2,5 miliona dolarów na murale ku pamięci Iryny Zarutskiej. Sztuka ma stać się głosem sprzeciwu wobec przemocy
W Stanach Zjednoczonych powstanie około 300 murali upamiętniających Irynę Zarutską, ukraińską uchodźczynię tragicznie zamordowaną w USA. Projekt, który początkowo miał być lokalną inicjatywą artystyczną, urósł do rangi ogólnokrajowego symbolu dzięki ogromnemu wsparciu finansowemu i społecznemu.
Od pomysłu do ruchu społecznego
Wszystko zaczęło się od ogłoszenia Eoghana McCabe’a, który przeznaczył pół miliona dolarów na granty dla artystów. Każdy z nich mógłby otrzymać 10 tys. dolarów na stworzenie muralu przedstawiającego wizerunek Iryny Zarutskiej. Pomysł natychmiast spotkał się z szerokim odzewem – zarówno ze strony środowisk artystycznych, jak i opinii publicznej.
Na inicjatywę zwrócił uwagę Elon Musk, który zadeklarował wsparcie w wysokości miliona dolarów. W efekcie całkowita kwota przekroczyła 2,5 miliona dolarów, tworząc fundusz muralowy na niespotykaną dotąd skalę.
I am offering $500k in $10k grants to paint murals of the face of Iryna Zarutska in prominent US city locations
— Eoghan McCabe (@eoghan) September 10, 2025
Please contact katie@eoghan.com for more details
Please also share this message
If you would like to contribute to this fund, please contact Katie also pic.twitter.com/M8OyqfcZlm
Murale jako głos przeciwko przemocy
Celem projektu nie jest wyłącznie oddanie hołdu Irynie. Organizatorzy chcą, by murale stały się przestrzenią do rozmowy o problemach systemowych, które przyczyniły się do jej śmierci.
Każdy obraz na ścianie miasta ma nie tylko przypominać o tragicznej historii jednej osoby, ale też budzić empatię wobec uchodźców, ofiar przemocy i ludzi żyjących na marginesie systemu. To forma sztuki publicznej, która nie ucieka od tematów trudnych, lecz je uwidacznia.
Ogromne zainteresowanie artystów
Organizatorzy podkreślają, że już teraz zgłosiło się ponad 800 artystów zainteresowanych udziałem w projekcie. W najbliższych tygodniach otwarte zostaną formalne aplikacje, a wybrane projekty trafią na ściany w najbardziej widocznych punktach amerykańskich miast.
Ważnym elementem przedsięwzięcia jest dbałość o legalność i jakość – murale mają być realizowane we współpracy z lokalnymi władzami i właścicielami przestrzeni, tak aby przekaz dotarł do jak najszerszej grupy odbiorców.
Sztuka, która nie pozwala zapomnieć
Historia Iryny Zarutskiej staje się impulsem do stworzenia ogólnonarodowego ruchu pamięci i refleksji. Organizatorzy podkreślają, że chcą uchronić jej historię przed zapomnieniem i obojętnością.
Murale – często traktowane jako ozdoba przestrzeni – w tym przypadku mają być czymś więcej: żywymi pomnikami, które jednocześnie upamiętniają jednostkę i skłaniają społeczeństwo do dyskusji o koniecznych zmianach systemowych.









