Osoba trzyma butelkę alkoholu w sklepie

ZUS ujawnia szokujące dane. Rekordowa liczba Polaków na zwolnieniu z powodu alkoholu

09.04.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Prawie 100 tysięcy dni nieobecności w pracy i lawinowy wzrost liczby zaświadczeń wystawianych po nadużyciu alkoholu — tak wygląda bilans polskich firm za 2025 rok. Choć statystyki ZUS wskazują na konkretną grupę wiekową, eksperci ostrzegają, że to, co widzimy w oficjalnych raportach, to jedynie wierzchołek góry lodowej, a realne koszty „alkoholowego kaca” ponoszą głównie mali przedsiębiorcy.

Rekordowa liczba zwolnień

Z najnowszych danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że w 2025 roku lekarze wystawili blisko 10 tys. zaświadczeń z kodem C. To o ponad 5 proc. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej przypadków odnotowano w województwach mazowieckim, śląskim oraz wielkopolskim, co łącznie stanowi ponad jedną trzecią wszystkich alkoholowych absencji w kraju.

Michał Pajdak, ekspert z platformy ePsycholodzy.pl, zwraca uwagę na charakter tych nieobecności:

Mówimy o sytuacjach, w których nadużycie alkoholu wpłynęło na stan zdrowia pracownika na tyle, że konieczna była czasowa niezdolność do pracy. Część przypadków może dotyczyć jednorazowych epizodów czy zatruć, ale fakt, że dane rosną rok do roku, należy traktować bardzo poważnie.

35 milionów złotych strat: Kto płaci za alkoholowe L4?

Choć w skali całego PKB kwoty te wydają się marginalne, dla sektora prywatnego oznaczają realny drenaż kieszeni. Szacuje się, że dni absencji z tytułu kodu C kosztują polską gospodarkę około 35 mln zł rocznie. Największy problem mają małe firmy, gdzie nagłe zniknięcie pracownika na kilka dni paraliżuje procesy i wymusza opłacanie nadgodzin pozostałej kadrze.

Dr n. o zdr. Katarzyna Sejbuk-Rozbicka z Uczelni Łazarskiego dodaje:

Alkohol generuje realne koszty pośrednie, takie jak utracona produktywność czy wypadki przy pracy. Krótkotrwała absencja bywa paradoksalnie mechanizmem ochronnym — lepiej, by osoba o obniżonej sprawności nie pojawiała się na stanowisku pracy, zwłaszcza jeśli odpowiada za bezpieczeństwo innych.

Portret pracownika z „kodem C”: Mężczyzna w kwiecie wieku

Statystyczny profil osoby korzystającej z alkoholowego zwolnienia jest bardzo konkretny. Niemal połowa wszystkich przypadków dotyczy osób w wieku 35–49 lat, czyli grupy stanowiącej fundament rynku pracy. To właśnie w tej fazie życia najczęściej ujawniają się skutki zdrowotne zachowań ryzykownych.

Zjawisko to ma również silną płeć — aż 77,5 proc. zaświadczeń dotyczy mężczyzn. Eksperci zauważają jednak niepokojący trend wśród kobiet. Choć stanowią one 22,5 proc. przypadków, skutki biologiczne nadużywania alkoholu pojawiają się u nich szybciej i są bardziej obciążające.

Psycholog Michał Murgrabia podsumowuje:

Ponad jedna piąta przypadków pokazuje, że problem dotyczy także kobiet. Często jednak pozostaje on dłużej ukryty z powodu ogromnego wstydu i presji społecznej. Wzrost statystyk może więc paradoksalnie oznaczać, że Polacy rzadziej ukrywają tło alkoholowe przed lekarzami, co pozwala na szybszą interwencję.

Źródło: Dane ZUS / MondayNews Polska.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA