Wiadukt nad Towarową w Warszawie: eksperci alarmują, miasto zabezpiecza, kolejarze przesuwają termin

Wiadukt nad Towarową w Warszawie: eksperci alarmują, miasto zabezpiecza, kolejarze przesuwają termin

14.07.2026
Redakcja
Czas czytania: 5 minut/y

Pod centrum Warszawy przebiega jedna z najintensywniej eksploatowanych tras kolejowych w kraju. Nad nią stoi wiadukt z lat 60., którego izolacja w ostatnim przeglądzie dostała ocenę zero, a ubytek prętów zbrojeniowych sięga miejscami 20–30 procent pierwotnej ilości. Biegli wskazują wprost: odpadające fragmenty betonu mogą trafić na tory i sparaliżować ruch kolejowy. Pytanie nie brzmi już, czy remontować, lecz ile czasu pozostało na działanie.

Najważniejsze:

  • Wiadukt na ulicy Towarowej w Warszawie, zbudowany w latach 60., ma nieodwracalne uszkodzenia korozyjne i ubytki zbrojenia rzędu 20–30 procent, poziom, przy którym specjaliści wykluczają skuteczną naprawę i rekomendują wyburzenie oraz budowę od podstaw.
  • Pod obiektem biegnie linia średnicowa, trasa kolejowa o wyjątkowo dużym natężeniu ruchu; fragmenty betonu odrywające się od konstrukcji stanowią realne zagrożenie dla przejeżdżających tamtędy pociągów.
  • Miasto i zarządca infrastruktury kolejowej planują rozbiórkę i budowę nowego wiaduktu, jednak termin prac był już wielokrotnie przesuwany, aktualnie mowa o latach 30.
  • Zmiana planów po stronie kolejowej, związana z koniecznością wydrążenia dodatkowego tunelu pod istniejącym, wymusiła przebudowę całej dokumentacji i jest głównym powodem kolejnych opóźnień.

Jedna klasyfikacja, realna różnica w odpowiedzialności

Wiadukt i most to budowle, które laik często myli lub stosuje wymiennie, tymczasem różni je coś zasadniczego: rodzaj przeszkody, nad którą przebiegają. Wiadukt pokonuje dolinę, wąwóz, drogę kołową lub linię kolejową, natomiast most powstaje nad przeszkodą wodną, rzeką, jeziorem czy zatoką. Oba typy budowli wznosi się podobnymi metodami i z porównywalnych materiałów, ale ta jedna różnica klasyfikacyjna przekłada się na bardzo konkretne konsekwencje zarządcze.

W przypadku obiektu na Towarowej wiadukt formalnie należy do miasta, mimo że krzyżuje się z infrastrukturą kolejową. To dlatego remont ma prowadzić zarządca torów na zlecenie miejskiego Zarządu Dróg Miejskich, jako wspólna inwestycja dwóch podmiotów z różnymi priorytetami i harmonogramami. Gdyby był to most nad rzeką, łańcuch decyzyjny wyglądałby inaczej. Warto o tym pamiętać, śledząc historię kolejnych opóźnień: spór o terminy toczy się na styku dwóch różnych instytucji, z których każda ma własny budżet i własną agendę inwestycyjną.

Co się dzieje z betonem, który ma ponad sześćdziesiąt lat

Pierwsze sygnały alarmowe pojawiły się już w 2009 roku, kiedy ekspertyza oceniła stan wiaduktu jako generalnie niedostateczny. Od tamtej pory, a więc przez ponad półtora dekady, kluczowe elementy konstrukcji ulegały dalszemu, postępującemu zużyciu. Instytut Badawczy Dróg i Mostów, opisując w najnowszej analizie stan wiaduktu drogowego wschodniego, użył sformułowania o zaawansowanych i nieodwracalnych uszkodzeniach korozyjnych. Słowo „nieodwracalnych” jest tu kluczowe: nie chodzi o zaniedbanie, które można nadrobić intensywniejszą konserwacją, ale o degradację, której nie da się cofnąć żadną naprawą cząstkową.

Na stan techniczny składają się trzy współwystępujące problemy:

  • Całkowity zanik izolacji: Obiekt jest niemal nieprzerwanie nasączany wodą opadową, bo powłoka izolacyjna przestała pełnić jakąkolwiek funkcję. W przeglądzie pięcioletnim przeprowadzonym w 2024 roku izolację oceniono na zero, najniższą możliwą wartość w stosowanej skali. Pozostałe elementy otrzymały oceny mieszczące się w przedziale, który w przyjętej metodologii oznacza trwałe uszkodzenia wymagające naprawy.
  • Rozległe ubytki zbrojenia: Metalowy szkielet wewnątrz betonu, odpowiadający za przenoszenie naprężeń rozciągających, wykazuje ubytki rzędu 20–30 procent pierwotnej ilości. Przy takim stopniu degradacji specjaliści jednoznacznie wykluczają możliwość przeprowadzenia skutecznej naprawy i wskazują wyburzenie jako jedyne racjonalne rozwiązanie.
  • Odspajające się fragmenty betonu: Ekspertyza cytowana przez forsal.pl wskazuje, że duże fragmenty zewnętrznej warstwy betonu utraciły przyczepność do rdzenia konstrukcji i mogą się oderwać. Zagrożenie jest bezpośrednie: te fragmenty mogą spaść na tory biegnące pod wiaduktem i zakłócić ruch pociągów. Eksperci zaznaczają, że skuteczna naprawa nie jest w tym przypadku możliwa.

