Czy brak kruszywa zatrzyma boom budowlany w Polsce?
Polska gospodarka szykuje się na dynamiczny wzrost w budownictwie, napędzany ożywieniem inwestycji publicznych i napływem funduszy unijnych. Według analizy Credit Agricole, w 2025 roku inwestycje publiczne mogą wzrosnąć w dwucyfrowym tempie, a produkcja budowlano-montażowa pod koniec 2026 roku ma szansę być o 20% wyższa niż obecnie. Jednak kluczowym wyzwaniem dla tego scenariusza może być dostępność kruszyw – podstawowego materiału budowlanego, którego niedobory mogą zahamować ambitne plany.
Fundusze unijne i KPO napędzą budownictwo
Analitycy Credit Agricole prognozują, że wykorzystanie środków unijnych z perspektywy 2021-2027 wyraźnie przyspieszy w 2025 roku i utrzyma się na wysokim poziomie w 2026 roku. Dodatkowym impulsem będzie realizacja projektów w ramach Krajowego Planu Odbudowy, które muszą zostać rozliczone do końca 2026 roku. W połączeniu z efektem niskiej bazy z 2024 roku, inwestycje publiczne staną się motorem wzrostu sektora budowlanego. Ożywienie obejmie zarówno projekty infrastrukturalne, jak i budownictwo mieszkaniowe, co zwiększy popyt na materiały budowlane, w tym kruszywa – kamienie łamane, piaski i żwiry.
Kruszywa pod presją
Z danych Polskiego Instytutu Geologicznego wynika, że w 2023 roku wydobycie kruszyw w Polsce osiągnęło 246,7 mln ton, utrzymując się na stosunkowo stabilnym poziomie w ostatnich latach. Jednak prognozowany boom budowlany może znacząco zwiększyć zapotrzebowanie na te surowce. Credit Agricole szacuje, że w 2026 roku popyt na kruszywa przewyższy średnią z ostatnich lat o około 5%, co rodzi ryzyko niedoborów.
Analiza wskazuje, że wzrost produkcji budowlano-montażowej o 1 punkt procentowy przekłada się na zwiększenie wydobycia kruszyw o 0,3 punktu procentowego. Szczególnie wysokie zapotrzebowanie generują specjalistyczne roboty budowlane oraz projekty inżynierii lądowej i wodnej, takie jak drogi czy mosty. Tymczasem branża wydobywcza boryka się z problemami, które mogą utrudnić dostosowanie podaży do rosnącego popytu.
Wyzwania dla branży
Pierwszym problemem jest starzejący się majątek rzeczowy w sektorze wydobywczym. Wskaźnik umorzenia maszyn i urządzeń wynosi obecnie 65-67%, co oznacza konieczność kosztownych inwestycji odtworzeniowych. Wiele sprzętów, zakupionych w latach 2004-2011 podczas boomu po wejściu Polski do UE, wymaga wymiany lub modernizacji.
Kolejną barierą jest transport. Kruszywa odpowiadają za blisko 19% tonokilometrów w transporcie kolejowym, ale liczba lokomotyw i wagonów węglarek systematycznie maleje – jak podaje Urząd Transportu Kolejowego. Alternatywa w postaci transportu drogowego jest znacznie droższa, co może podnieść koszty budowy. Dodatkowo, centralne regiony Polski, ubogie w złoża kruszyw, są uzależnione od dostaw z południa (kamienie łamane) lub północy (piaski i żwiry).
Import kruszyw nie rozwiąże problemu. Saldo handlu zagranicznego tymi surowcami wynosi zaledwie 1-2% krajowego wydobycia, a międzynarodowy transport byłby zbyt kosztowny ze względu na długie trasy – średnio 200 km w przypadku kolei krajowej.
Czy boom jest zagrożony?
Credit Agricole prognozuje, że w 2025 roku wydobycie kruszyw wróci do poziomu z 2023 roku, ale w 2026 roku popyt może przewyższyć podaż, tworząc potencjalną barierę dla sektora budowlanego. Choć niedobory siły roboczej w budownictwie (szacowane na 54,3 tys. pracowników w 2026 roku) można częściowo zrekompensować zatrudnieniem obcokrajowców, ograniczenia w dostępności kruszyw wymagają pilnych działań.
Branża wydobywcza potrzebuje inwestycji w nowe technologie i tabor transportowy, a także lepszej koordynacji logistycznej. Bez tego ambitne plany infrastrukturalne, wspierane unijnymi miliardami, mogą napotkać poważne przeszkody. Jak podkreślają analitycy Credit Agricole, kluczowe będzie szybkie reagowanie na sygnały płynące z rynku, by Polska mogła w pełni wykorzystać nadchodzący boom budowlany.
Źródło: Makromapa Credit Agricole









