snusy - woreczki nikotynowe

Zakaz aromatów uderzy w rynek saszetek. Budżet może stracić 1,5 mld zł

20.03.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Procedowany przez rząd projekt ustawy UD213, wprowadzający niemal całkowity zakaz aromatów w saszetkach nikotynowych, może doprowadzić do wygaszenia 90 proc. tego rynku w Polsce. Jak wynika z alarmujących prognoz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) przekazanych agencji Newseria, skutkiem radykalnych zmian będzie spadek wpływów budżetowych o ok. 1,5 mld zł rocznie oraz poważne problemy dla krajowych plantatorów tytoniu.

Gold-plating i uderzenie w finanse publiczne

Eksperci ZPP oceniają nową regulację jako przykład tzw. gold-platingu, czyli wprowadzania przepisów znacznie surowszych, niż wymagają tego unijne dyrektywy. Propozycja pozostawienia wyłącznie aromatu tytoniowego jest w praktyce likwidacją kategorii, w której warianty smakowe stanowią o sile sprzedaży. Jakub Bińkowski, członek zarządu ZPP, zwraca uwagę na ekonomiczną nieracjonalność takiego kroku w dobie trudnej sytuacji finansów państwa:

Projekt numer UD213 oceniamy krytycznie od samego początku procesu legislacyjnego. […] Zakazując tej kategorii, automatycznie rezygnujemy z wpływów podatkowych, które z tego tytułu spływają do budżetu państwa. W dzisiejszej sytuacji, jeśli chodzi o finanse publiczne, to postępowanie wydaje się nieracjonalne.

Organizacja ostrzega również, że ograniczenie legalnej sprzedaży nie zlikwiduje popytu, lecz niemal na pewno doprowadzi do gwałtownego rozrostu szarej strefy, nad którą państwo nie będzie miało kontroli ani korzyści podatkowych.

Ryzyko dla rolnictwa i plantatorów

Choć projekt uzasadniany jest kwestiami zdrowia publicznego, jego skutki dotkną bezpośrednio sektora rolnego. Nikotyna wykorzystywana w saszetkach jest ekstrahowana z liści tytoniu, które dostarcza ok. 3,5 tys. polskich gospodarstw operujących na powierzchni 9 tys. ha.

Należy zwrócić uwagę na konsekwencje dla lokalnych gospodarek, szczególnie w obszarach, które żyją z rolnictwa, ale też w węższym ujęciu z uprawy tytoniu. Wszelkie regulacje dotyczące szeroko pojmowanego sektora mają wpływ właśnie na te firmy. […] Nikotyna, która znajduje się w saszetkach, jest pochodzenia naturalnego, jest ekstrahowana z liści tytoniu, które często pochodzą od lokalnych plantatorów. Dlatego ich głos też należałoby uwzględnić w pracach legislacyjnych, a tego chyba zabrakło – wskazuje Jakub Bińkowski.

„Karuzela regulacji” i brak stabilności

Przedsiębiorcy wykazują szczególne zaniepokojenie tempem i niespójnością zmian prawnych. Rynek saszetek został niedawno uregulowany i opodatkowany akcyzą, a już teraz proceduje się przepisy prowadzące do jego faktycznej likwidacji. Taka sytuacja drastycznie obniża przewidywalność prowadzenia biznesu w Polsce. Jakub Bińkowski nie szczędzi krytyki pod adresem sposobu tworzenia prawa:

Mamy do czynienia z istną karuzelą regulacji w sektorze tytoniowym. […] Ledwo jedne kategorie produktowe zostały objęty podatkiem akcyzowym, zaczęto procedować de facto ich likwidację. To absolutny brak podstawowego bezpieczeństwa prawnego i przewidywalności legislacyjnej. Może być to czynnikiem zniechęcającym do podejmowania inwestycji w kraju.

Wobec licznych uwag krytycznych, zgłaszanych także przez resorty finansów, rolnictwa oraz rozwoju, Rada Przedsiębiorczości oraz ZPP apelują o wstrzymanie prac. Proponują, aby projekt trafił pod obrady połączonych komisji Zdrowia, Finansów Publicznych oraz Rolnictwa, co pozwoliłoby na rzetelną ocenę skutków ustawy nie tylko w aspekcie medycznym, ale i gospodarczym.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA