Rosyjska kreatywność kontra przepisy. Czyli jak Photoshop zaliczał przeglądy techniczne

05.02.2026
Rafał Dobrzyński
Czas czytania: < 1 minuta

Rosjanie od lat udowadniają, że jeśli istnieje jakiś system, to prędzej czy później ktoś spróbuje go „obejść”. Najlepiej sprytnie, tanio i bez ruszania się z miejsca. Gdy więc weszły w życie nowe przepisy dotyczące przeglądów technicznych pojazdów, było tylko kwestią czasu, aż kreatywność spotka się z biurokracją. I… Photoshopem.

Zgodnie z obowiązującymi regulacjami, każde auto wjeżdżające na stację kontroli musi zostać sfotografowane. Co więcej – dla pełnej wiarygodności – na zdjęciu ma znaleźć się również diagnosta. Fotografie trafiają do centralnej bazy danych, system automatycznie odczytuje tablice rejestracyjne i przypisuje je do konkretnego badania. Teoretycznie: szczelny system, koniec kombinowania, pełna kontrola.

Teoretycznie.

„Auto było, diagnosta był, zdjęcie jest. Czego nie rozumiecie?”

W praktyce okazało się, że wystarczy… trochę wyobraźni i podstawowe umiejętności graficzne. Spryciarze wpadli na pomysł, żeby fizycznej obecności pojazdu w ogóle nie było. Wystarczyło przygotować odpowiednie zdjęcie, wkleić auto w tło stacji diagnostycznej, dodać stojącego obok diagnostę i voilà – przegląd „zrobiony”.

System? Łykał wszystko jak pelikan. Rozpoznawał tablice, zapisywał zdjęcia, nie zadawał pytań. A że raz na fotografii pojawiał się wojskowy KAMAZ, innym razem ciężarówka bez połowy osprzętu albo ciągnik siodłowy wyglądający jak po rajdzie Dakar? Cóż, system nie miał poczucia estetyki.

Photoshop level: Rosja

Dopiero człowiek zwrócił uwagę, że coś tu się nie zgadza. Na zdjęciach powtarzał się ten sam diagnosta, identyczne tło, a pojazdy wyglądały, jakby zostały doklejone na szybko, bez większego przejmowania się perspektywą, światłem czy proporcjami. Czasem auto było wyraźnie „za duże”, innym razem wyglądało, jakby unosiło się nad posadzką. Ale najważniejsze się zgadzało: tablice były czytelne.

Efekt? Zdjęcia, które dziś krążą po sieci jako dowód na to, że kreatywność potrafi wyprzedzić nawet najbardziej restrykcyjne przepisy. I że nie każdy „cyfrowy system kontroli” jest tak mądry, jak zakładają jego twórcy.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA