, co budzi obawy o niezależność polityki monetarnej.
- Sfinalizowanie umowy TikTok: Choć przejęcie aplikacji przez amerykańskie konsorcjum Oracle i Silver Lake uspokoiło nastroje technologiczne, odebrano to również jako sygnał, że USA muszą szukać kompromisów, by ratować swój rynek wewnętrzny.
Prognozy: czy to koniec spadków?
Mimo dzisiejszej euforii, eksperci przestrzegają przed nadmiernym optymizmem. Credit Agricole przewiduje, że w połowie 2026 roku możemy zobaczyć powrót dolara w okolice 3,68 zł. Z kolei najbardziej „bycze” prognozy Wells Fargo zakładają, że za półtora roku kurs może wzrosnąć nawet do 3,87 zł, jeśli amerykański program fiskalny „One Big Beautiful Bill” (OBBB) zacznie generować obiecywane przepływy pieniężne.
W Polsce sytuację komplikuje pogoda. Ekstremalne mrozy na wschodzie i gołoledź paraliżująca zachód kraju wpływają na zwiększone zapotrzebowanie na surowce energetyczne. Jeśli paraliż komunikacyjny i energetyczny się utrzyma, złoty może stracić część dzisiejszych zysków na rzecz walut postrzeganych jako bezpieczniejsze.
Dzisiejszy kurs to prezent od rynku, ale i ostrzeżenie. Inwestorzy przestali wierzyć w „bezpieczną przystań” dolara, bo ta przystań stała się zbyt nieprzewidywalna. Teraz to Europa i rynki wschodzące, jak Polska, wydają się dla kapitału bardziej racjonalnym wyborem.










