Była główna prawniczka armii Izraela zatrzymana w sprawie przecieku nagrania o torturach Palestyńczyka

Była główna prawniczka armii Izraela zatrzymana w sprawie przecieku nagrania o torturach Palestyńczyka

04.11.2025
Rafał Dobrzyński
Czas czytania: 2 minut/y

W Izraelu narasta polityczne trzęsienie ziemi po ujawnieniu nagrania, które ma przedstawiać brutalne znęcanie się nad palestyńskim zatrzymanym przez izraelskich żołnierzy. W centrum afery znalazła się była szefowa departamentu prawnego w armii, gen. bryg. Yifat Tomer-Yerushalmi, która w ubiegłym tygodniu podała się do dymisji, biorąc odpowiedzialność za przeciek.

Polityczne trzęsienie ziemi po ujawnieniu nagrania

W niedzielę sytuacja nabrała dramatycznego wymiaru, gdy zgłoszono jej zaginięcie. Policja rozpoczęła zakrojone na szeroką skalę poszukiwania na plaży pod Tel Awiwem. Po kilku godzinach generał została odnaleziona cała i zdrowa – a następnie natychmiast zatrzymana.

Sprawa dotyczy nagrania wyemitowanego w sierpniu 2024 r. przez izraelskie media. Film przedstawia, jak w bazie wojskowej Sde Teiman grupa rezerwistów odciąga jednego z palestyńskich zatrzymanych, po czym otacza go tarczami, by zasłonić widok, a następnie – według oskarżeń – brutalnie bije i dopuszcza się przemocy seksualnej. Ofiara miała trafić do szpitala z ciężkimi obrażeniami.

Żołnierze przed Sądem Najwyższym

Pięciu rezerwistom postawiono zarzuty ciężkiego znęcania się i spowodowania poważnych obrażeń. Żołnierze nie przyznają się do winy. W niedzielę czterech z nich pojawiło się przed Sądem Najwyższym w Jerozolimie w kominiarkach, a ich prawnicy oskarżyli armię o stronniczość i „sfabrykowany proces”.

W poniedziałek ujawniono, że poszkodowany mężczyzna został jesienią 2025 r. uwolniony i przekazany do Gazy w ramach wymiany więźniów między Izraelem a Hamasem.

Po wycieku nagrania wszczęto postępowanie karne. Tomer-Yerushalmi zawieszono, a minister obrony Israel Katz zapowiedział, że nie wróci do służby. W liście rezygnacyjnym generał przyznała, że zezwoliła na przekazanie materiałów mediom, by odpierać „fałszywą propagandę wymierzoną w organy ścigania armii”.

Afera pogłębia polityczne podziały w Izraelu

Jej decyzja wywołała ostrą reakcję polityków prawicy. Katz stwierdził, że „kto szerzy oszczerstwa przeciw żołnierzom IDF, nie zasługuje na mundur”. Podobny ton przyjął premier Benjamin Netanjahu, który nazwał incydent w Sde Teiman „najpoważniejszym ciosem wizerunkowym dla Izraela od jego powstania”.

Po odnalezieniu generał policja poinformowała o zatrzymaniu dwóch osób podejrzanych o udział w przecieku – Tomer-Yerushalmi oraz byłego prokuratora wojskowego, płk. Matana Solomosha.

Afera jeszcze mocniej pogłębiła podziały polityczne w Izraelu. Dla środowisk prawicowych ujawnienie nagrania jest zdradą i atakiem na armię. Skrajni zwolennicy rządu, w tym parlamentarzyści koalicji, w lipcu 2024 r. wtargnęli do bazy Sde Teiman, by okazać poparcie podejrzanym żołnierzom.

Lewica z kolei uważa, że Tomer-Yerushalmi postąpiła właściwie, ujawniając dowody potwierdzające wcześniejsze doniesienia o nadużyciach wobec zatrzymanych Palestyńczyków. W październiku ubiegłego roku komisja śledcza ONZ zarzuciła Izraelowi systemowe stosowanie przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej wobec więźniów z Gazy.

Izrael odrzuca te oskarżenia, podkreślając, że przestrzega prawa międzynarodowego i bada wszystkie zgłaszane przypadki naruszeń.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA