Osoba trzyma butelkę alkoholu w sklepie

Chcą skończyć z alkoholem w sklepowej witrynie. Czy nadchodzi rewolucja w handlu?

06.02.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 2 minut/y

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) zainicjowała bezprecedensowy projekt „sprzedaży bezwitrynowej” alkoholu. Nowy model zakłada całkowite zasłonięcie półek z trunkami przesłonami, co ma wyeliminować impulsywne zakupy i ograniczyć bodźce wizualne, szczególnie szkodliwe dla młodzieży oraz osób w procesie wychodzenia z uzależnienia. Inicjatorzy podkreślają, że rozwiązanie to będzie skuteczne tylko wtedy, gdy obejmie całą sieć handlową w Polsce, a nie tylko stacje paliw.

Sprzedaż bezwitrynowa: Jak to działa?

Koncepcja polega na fizycznym oddzieleniu strefy z alkoholem od reszty sklepu. Na wybranych stacjach, m.in. w sieci MOL, rozpoczęto już pilotaż, w którym butelki zniknęły z bezpośredniego pola widzenia, będąc schowane za półprzezroczystymi witrynami.

Dr Leszek Wiwała, dyrektor generalny POPiHN, tłumaczy:

Chcemy do zera ograniczyć ekspozycję alkoholu. Często jest tak, że jego nadmierna ekspozycja doprowadza do impulsywnych zakupów, przez co alkohol jest spożywany w sposób nieodpowiedzialny.

Lekcja z Estonii i Wielkiej Brytanii

Doświadczenia międzynarodowe pokazują, że „to, czego oczy nie widzą”, rzadziej ląduje w koszyku. W Estonii po wprowadzeniu podobnych restrykcji liczba zakupów impulsywnych spadła z 5% do zaledwie 2%. Z kolei dane z Wielkiej Brytanii są lustrzanym odbiciem tego trendu – umieszczenie alkoholu w eksponowanych miejscach (np. przy kasach) zwiększało sprzedaż trunków mocnych aż o 46%.

Aspekt zdrowotny i społeczny

Eksperci medyczni oraz organizacje konsumenckie wskazują, że obecna, kolorowa ekspozycja alkoholu promuje go jako „produkt codzienny”, co sprzyja jego normalizacji wśród dzieci.

Lek. med. Czesław Ducki, dyrektor Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia, ocenia:

To ważna inicjatywa z punktu widzenia zdrowia publicznego. Pokazujemy młodzieży, że alkohol nie jest zwykłym produktem, tylko szkodliwym dla zdrowia. Dla osób uzależnionych mniej bodźców oznacza mniejsze ryzyko przerwania leczenia.

Z kolei Monika Kosińska-Pyter z Federacji Konsumentów zwraca uwagę na brak empatii wobec osób walczących z nałogiem, które idąc po zwykłe zakupy spożywcze, są „atakowane” agresywną ekspozycją trunków.

Postulat równej walki dla całego handlu

Branża paliwowa, reprezentowana przez takich graczy jak Orlen, bp czy MOL, stanowczo sprzeciwia się wprowadzaniu ograniczeń tylko dla stacji benzynowych. Z danych przedstawionych na konferencji wynika, że stacje odpowiadają za zaledwie 6% sprzedaży alkoholu w Polsce, podczas gdy dyskonty i supermarkety za blisko 80%.

Adam Ambrozik, dyrektor ds. korporacyjnych w bp Europa SE, podkreśla:

Około 70 proc. stacji w sieci bp ma w odległości nie większej niż 500 m inne punkty sprzedaży alkoholu. Tylko rozwiązania kompleksowe mają szansę wpłynąć na poprawę zdrowia publicznego.

Co dalej z przepisami?

POPiHN skierował już petycję do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o rozpoczęcie prac legislacyjnych. Proponowane rozwiązania miałyby objąć:

  • Ujednolicenie standardów ekspozycji (model bezwitrynowy w każdym sklepie).
  • Nocną prohibicję obejmującą wszystkie punkty sprzedaży detalicznej.
  • Ścisłą egzekucję wieku nabywców.

W Polsce działa obecnie ok. 120 tys. punktów sprzedaży alkoholu. Branża paliwowa apeluje, by walka z nadmiernym spożyciem nie była dyskryminująca, lecz oparta na jednolitych zasadach dla wszystkich podmiotów rynkowych.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA