Stop Mercosur

Bruksela: Mimo masowych protestów UE daje zielone światło dla Mercosur

09.01.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

W piątek, 9 stycznia, na posiedzeniu ambasadorów państw członkowskich w Brukseli zapadła kluczowa decyzja dotycząca przyszłości handlu między Europą a Ameryką Południową. Mimo zdecydowanego sprzeciwu Polski i Francji, większość państw Unii Europejskiej poparła umowę o wolnym handlu z blokiem Mercosur. Decyzja ta, podjęta w cieniu ogromnych manifestacji rolniczych, otwiera drogę do sfinalizowania porozumienia negocjowanego od blisko 26 lat.

Głosowanie zakończyło się wynikiem, który dla wielu obserwatorów był przesądzony po tym, jak Włochy wycofały swoje wcześniejsze zastrzeżenia. Przeciwko umowie opowiedziały się Polska, Francja, Austria, Węgry oraz Irlandia, natomiast Belgia wstrzymała się od głosu.

Taka konfiguracja nie wystarczyła jednak do zbudowania mniejszości blokującej, co oznacza, że przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen może już w najbliższy poniedziałek polecieć do Paragwaju, by uroczyście podpisać dokumenty.

Nowa klauzula ochronna jako kompromis dla rolnictwa

Aby złagodzić opór części stolic, Bruksela wprowadziła do porozumienia wzmocnioną klauzulę ochronną. Ma ona stanowić mechanizm bezpieczeństwa dla europejskich producentów żywności. Zgodnie z nowymi zapisami, cła na produkty wrażliwe – takie jak wołowina, drób czy cukier – mogą zostać przywrócone, jeżeli ceny tych towarów na rynku unijnym spadną o co najmniej 5 procent.

Polska i Francja zabiegały o jeszcze bardziej restrykcyjne formy ochrony, wskazując na gigantyczną dysproporcję w kosztach produkcji. Unijni rolnicy muszą przestrzegać rygorystycznych norm sanitarnych i klimatycznych, podczas gdy producenci z Brazylii czy Argentyny często korzystają z nawozów i pestycydów zakazanych na terenie Wspólnoty.

Warszawa i Paryż pod oblężeniem ciągników

Decyzja ambasadorów zapadła w momencie, gdy ulice wielu europejskich miast zostały sparaliżowane przez protestujących rolników. W Warszawie odbyła się wielka manifestacja pod hasłem STOP MERCOSUR. Setki ciągników zablokowały kluczowe arterie, a rolnicy przemaszerowali z Placu Defilad pod gmach Sejmu i Kancelarię Premiera.

Jeden z uczestników protestu, rolnik z województwa lubuskiego, tak komentował sytuację:

Nie chcemy tej umowy, bo jej skutkiem będzie zrujnowanie polskiego rolnictwa i wysokiej jakości polskiej żywności. Produkty z krajów Mercosur powstają w dużo gorszych standardach. Klauzule ochronne to w praktyce jedynie próba uspokojenia nastrojów, która nie rozwiązuje problemu nieuczciwej konkurencji.

Podobne sceny działy się we Francji, gdzie rolnicy na traktorach wjechali do centrum Paryża, blokując okolice wieży Eiffla i Łuku Triumfalnego. W Grecji ogłoszono 48-godzinną blokadę autostrad, a protesty odnotowano także w Hiszpanii i Belgii. Manifestanci podkreślają, że otwarcie rynku na tanią żywność z Ameryki Południowej przy jednoczesnym nakładaniu nowych obciążeń klimatycznych na europejskie gospodarstwa doprowadzi do upadku rodzinnych farm.

Przemysł wygrywa z rolnictwem

Zatwierdzenie umowy jest interpretowane jako wielki sukces europejskiego przemysłu, szczególnie niemieckiego sektora motoryzacyjnego i maszynowego. Porozumienie ma znieść taryfy na około 91 proc. towarów, co według szacunków Komisji Europejskiej może zwiększyć eksport z UE do Ameryki Południowej nawet o 39 proc.

Dla rządu w Warszawie dzisiejsze głosowanie to trudny moment polityczny. Choć Polska oficjalnie głosowała przeciw, nie zdołała przekonać wystarczającej liczby partnerów do zatrzymania procesu. Teraz uwaga protestujących i polityków przenosi się na Parlament Europejski, który będzie musiał ostatecznie ratyfikować umowę, co zapowiada kolejną turę gorących debat w Brukseli i Strasburgu.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA