Biały SUV na skrzyżowaniu nocą

Chińska ofensywa i unijny gorset: europejska motoryzacja walczy o przetrwanie

08.01.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Branża motoryzacyjna w Europie, stanowiąca od dekad fundament potęgi przemysłowej kontynentu, znalazła się w krytycznym punkcie zwrotnym. Nadregulacja, wysokie koszty energii oraz agresywna ekspansja producentów z Chin to główne czynniki, które zagrażają konkurencyjności sektora zatrudniającego w całej Unii Europejskiej blisko 14 milionów osób. Rok 2025 przyniósł wyraźne sygnały ostrzegawcze, w tym gwałtowny wzrost sprzedaży chińskich aut, który nad Wisłą osiągnął już poziom 10 proc. udziału w rynku.

Chińska konkurencja: nie tylko elektryki podbijają polskę

Jeszcze do niedawna chińskie marki kojarzono głównie z segmentem aut elektrycznych. Najnowsze dane z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) pokazują jednak, że ekspansja jest znacznie szersza. Przez pierwsze 11 miesięcy 2025 roku w Polsce zarejestrowano blisko 40 tysięcy samochodów osobowych z Chin.

Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM), podkreśla wszechstronność konkurentów ze Wschodu:

Musimy poradzić sobie z bardzo silną chińską konkurencją nie tylko w obszarze aut elektrycznych, ale też samochodów hybrydowych, hybryd plug-in czy samochodów z silnikiem benzynowym. To jest kluczowe dla przetrwania branży. Niskie ceny pozwalają chińskim markom skutecznie wygrywać, a ich celem jest zdobycie wkrótce 15 proc. europejskiego rynku.

Nadregulacja i koszty energii: europejskie bariery wzrostu

Podczas gdy chińscy producenci korzystają z niższych kosztów produkcji, europejskie firmy muszą mierzyć się z gąszczem przepisów. Działanie sektora w UE reguluje ponad 100 różnych aktów prawnych, co w połączeniu z ambitnymi celami dekarbonizacji wyznaczonymi na 2035 rok, stawia producentów w trudnej sytuacji.

Przedstawiciele branży wskazują na trzy filary niezbędne do odzyskania konkurencyjności:

  • Uproszczenie legislacji (walka z nadregulacją).
  • Pragmatyczne podejście do zeroemisyjności.
  • Dostęp do taniej i zielonej energii.

Odpowiedzią na te bolączki ma być zaprezentowany w grudniu 2025 roku przez Komisję Europejską pakiet motoryzacyjny. Zakłada on m.in. elastyczność w normach emisji oraz wsparcie dla produkcji małych, przystępnych cenowo samochodów.

Nadchodzi zmierzch kultu posiadania auta?

Oprócz wyzwań ekonomicznych i politycznych, branża musi zmierzyć się z głęboką przemianą mentalności konsumentów. Dla młodszego pokolenia samochód przestał być symbolem sukcesu życiowego, stając się jedynie narzędziem lub wręcz zbędnym obciążeniem w obliczu rozwoju transportu publicznego i stref czystego transportu.

Dodatkowym problemem jest starzejące się społeczeństwo Europy oraz ogólny spadek wolumenu sprzedaży. Obecnie na kontynencie rejestruje się o 2–3 miliony aut mniej niż kilkanaście lat temu.

Jeżeli popatrzymy na dane rejestracyjne, to od kilku lat w Europie rejestrowanych jest około 10 mln samochodów. Niewyprodukowanie rocznie na przykład 1,5 mln samochodów oznacza, że ileś osób straci pracę

– ostrzega Jakub Faryś.

Jeśli europejska motoryzacja nie odzyska konkurencyjności, realnym scenariuszem staje się przenoszenie fabryk na inne kontynenty, co dla Polski, będącej jednym z liderów produkcji podzespołów, oznaczałoby bolesne zwolnienia i straty w PKB.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA