BWP Borsuk

Wyścig z czasem o miliardy na zbrojenia. Agencja Uzbrojenia ma dwa tygodnie na kluczowe kontrakty

15.05.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Polska stoi u progu historycznego zastrzyku gotówki na obronność. Z unijnego instrumentu SAFE do naszego kraju ma trafić łącznie 183 mld zł, a pierwsza zaliczka w wysokości 27,5 mld zł spodziewana jest jeszcze w tym miesiącu. Aby jednak środki mogły zostać uruchomione, Agencja Uzbrojenia musi do 30 maja podpisać lub aneksować 40 strategicznych kontraktów. Dla tysięcy polskich firm to szansa na rozwój, ale dla najmniejszych podmiotów — test płynności finansowej.

Mobilizacja w Agencji Uzbrojenia

Zegar tyka dla urzędników i wojskowych. Majowy termin na domknięcie formalności to warunek konieczny, by Polska mogła w pełni skorzystać z programu SAFE (Security Action for Europe). Kwota 183 mld zł jest niemal równa rocznemu budżetowi Narodowego Funduszu Zdrowia na świadczenia medyczne, co obrazuje skalę planowanych inwestycji.

Rząd zakłada, że aż 89 proc. tych środków zasili rodzimy przemysł. Kontrakty mają objąć wszystkie rodzaje sił zbrojnych: od Wojsk Lądowych po nowo tworzone Wojska Dronowe i Wojska Obrony Cyberprzestrzeni.

Szansa dla 12 tysięcy firm

SAFE ma stać się dla polskiej gospodarki tym, czym wielkie programy drogowe były dla budownictwa. Pośrednio z programu może skorzystać blisko 12 tys. przedsiębiorstw. Na liście beneficjentów znajdują się nie tylko producenci amunicji czy broni strzeleckiej, ale także firmy z branż:

  • Technologicznej i IT: rozwiązania AI, cyberbezpieczeństwo, systemy 5G.
  • Elektronicznej i optycznej: radary, sensory, optoelektronika.
  • Mechanicznej: obróbka metali, mechanika precyzyjna, komponenty napędowe.

Krzysztof Skowronek, ekspert eFaktor, ostrzega jednak przed nadmiernym optymizmem:

Majowy termin na podpisanie kontraktów to duża szansa dla przedsiębiorstw i ogromna presja. Najbardziej zyskają te podmioty, które potrafią szybko zwiększyć skalę działania i wejść w kooperację z większymi partnerami. Kluczowe jest to, czy przedsiębiorcy będą gotowi operacyjnie i płynnościowo, kiedy zamówienia przyspieszą.

Najmniejsi na końcu łańcucha płatności

Choć na stole leżą miliardy, małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP) mogą stać się ofiarami własnego sukcesu. Jako podwykonawcy gigantów, takich jak Polska Grupa Zbrojeniowa, MŚP często muszą godzić się na długie terminy płatności. Eksperci wskazują na ryzyko powtórki z „boomu infrastrukturalnego”, kiedy to zatory płatnicze doprowadziły do upadku wielu podwykonawców.

Obecnie w branży przetwórstwa przemysłowego średni czas oczekiwania na przelew to 13,2 dnia, jednak w kontraktach zbrojeniowych terminy te mogą sięgać 30, a nawet 60 dni.

Perspektywa dużych środków niesie ryzyko związane z „higieną” płatności. Duże firmy mogą oczekiwać długich terminów zapłaty, a mniejszym podmiotom może brakować odwagi, żeby domagać się rozliczenia w obawie przed utratą zleceń. Trzeba zrobić wszystko, żeby uniknąć bankructw mniejszych firm

— dodaje Krzysztof Skowronek.

Mapa zbrojeniowa Polski: Mazowsze i Śląsk przodują

Najwięcej firm gotowych do absorpcji środków z SAFE znajduje się w regionach o silnym zapleczu przemysłowym i technologicznym. Liderem jest województwo mazowieckie (2 754 podmioty współpracujące z PGZ), a za nim plasują się śląskie (1 647) oraz wielkopolskie (980). Na przeciwległym biegunie znalazły się województwa warmińsko-mazurskie (121) oraz lubuskie, gdzie potencjalnych beneficjentów jest zaledwie 95.

Równolegle do programu SAFE, polski przemysł obronny notuje rekordy w eksporcie, który w 2024 roku osiągnął wartość 3,1 mld euro. Choć głównym odbiorcą pozostaje Ukraina (79 proc.), polskie systemy Piorun czy drony coraz śmielej wchodzą na rynki USA i Azji, budując pozycję Polski jako kluczowego dostawcy technologii wewnątrz NATO.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA