Wizytówka polskiej gospodarki w kleszczach biurokracji. Meblarze apelują o ratunek do rządu
Polska branża meblarska — jeden ze światowych liderów produkcji i kluczowy filar rodzimego eksportu — znalazła się w obliczu potężnego kryzysu regulacyjnego. Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli (OIGPM) wystąpiła z dramatycznym apelem do Ministry Klimatu i Środowiska, Pauliny Hennig-Kloski. Przedsiębiorcy domagają się od rządu pilnego wdrożenia oficjalnych, praktycznych szkoleń z zakresu unijnego rozporządzenia EUDR. Przedstawiciele sektora alarmują, że bez realnego wsparcia państwa firmy zostaną zmiażdżone przez chaos interpretacyjny i drakońskie sankcje nowej unijnej polityki.
Ekologia tak, chaos nie
Unijne rozporządzenie EUDR, mające na celu przeciwdziałanie wylesianiu, nałoży na producentów mebli szereg skomplikowanych, restrykcyjnych obowiązków. Firmy będą musiały drobiazgowo dokumentować pochodzenie drewna, wdrażać zaawansowane systemy należytej staranności, prowadzić geolokalizację surowców oraz archiwizować ogromne pakiety danych.
Przedsiębiorcy twardo deklarują, że nie boją się samej idei odpowiedzialnego pozyskiwania drewna i od lat spełniają najwyższe standardy środowiskowe. Problemem jest jednak całkowity brak jasnych wytycznych ze strony administracji rządowej, jak nowe przepisy realizować w codziennej praktyce biznesowej.
Krzysztof Zimny bezlitośnie punktuje bierność państwowych instytucji:
Przedsiębiorcy nadal nie wiedzą, jak w praktyce realizować obowiązki wynikające z nowych przepisów. Firmy są odsyłane do treści rozporządzenia, ale nikt nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć, jak konkretne wymagania należy interpretować i wdrożyć w codziennej działalności przedsiębiorstwa. Firmy potrzebują praktycznych wytycznych, przykładów, jasnych interpretacji oraz informacji, jak przygotować procedury i dokumentację, aby działać zgodnie z prawem i uniknąć sankcji.
— podkreśla Krzysztof Zimny, Członek Rady OIGPM.
Rynek zalany dezinformacją i strachem
Według diagnozy OIGPM obecna próżnia informacyjna doprowadziła do fali frustracji na rynku. Wobec braku oficjalnych komunikatów ze strony Ministerstwa Klimatu i Środowiska, przestrzeń medialną zalały komercyjne firmy szkoleniowe. Oferują one przedsiębiorcom kursy oparte na niepełnych analizach lub skupiające się wyłącznie na straszeniu dotkliwymi karami finansowymi.
Stawka tej biurokratycznej batalii jest ogromna. Przemysł meblarski to jedna z najważniejszych gałęzi polskiej gospodarki, która generuje setki tysięcy miejsc pracy i od lat stanowi globalną wizytówkę naszego kraju.
Krzysztof Zimny wskazuje na dodatkowe zagrożenie płynące bezpośrednio z Warszawy:
Dziś największym problemem branży meblarskiej nie jest sama idea ochrony lasów, ale brak poczucia bezpieczeństwa prawnego. Przedsiębiorcy chcą działać zgodnie z przepisami, ale nie mogą funkcjonować w rzeczywistości, w której zamiast jasnych wytycznych otrzymują sprzeczne interpretacje, domysły i komercyjne szkolenia oparte bardziej na ideologizowaniu tematu niż na praktycznej wiedzy. Trudno oczekiwać od firm odpowiedzialności za wdrożenie regulacji, których nawet eksperci często nie potrafią jednoznacznie interpretować. Mówimy przecież o branży, która jest wizytówką polskiej gospodarki i jednym z liderów produkcji i eksportu na świecie. Tak strategiczny sektor powinien dziś otrzymać od państwa realne wsparcie, a nie jedynie obowiązki i ryzyko sankcji. Dodatkowo, w projekcie aktu krajowego dostrzegamy znamiona gold-platingu.
— zaznacza Krzysztof Zimny, Członek Rady OIGPM.
Przedsiębiorcy z niepokojem zauważają, że polscy urzędnicy przygotowując krajowe akty prawne, wykazują tendencję do tzw. gold-platingu — czyli bezpodstawnego rozszerzania i zaostrzania unijnych wymagań ponad to, co nakazuje Bruksela.
Żądanie pilnego dialogu
W oficjalnym piśmie skierowanym do resortu klimatu OIGPM domaga się organizacji bezpłatnych, państwowych cykli szkoleniowych. Warunkiem koniecznym jest, aby prelekcje prowadzili urzędnicy ministerstwa oraz przedstawiciele organów, które w przyszłości będą fizycznie kontrolować zakłady meblarskie pod kątem unijnych przepisów. Tylko takie rozwiązanie, zdaniem przedsiębiorców, zagwarantuje jednolitą, bezpieczną interpretację prawa.
Czasu na dostosowanie fabryk i łańcuchów dostaw jest drastycznie mało, a termin wejścia w życie przepisów EUDR zbliża się nieubłaganie. Meblarze wzywają ministerstwo do natychmiastowego porzucenia roli biernego obserwatora i rozpoczęcia realnego dialogu, który uchroni polskie fabryki przed utratą konkurencyjności na europejskim rynku.









