Nastroje polskich przedsiębiorców uległy wyraźnemu pogorszeniu
Miesięczny Indeks Koniunktury (MIK) spadł o 4,1 pkt. do poziomu 98,0 pkt., przerywając czteromiesięczną serię optymizmu. Choć firmy wciąż deklarują chęć podnoszenia płac, to drastyczne spadki w zamówieniach i sprzedaży kładą się cieniem na bieżącej kondycji gospodarki.
Sprzedaż i zamówienia w dół po rekordowej końcówce roku
Lutowy odczyt MIK pokazuje, że entuzjazm z końcówki 2025 roku wygasł. Największy negatywny wpływ na indeks miały komponenty wartości sprzedaży (spadek o 21,2 pkt. m/m) oraz liczby nowych zamówień (spadek o 15,6 pkt. m/m). Eksperci upatrują przyczyn takiego stanu rzeczy w naturalnych cyklach rynkowych oraz napięciach na arenie międzynarodowej.
Dr Urszula Kłosiewicz-Górecka, starsza analityczka z Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), tak wyjaśnia przyczyny spadków:
O spadku MIK poniżej poziomu neutralnego zdecydowało przede wszystkim pogorszenie ocen sprzedaży i spadek liczby nowych zamówień, co częściowo wynika z efektu wysokiej bazy po bardzo dobrym okresie sprzedażowym pod koniec 2025 r. oraz sezonowych przesunięć wydatków konsumentów. Na nastroje przedsiębiorców wpływa także utrzymująca się niepewność geopolityczna.
Rynek pracy pozostaje odporny na zawirowania
Mimo gorszych wyników handlowych, polskie firmy nie zamierzają redukować personelu ani zamrażać płac. Wskaźniki dotyczące zatrudnienia i wynagrodzeń jako jedne z nielicznych utrzymały się powyżej progu neutralności (100 pkt.). Aż 16 proc. badanych podmiotów planuje podwyżki w najbliższym kwartale, przy jedynie 2-procentowym odsetku firm rozważających cięcia.
Dr Urszula Kłosiewicz-Górecka uspokaja w kwestii stabilności zatrudnienia:
Sytuacja na rynku pracy pozostaje stabilna — firmy nie ograniczają planów zatrudnienia i podwyżek wynagrodzeń, mimo rosnących kosztów pracy. Pozytywnie oceniają również płynność finansową. Widać też pierwsze sygnały odbicia w obszarze inwestycji, szczególnie wśród dużych przedsiębiorstw, które być może zainicjują ożywienie inwestycyjne w kolejnych miesiącach.
Co istotne, komponent inwestycyjny wzrósł o 5,2 pkt. m/m, co może sugerować, że największe podmioty gospodarcze przygotowują się do nowej fali modernizacji, mimo chwilowej zadyszki konsumpcyjnej.
Branża produkcyjna i budowlana z najgorszymi nastrojami
Pogorszenie koniunktury nie rozłożyło się równomiernie. Najmocniej ucierpiała produkcja, gdzie indeks spadł o niemal 15 pkt. m/m. Przedsiębiorcy z tego sektora masowo zgłaszają spadki zamówień (44 proc. wskazań negatywnych wobec 14 proc. pozytywnych). Niewiele lepiej sytuacja wygląda w budownictwie, gdzie ponad połowa firm narzeka na brak nowych kontraktów, a aż 63 proc. deklaruje całkowity brak aktywności inwestycyjnej.
Na tym tle relatywnie stabilnie prezentuje się handel i usługi, choć i tam nastroje pozostają w strefie negatywnej. Jedynym „zielonym punktem” na mapie gospodarczej jest branża TSL.
Wartość indeksu dla transportu wzrosła o 2,4 pkt. m/m. Choć ogólny bilans w tym sektorze wciąż jest ujemny, to konsekwentny wzrost od grudnia 2025 roku pozwala z ostrożnym optymizmem patrzeć na przyszłość operatorów logistycznych.
Źródło: PIE









