Chińska ofensywa i unijny gorset: europejska motoryzacja walczy o przetrwanie
Branża motoryzacyjna w Europie, stanowiąca od dekad fundament potęgi przemysłowej kontynentu, znalazła się w krytycznym punkcie zwrotnym. Nadregulacja, wysokie koszty energii oraz agresywna ekspansja producentów z Chin to główne czynniki, które zagrażają konkurencyjności sektora zatrudniającego w całej Unii Europejskiej blisko 14 milionów osób. Rok 2025 przyniósł wyraźne sygnały ostrzegawcze, w tym gwałtowny wzrost sprzedaży chińskich aut, który nad Wisłą osiągnął już poziom 10 proc. udziału w rynku.
Chińska konkurencja: nie tylko elektryki podbijają polskę
Jeszcze do niedawna chińskie marki kojarzono głównie z segmentem aut elektrycznych. Najnowsze dane z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) pokazują jednak, że ekspansja jest znacznie szersza. Przez pierwsze 11 miesięcy 2025 roku w Polsce zarejestrowano blisko 40 tysięcy samochodów osobowych z Chin.
Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM), podkreśla wszechstronność konkurentów ze Wschodu:
Musimy poradzić sobie z bardzo silną chińską konkurencją nie tylko w obszarze aut elektrycznych, ale też samochodów hybrydowych, hybryd plug-in czy samochodów z silnikiem benzynowym. To jest kluczowe dla przetrwania branży. Niskie ceny pozwalają chińskim markom skutecznie wygrywać, a ich celem jest zdobycie wkrótce 15 proc. europejskiego rynku.
Nadregulacja i koszty energii: europejskie bariery wzrostu
Podczas gdy chińscy producenci korzystają z niższych kosztów produkcji, europejskie firmy muszą mierzyć się z gąszczem przepisów. Działanie sektora w UE reguluje ponad 100 różnych aktów prawnych, co w połączeniu z ambitnymi celami dekarbonizacji wyznaczonymi na 2035 rok, stawia producentów w trudnej sytuacji.
Przedstawiciele branży wskazują na trzy filary niezbędne do odzyskania konkurencyjności:
- Uproszczenie legislacji (walka z nadregulacją).
- Pragmatyczne podejście do zeroemisyjności.
- Dostęp do taniej i zielonej energii.
Odpowiedzią na te bolączki ma być zaprezentowany w grudniu 2025 roku przez Komisję Europejską pakiet motoryzacyjny. Zakłada on m.in. elastyczność w normach emisji oraz wsparcie dla produkcji małych, przystępnych cenowo samochodów.
Nadchodzi zmierzch kultu posiadania auta?
Oprócz wyzwań ekonomicznych i politycznych, branża musi zmierzyć się z głęboką przemianą mentalności konsumentów. Dla młodszego pokolenia samochód przestał być symbolem sukcesu życiowego, stając się jedynie narzędziem lub wręcz zbędnym obciążeniem w obliczu rozwoju transportu publicznego i stref czystego transportu.
Dodatkowym problemem jest starzejące się społeczeństwo Europy oraz ogólny spadek wolumenu sprzedaży. Obecnie na kontynencie rejestruje się o 2–3 miliony aut mniej niż kilkanaście lat temu.
Jeżeli popatrzymy na dane rejestracyjne, to od kilku lat w Europie rejestrowanych jest około 10 mln samochodów. Niewyprodukowanie rocznie na przykład 1,5 mln samochodów oznacza, że ileś osób straci pracę
– ostrzega Jakub Faryś.
Jeśli europejska motoryzacja nie odzyska konkurencyjności, realnym scenariuszem staje się przenoszenie fabryk na inne kontynenty, co dla Polski, będącej jednym z liderów produkcji podzespołów, oznaczałoby bolesne zwolnienia i straty w PKB.









