Wojna na Ukrainie zmieniła zasady gry. Czy Polska wykorzysta szansę?
23 czerwca 2022
Łukasz Kowalczyk

Wojna na Ukrainie zmieniła zasady gry. Czy Polska wykorzysta szansę?

Karabin GROT to pierwsza oryginalna polska konstrukcja broni na nabój NATO

Trwająca w Ukrainie wojna zmienia sposób, w jaki rządy podchodzą do obronności, która stała się jeszcze ważniejszym elementem polityki państw NATO. Na rynku brakuje sprzętu wojskowego, w szczególności lekkiego uzbrojenia, które okazało się niezwykle istotne podczas obrony przed rosyjską agresją. Zdaniem ekspertów EMIS z ISI Emerging Markets Group zwiększony popyt stanowi szansę dla polskiego rynku zbrojeniowego.

Państwa wydają coraz więcej na obronność. Kraje członkowskie NATO zwiększyły wydatki z poziomu 911,654 mln USD w 2016 r. do 1,174,240 mln USD w 2021 r. Polska w 2021 r. przeznaczyła na obronność 2,1 proc. PKB, co stawia nas na 7. miejscu wśród państw NATO za Estonią, Litwą czy Chorwacją. Po wybuchu wojny w Ukrainie rozpoczęły się problemy z dostawami sprzętu, którego zaczęło brakować. Strategie państw polegające na opracowanych kilkadziesiąt lat wcześniej doktrynach wojennych, opierających się głównie na broni ciężkiej, nie przeszły próby czasu. Co więcej, obecne zaopatrzenie okazuje się niekiedy przestarzałe w stosunku do tego, jak zmieniają się realia konfliktów zbrojnych.

Rosja ponosi koszty wojny w Ukrainie

Jak wskazują eksperci EMIS z ISI Emerging Markets Group, w pierwszych tygodniach wojny w Ukrainie szczególne znaczenie odgrywały lekkie pojazdy wystrzeliwujące przeciwpancerne pociski kierowane (ang. ATGM – Anti-Tank Guided Missile) i przenośne systemy obrony przeciwlotniczej (MANPADS). To właśnie im w dużej mierze przypisuje się udaremnienie rosyjskich prób zdobycia przestrzeni powietrznej nad Ukrainą. Według szacunków ukraińskiego Forbesa od początku inwazji na pełną skalę Rosja straciła ponad 10,8 mld USD w sprzęcie wojskowym. Rosjanie ponoszą ogromne straty, ponieważ ich drogi, ciężki sprzęt niszczony jest przez tańsze rakiety, którymi dysponuje ukraińska armia. Przykładowo w koszt rosyjskiego czołgu T72 to ok. 1,2 mln USD, a ukraińskiej rakiety Stugna-P to ok. 20 tys. USD.

Armie stawiają na zaawansowany technologicznie, lekki sprzęt

We współczesnych wojnach coraz większe znaczenie ma aspekt technologiczny. W obronie Ukrainy kluczową rolę odgrywają m.in. drony, które stały się wręcz symbolem walki z rosyjskim agresorem, skutecznie niszcząc ciężki sprzęt. Wyciągając wnioski z sytuacji na wschodzie Europy, państwa NATO starają się dostosować politykę obronną do współczesnych realiów i inwestują w bardziej zaawansowany technologicznie, lżejszy sprzęt. To z kolei stwarza szansę dla mniejszych firm z branży zbrojeniowej, która w przeszłości była wyłączną domeną gigantów dysponujących budżetami na badania i rozwój. Eksperci ISI Emerging Markets Group wskazują, że dla biedniejszych krajów, które nie dysponują budżetem na myśliwce w cenie F35 lub czołgi M1 Abrams, bezzałogowe statki powietrzne i nowoczesna broń przeciwpancerna (ang. ATGW – Anti-Tank Guided Weapon) wydają się bardziej niż kiedykolwiek atrakcyjną alternatywą.

