Czy nowe uprawnienia PIP spowodują wzrost cen w hotelach i gastronomii?
Nadchodzący sezon wakacyjny może okazać się najdroższym w historii polskiej turystyki. Wszystko przez nowelizację ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, która wchodzi w życie w lipcu 2026 roku. Nowe przepisy dają inspektorom potężne narzędzie: możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty za pomocą jednej decyzji administracyjnej.
Koniec ery „śmieciówek”
Według danych GUS, w Polsce na umowach cywilnoprawnych pracuje około 1,5 mln osób, z czego ogromna część w sektorze usług. W branży HoReCa model ten jest fundamentem przetrwania – w szczycie sezonu zatrudnienie wzrasta tam nawet dwukrotnie. Nowe przepisy uderzają w ten mechanizm w najbardziej newralgicznym momencie.
Inspektorzy PIP zyskali dostęp do danych ZUS oraz Krajowej Administracji Skarbowej, co pozwoli im precyzyjnie typować podmioty do kontroli za pomocą specjalnych algorytmów. Jeśli kontroler uzna, że praca wykonywana na umowie zleceniu nosi znamiona stosunku pracy, będzie mógł wydać decyzję o konieczności zatrudnienia pracownika na etat.
Będzie drożej?
Eksperci ostrzegają, że zmiana formy zatrudnienia w środku sezonu to dla przedsiębiorców gigantyczny wzrost kosztów i chaos organizacyjny. Przewiduje się, że wakacje w Polsce mogą zdrożeć o 15–20 procent. Do wysokich cen paliw i transportu dojdzie teraz koszt uetatowienia personelu sezonowego – od pomocy kuchennych po pokojowe i kelnerów.
Bez elastycznych form zatrudnienia prowadzenie działalności byłoby bardzo trudne. Zatrudnienie wszystkich na stałą umowę znacząco podniosłoby koszty prowadzenia działalności. W efekcie cena doby hotelowej mogłaby wzrosnąć o kilkanaście procent. Zrobi to prawdopodobnie 4 na 5 podmiotów.
— powiedział Patryk Bińkowski, reprezentujący Hotelove Sp. z o.o.
Kontrole w szczycie sezonu
PIP nie zamierza czekać do jesieni – nabór na 100 nowych kontrolerów już trwa, a pierwsze kontrole zapowiedziano na lipiec. Dla właścicieli pensjonatów i restauracji oznacza to konieczność odrywania menedżerów od obsługi gości, by przygotowywać dokumentację kadrową. Nieuzasadnione stosowanie umów cywilnoprawnych po zmianach grozi grzywną w wysokości nawet 60 tys. zł. Sytuację komplikuje fakt, że wielu pracowników sezonowych, w tym duża grupa obywateli Ukrainy, wcale nie oczekuje stałego zatrudnienia. Często preferują oni elastyczność, która pozwala im na kilkumiesięczną pracę i powrót do domu poza sezonem.
Agencje pracy jako bezpieczna przystań
W obliczu niepewności branża szuka alternatyw. Ratunkiem mogą okazać się agencje pracy tymczasowej oraz outsourcing procesowy. W tym modelu hotel nie zatrudnia pracowników bezpośrednio, lecz zleca usługę, na przykład utrzymanie czystości, firmie zewnętrznej. Przejście na taki model pozwala zminimalizować ryzyko bezpośredniego zakwestionowania umów przez PIP, gdyż relacje te regulują odrębne przepisy. Dla wielu przedsiębiorców może to być jedyny sposób, by uniknąć paraliżu działalności w najbardziej dochodowym okresie roku.
Firmy nie obawiają się dziś wyłącznie wzrostu kosztów pracy, ale przede wszystkim pojawiającej się nieprzewidywalności. Kontrola w środku sezonu może oznaczać konieczność przeorganizowania zespołu i formy współpracy. To moment, w którym trzeba podjąć decyzję z wyprzedzeniem.
— powiedział Radosław Susłowicz, reprezentujący Instytut na Rzecz Rozwoju HR w Polsce.










