Zakaz reklamy lekarzy w Polsce: Czy wyrok TSUE zmieni zasady gry?
Polskich lekarzy i farmaceutów od lat obowiązuje zakaz reklamy działalności, wynikający z przepisów dotyczących zawodów zaufania publicznego. Jednak styczniowa nowelizacja Kodeksu Etyki Lekarskiej (KEL) oraz czerwcowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) dotyczący aptek otwierają dyskusję o liberalizacji tych zasad. Czy Polska dostosuje swoje prawo do unijnych przepisów, umożliwiając lekarzom informowanie o zakresie usług? Jakie zmiany mogą wpłynąć na działalność lekarzy i pacjentów?
Liberalizacja Kodeksu Etyki Lekarskiej
Od stycznia 2025 roku Kodeks Etyki Lekarskiej, na mocy decyzji Naczelnej Rady Lekarskiej, złagodził podejście do informowania o usługach medycznych. Artykuł 71 nowego KEL pozwala lekarzom na przekazywanie informacji o zakresie świadczonych usług, pod warunkiem że są one zgodne z zasadami etyki lekarskiej. Oznacza to, że lekarze mogą informować o swojej praktyce zawodowej, w tym o specjalizacjach czy certyfikatach, ale bez cech reklamy, takich jak zachęta do korzystania z usług.
Lekarz wykonuje zawód zaufania publicznego. W związku z dostosowaniem przepisów do dyrektywy o handlu elektronicznym Naczelna Rada Lekarska zmieniła Kodeks Etyki Lekarskiej od stycznia tego roku, dopuszczając taką możliwość, żeby lekarz w social mediach informował o zakresie usług, czyli przedstawiał informację handlową, oczywiście w zgodzie z zasadami prowadzenia działalności, również w zgodzie z zasadami etyki.
– przypomina dr Anna Banaszewska, wskazując na nowe możliwości informacyjne dla lekarzy, radca prawny i magister farmacji.
Zmiana ta była odpowiedzią na unijną dyrektywę o handlu elektronicznym, która wymaga większej swobody w przekazywaniu informacji handlowych. Jednak, jak podkreśla ekspertka, liberalizacja KEL nie rozwiązuje wszystkich problemów, ponieważ ustawa o działalności leczniczej nadal zakazuje reklamy podmiotów leczniczych.
Paradoks prawny w działalności leczniczej
Zgodnie z artykułem 14 ustawy o działalności leczniczej z 15 kwietnia 2011 roku, podmioty lecznicze mogą informować o zakresie i rodzajach świadczonych usług, ale informacje te nie mogą mieć cech reklamy. Oznacza to, że lekarz może podać np. godziny przyjęć czy specjalizacje, ale nie może aktywnie zachęcać pacjentów do skorzystania z jego usług. To ograniczenie prowadzi do paradoksu, w którym lekarz może informować o swoich kwalifikacjach, ale nie o szczegółowym zakresie usług, co mogłoby zostać uznane za reklamę.
Lekarze ucieszyli się z liberalizacji przepisów, ale nie są one w pełni skuteczne, dlatego że ustawa o działalności leczniczej zakazuje reklamy działalności leczniczej. W konsekwencji paradoksalnie lekarz prowadzący praktykę indywidualną lub grupową mógłby poinformować o tym, że posiada certyfikat czy określone dodatkowe uprawnienia, natomiast nie może poinformować o tym, jaki zakres usług pacjent mógłby w danym gabinecie uzyskać, bowiem taka informacja prowadziłaby do reklamy podmiotu leczniczego, co jest zakazane.
– tłumaczy dr Anna Banaszewska, zwracając uwagę na ograniczenia wynikające z ustawy, radca prawny i magister farmacji.
Uchwała Naczelnej Rady Lekarskiej z 2011 roku dodatkowo precyzuje, jakie informacje lekarze mogą podawać publicznie. Obejmują one m.in. tytuł zawodowy, specjalizacje, godziny przyjęć czy ceny usług, o ile są publikowane na stronie internetowej lub przez specjalne linie informacyjne. Jednak w przypadku medycyny estetycznej czy gabinetów stomatologicznych granica między informacją a reklamą bywa niejasna.
Wyrok TSUE: Szansa na zmianę przepisów
Czerwcowy wyrok TSUE dotyczący zakazu reklamy aptek może mieć przełomowe znaczenie także dla lekarzy. Trybunał orzekł, że całkowity zakaz reklamy aptek jest niezgodny z unijną dyrektywą o handlu elektronicznym, która pozwala przedstawicielom zawodów regulowanych, takich jak farmaceuci, na promowanie swojej działalności online. W uzasadnieniu wskazano, że informacje handlowe muszą być zgodne z zasadami zawodu, ale nie mogą być całkowicie zakazane.
W 2017 roku w Belgii również TSUE wydał wyrok w sprawie lekarza stomatologa, któremu w czasie postępowania karnego zarzucono właśnie naruszenie całkowitego zakazu reklamy usług stomatologicznych. Tutaj też Trybunał stwierdził, że taki zakaz w innym państwie Unii Europejskiej narusza te same przepisy, które narusza zakaz reklamy aptek. W związku z tym państwo polskie powinno dokonać również autokorekty w tym zakresie, pewnie im szybciej, tym lepiej, dlatego że jest to sytuacja bardzo analogiczna.
– wyjaśnia dr Anna Banaszewska, wskazując na analogię między zakazem reklamy aptek a lekarzy, radca prawny i magister farmacji.
Wyrok TSUE z 2017 roku w sprawie belgijskiego stomatologa potwierdza, że całkowity zakaz reklamy usług medycznych narusza unijne przepisy. Ekspertka podkreśla, że Polska powinna jak najszybciej dostosować swoje prawo, zmieniając ustawę o działalności leczniczej i dalej liberalizując Kodeks Etyki Lekarskiej.
Medycyna estetyczna i stomatologia pod lupą
Szczególną uwagę zwraca się na gabinety stomatologiczne i medycyny estetycznej, gdzie granica między informacją a reklamą jest często płynna. W tych dziedzinach lekarze i dentyści chcielby szerzej informować o oferowanych zabiegach, ale obecne przepisy krępują ich działania. Liberalizacja mogłaby zwiększyć transparentność dla pacjentów, ale wymaga precyzyjnych regulacji, które zapewnią zgodność z zasadami etyki.
Zwracam uwagę również na gabinety stomatologiczne i gabinety lekarskie udzielające świadczeń z zakresu tak zwanej medycyny estetycznej, bo cały czas czekamy, aż ta dodatkowa specjalizacja być może się rozwinie. Tutaj ta informacja jest znacznie szersza i czasem mam wątpliwości, czy nie wkracza w generalny zakaz reklamy działalności leczniczej.
– tłumaczy dr Anna Banaszewska, zwracając uwagę na specyfikę medycyny estetycznej i stomatologii, radca prawny i magister farmacji.
Czy lekarze w Polsce mogą reklamować swoje usługi?
Obecnie lekarze mogą informować o zakresie usług zgodnie z Kodeksem Etyki Lekarskiej, ale ustawa o działalności leczniczej zakazuje reklamy. Informacje nie mogą zachęcać do korzystania z usług, a jedynie podawać np. specjalizacje czy godziny przyjęć.









