Koniec niemieckiego eldorado w Chinach
Najnowsze dane Federalnego Urzędu Statystycznego (Destatis) potwierdzają głęboki kryzys, w jakim znalazł się niemiecki model gospodarczy oparty na eksporcie. Z opublikowanego raportu wynika, że w ostatnim kwartale 2025 roku sprzedaż towarów z RFN do Chin spadła o kolejne 8% rdr, co w skali całego minionego roku przełożyło się na spadek o blisko 11-12%. Te alarmujące wskaźniki wywołały burzliwą debatę w Bundestagu, gdzie rząd kanclerza Friedricha Merza mierzy się z zarzutami o brak wizji ratunkowej dla narodowego przemysłu.
Drastyczne spadki w kluczowych branżach
Głównym motorem spadków jest słabnąca pozycja niemieckich gigantów motoryzacyjnych i maszynowych na rynku chińskim. Według Destatis, eksport samochodów i części spadł w ostatnim okresie najmocniej, co jest efektem rosnącej dominacji lokalnych, chińskich marek w segmencie aut elektrycznych. Niemiecki Instytut Ekonomiczny (IW) wskazuje, że udział Chin w całościowym eksporcie Niemiec spadł już poniżej 6%, podczas gdy jeszcze w 2020 roku wynosił on 8%. Sytuację pogarsza fakt, że jednocześnie rośnie import z Chin do Niemiec, co doprowadziło do rekordowego deficytu handlowego w relacjach z Pekinem, sięgającego blisko 81 mld euro.
Debata o przyszłości gospodarki RFN
Dane o eksporcie stały się paliwem dla gwałtownych dyskusji w parlamencie federalnym. Opozycja oskarża koalicję rządzącą o doprowadzenie do „dezindustrializacji” kraju i zbytnie uzależnienie od rynków, które obecnie stają się wrogie lub protekcjonistyczne. Rząd Friedricha Merza, który przejął władzę z obietnicą modernizacji kraju, broni się, wskazując na konieczność bolesnych reform strukturalnych. W Bundestagu coraz częściej słychać głosy o potrzebie całkowitego porzucenia dotychczasowego modelu „państwa handlowego” (Handelsstaat) na rzecz gospodarki opartej na inwestycjach wewnętrznych i zacieśnianiu współpracy wewnątrz Unii Europejskiej, która jako jedyna zrekompensowała w 2025 roku straty poniesione na rynkach Chin i USA.
Ratunek płynie z Europy, w tym z Polski
Jedynym pozytywnym akcentem w raporcie Destatis jest stabilność handlu z partnerami europejskimi. W obliczu załamania na Dalekim Wschodzie i problemów z cłami w USA, to kraje UE stały się bezpieczną przystanią dla niemieckich firm. Szczególnie istotną rolę odegrał eksport do Polski, Szwajcarii i Hiszpanii, który wzrósł o blisko 3%, pozwalając uniknąć całkowitego załamania niemieckiego PKB. Eksperci podkreślają jednak, że to jedynie „plaster na otwartą ranę”, a bez głębokiej reformy hamulca długu i gigantycznych inwestycji w infrastrukturę oraz cyfryzację, Niemcy mogą trwale utracić miano gospodarczego lidera kontynentu.
To, co obserwujemy, to nie jest przejściowe wahnięcie koniunktury, ale strukturalny koniec pewnej epoki. Niemcy nie mogą dłużej liczyć na to, że świat będzie bez końca kupował ich maszyny spalinowe. Czas na odważne odejście od dotychczasowych dogmatów handlowych.
Źródło: DW









