Co dalej z Sankcją Kredytu Darmowego? Komentarz eksperta
Ostatni wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 13 lutego 2025 roku potwierdził, że sankcja kredytu darmowego (SKD) jest skutecznym narzędziem ochrony konsumentów w przypadku naruszeń obowiązków informacyjnych przez banki. Eksperci przewidują wzrost zainteresowania tym mechanizmem, ale ostrzegają, że droga do uzyskania zwrotu kosztów kredytu nie będzie ani szybka, ani prosta.
Sądy są przychylne konsumentom, ale to nie oznacza, że po wyroku TSUE temat SKD będzie dla nich szybki i prosty
– podkreśla Adrian Goska, publicysta prawny, radca prawny z kancelarii SubiGo i wieloletni ekspert rynku kredytowego.
Miliony wadliwych umów w Polsce
Wyrok TSUE przypomniał, że banki i instytucje finansowe muszą rygorystycznie wypełniać obowiązki informacyjne wobec klientów. W przypadku uchybień, takich jak niejasne podanie kosztów kredytu, błędne wyliczenie RRSO czy brak informacji o zasadach spłaty, konsumenci mogą żądać sankcji kredytu darmowego. Oznacza to, że bank zwraca wszystkie pobrane odsetki, prowizje i opłaty, a kredyt staje się praktycznie bezkosztowy.
Skala problemu jest ogromna. Jak zauważa Goska, „skala wadliwych umów kredytowych i pożyczkowych na polskim rynku może być liczona wręcz w milionach”. Szczególnie narażone na błędy formalne są pożyczki konsumenckie, zwłaszcza udzielane przez instytucje pozabankowe. W przypadku kredytów hipotecznych w dużych bankach uchybienia zdarzają się rzadziej, ale nie są wykluczone.
Banki pod presją
Część banków już poprawiła wzory umów po kontrolach UOKiK, jednak niedociągnięcia nadal są powszechne. Najczęstsze to nieprecyzyjne informowanie o kosztach pozaodsetkowych, zasadach zmiany oprocentowania czy procedurach wcześniejszej spłaty. Niektóre instytucje starają się gasić spory polubownie, rozpatrując reklamacje, by uniknąć kosztownych procesów i strat wizerunkowych. Inne wybierają strategię obrony w sądzie, kwestionując np. wpływ uchybień na decyzje klientów.
Banki powinny się liczyć z dalszym rozwojem spraw i intensywniej prowadzić dialog z klientami
– uważa Goska.
Po wyroku TSUE takie podejście może być coraz trudniejsze, ponieważ Trybunał jasno wskazał, że naruszenia obowiązków informacyjnych uzasadniają sankcję, jeśli mogły wpłynąć na decyzję kredytową.
Sądy przychylne, ale wymagające
Orzecznictwo w sprawach SKD jest coraz bardziej korzystne dla konsumentów, jednak każda sprawa wymaga indywidualnej analizy.
Kluczowa pozostaje ocena sądu, czy [naruszenia] wpłynęły na decyzję konsumenta. Jeżeli bank sformułował klauzule w sposób niejasny albo wprowadził szereg klauzul uznaniowych, to klient obiektywnie nie miał szans w pełni zrozumieć ryzyka. W takiej sytuacji powstaje podstawa do żądania SKD
– wyjaśnia ekspert.
Konsument musi jednak udowodnić uchybienia, wskazując konkretne zapisy w umowie lub korespondencji z bankiem. To może być wyzwaniem, zwłaszcza że banki stosowały różne wzory dokumentów. W przeciwieństwie do spraw frankowych, gdzie klauzule abuzywne były bardziej jednolite, w przypadku SKD nieprawidłowości są mniej oczywiste i wymagają skrupulatnej analizy.
Proporcjonalność sankcji pod lupą
Związek Banków Polskich (ZBP) krytykuje obecne regulacje, uznając je za nieproporcjonalne. TSUE podkreślił jednak, że sankcja powinna być współmierna do uchybień, a sądy krajowe muszą badać, czy niedociągnięcia realnie wpłynęły na decyzje konsumentów.
Teza o nieproporcjonalności, gdy naruszenie nie wywarło wpływu na decyzję konsumenta, stanowi wytyczną dla sądów, by badać, czy wady w informacji faktycznie zniekształciły jego wybór
– tłumaczy Goska.
Ewentualna zmiana przepisów mogłaby wprowadzić bardziej zróżnicowane sankcje, np. częściowy zwrot kosztów, ale wymagałaby zgodności z unijną dyrektywą. Opinie na ten temat są podzielone – konsumenci obawiają się osłabienia ochrony, a banki widzą w tym szansę na zmniejszenie ryzyka finansowego.
Co dalej?
Wyrok TSUE wzmacnia pozycję konsumentów, ale nie oznacza automatycznych wygranych w sądach.
Wydaje się, że istotniejsze jest właściwe stosowanie już istniejących przepisów niż ich gruntowna nowelizacja
– podsumowuje Goska. Konsumenci, którzy podejrzewają uchybienia w swoich umowach, powinni dokładnie przeanalizować dokumenty i skonsultować się z prawnikiem. Banki z kolei stoją przed wyzwaniem dostosowania procedur i minimalizowania sporów.
Fala pozwów o kredyt darmowy może być dopiero przed nami. W obliczu milionów potencjalnie wadliwych umów kluczowe będzie zachowanie równowagi między ochroną konsumentów a stabilnością sektora finansowego.
Źródło: Komentarz Adriana Goski