Szansa dla polskich firm zbrojeniowych

Polska w obliczu wojny w Ukrainie również zintensyfikowała działania mające na celu poprawę obronności kraju. Przyspieszono dostawy sprzętu dla Wojska Polskiego co ma m.in. wzmocnić obronę przeciwlotniczą. To dla rodzimych firm szansa na kontrakty, które pozwolą im się rozwinąć. Jak poinformował minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, firma Mesko S.A. z siedzibą w Skarżysku-Kamiennej otrzyma od Ministerstwa Obrony Narodowej zamówienia na wykorzystywane m.in. w Ukrainie systemy klasy MANPADS – Pioruny (przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe).

Polska produkuje również cenione przez wojsko Beryle – podstawowe karabinki automatyczne używane przez krajową armię. Ich produkcja na potrzeby Wojska Polskiego została wprawdzie zakończona w 2018 r., ale jak poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej, dalsza współpraca z Fabryką Broni „Łucznik” – Radom obejmować będzie dostawę części zamiennych oraz konserwację już posiadanych egzemplarzy. W zeszłym roku broń trafiła na amerykański rynek, gdzie cieszy się dużą popularnością. Do użytku powoli wchodzić będą Groty, również produkowane w Radomiu odpowiedniki Beryli. Także polskie Zakłady Mechaniczne „Tarnów” odgrywają niezwykle ważną rolę w zaopatrywaniu Sił Zbrojnych RP, produkując uniwersalne karabiny maszynowe UKM-2000.

Polskie firmy z branży zbrojeniowej mogą również liczyć na zyski z eksportu. Polska Grupa Zbrojeniowa to jeden z największych koncernów obronnych w Europie. W ramach Grupy zrzeszonych jest ponad 50 mniejszych producentów. W 2020 roku przychody PGZ wyniosły 6,5 mld zł i wzrosły o 9 proc. r/r.

Turcja jako przykład biznesowego podejścia do obronności

Analitycy EMIS z ISI Emerging Markets Group wskazują, że Turcja może stanowić przykład tego, jak kraje powinny podchodzić do zagadnienia obronności napędzając jednocześnie lokalną gospodarkę. W styczniu 2022 r., podczas wodowania pierwszego tureckiego okrętu sygnałowo-wywiadowczego, TCG Ufuk, prezydent Erdoğan przypomniał, że głównym celem jego rządu jest osiągnięcie całkowitej niezależności krajowego przemysłu obronnego oraz wyprodukowanie sprzętu i technologii niezbędnych tureckiej armii. Potwierdzając, że Ankara nie zabiega już o bezpośrednie pozyskiwanie systemów obronnych z zagranicy, prezydent ogłosił, że Turcja osiągnęła około 70 proc. samowystarczalności. Obecnie najważniejszym graczem tureckiego kompleksu wojskowo-przemysłowego jest Baykar Defence, twórca dronów Bayraktar. Imponujący sukces na polu bitwy tych bezzałogowych statków powietrznych otworzył bezprecedensowe możliwości dla przemysłu obronnego znad Bosforu.

Cały świat obserwuje obecnie rozwój konfliktu w Ukrainie, który już teraz zmienia sposób, w jaki rozmawia się o obronności. Rządy państw, mimo że w ostatnich latach i tak wydawały na uzbrojenie wojskowe coraz więcej, zauważyły braki, które teraz będą starały się jak najsprawniej uzupełnić. Nowoczesne armie polegają w dużej mierze na lekkim sprzęcie, który okazuje się niezwykle skuteczny na polu bitwy. Jego produkcja nie jest domeną wyłącznie wielkich firm, ale również mniejszych organizacji, które dysponują know-how technologicznym przydatnym w opracowywaniu rozwiązań dla wojska.

Przeczytaj też: GROT jedzie do Afryki – duży sukces polskiej zbrojeniówki

ŁK