Stan wiaduktu tramwajowego, stanowiącego część tej samej konstrukcji, jest zbliżony. Ubytki betonu przekraczają tam 15 procent, co zagraża nośności obiektu, a przy jednej z podpór stwierdzono stan przedawaryjny, pęknięcia i ubytki w zaprawach cementowych utrzymujących stalowe wzmocnienia. Podpory wiaduktu drogowego są w tak złym stanie, że bez doraźnego wzmocnienia stalowymi rurami mogłoby dojść do zawalenia.

Wymownym sygnałem tego, jak długo trwa świadomość problemu bez jego rozwiązania, jest fakt, że przystanek tramwajowy przesunięto już kilka lat temu, po to, by ciężkie pojazdy nie zatrzymywały się bezpośrednio na obiekcie. Reakcja była trafna, ale punktowa. System jako całość pozostał bez interwencji.

Dlaczego zagrożony jest nie tylko ruch drogowy

Pod wiaduktem na Towarowej przebiega linia średnicowa, trasa kolejowa o wyjątkowo dużym natężeniu ruchu, łącząca stacje po obu stronach centrum Warszawy. Jej wstrzymanie nie byłoby wyłącznie kłopotem dla codziennych pasażerów dojeżdżających do pracy: sparaliżowałoby połączenia w skali całego kraju, bo przez tę trasę przepuszczane są pociągi dalekobieżne oraz regionalne z wielu kierunków.

To właśnie dlatego odpadający beton z drogowego wiaduktu jest problemem daleko wykraczającym poza ulicę Towarową. Ekspertyzę ujawnił zarządca infrastruktury kolejowej w dokumentach przetargowych. Mimo że wiadukt formalnie należy do miasta, to strona kolejowa ma prowadzić remont na zlecenie Zarządu Dróg Miejskich, a inwestycja ma być powiązana z budową drugiej trasy średnicowej.

Szesnaście lat czekania i kolejne przesunięcia

Historia starań o remont wiaduktu na Towarowej jest wymowna: pierwsza ekspercka diagnoza pochodzi z 2009 roku, a prace, według aktualnych zapowiedzi, mają ruszyć w latach 30. To oznacza co najmniej ćwierć wieku między postawieniem diagnozy a wdrożeniem leczenia, przy czym stan pacjenta przez cały ten czas się pogarsza.

Zarząd Dróg Miejskich planował przebudowę wiaduktu wcześniej, łącząc ją z remontem pierwszej trasy średnicowej. Strona kolejowa jednak kolejny raz przesunęła harmonogram, co uniemożliwiało realizację projektu. Rzecznik ZDM przyznał w rozmowie z forsal.pl, że urząd był świadomy stanu technicznego obiektu i dlatego w ubiegłym roku przystąpił do jego zabezpieczania, między innymi przez ograniczenie ruchu i przesunięcie przystanków tramwajowych. Zapowiedział, że miasto czeka na projekt od zarządcy infrastruktury kolejowej i liczy na szybkie uruchomienie prac. Wkrótce tramwaje mają zniknąć z wiaduktu.

Kluczowym powodem ostatnich opóźnień jest zmiana koncepcji po stronie kolejowej: zarządca torów zdecydował, że konieczne jest wydrążenie dodatkowego tunelu pod istniejącym, co pociągnęło za sobą konieczność przepisania całej dokumentacji projektowej dla remontu linii średnicowej. Czy ta decyzja wynikała z przesłanek czysto inżynieryjnych, czy miała komponent organizacyjny lub finansowy, tego źródło nie przesądza. Faktem jest, że każda zmiana dokumentacji wydłuża oczekiwanie, a wiadukt w tym czasie starzeje się dalej.

Na czerwiec planowana była kolejna, rozszerzona ekspertyza techniczna obiektu.

Co to oznacza dla pasażerów i kierowców teraz

Dla osób korzystających z tramwajów i samochodów zmiany są już odczuwalne: przystanki zostały przesunięte, ruch jest ograniczony. To rozwiązania doraźne, mają pozwolić konstrukcji przetrwać do czasu remontu, ale nie likwidują problemu technicznego, tylko redukują ryzyko w krótkim horyzoncie. Dla pasażerów kolei istotne jest to, że linia biegnąca pod wiaduktem pozostaje czynna, ale odbywa się to przy ryzyku, które eksperci opisują wprost w dokumentacji, nie jako scenariusz hipotetyczny, lecz realny.

Najczęściej zadawane pytania

Czy wiadukt jest teraz bezpieczny dla kierowców i pasażerów tramwajów?

Obiekt pozostaje formalnie otwarty, a miasto wdrożyło działania zabezpieczające: doraźne wzmocnienie konstrukcji, ograniczenia ruchu i przesunięcie przystanków tramwajowych. Eksperci ocenili stan wiaduktu jako zły, a jego poszczególne elementy w ostatnim przeglądzie pięcioletnim nie osiągnęły nawet poziomu, który oznaczałby stan zadowalający. Decyzje o ewentualnym zamknięciu należą do Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie jako zarządcy obiektu.

Ile czasu minęło od pierwszej diagnozy do dziś i co przez ten czas zrobiono?

Pierwsza ekspertyza określiła stan wiaduktu jako generalnie niedostateczny w 2009 roku. Od tamtej pory obiekt nie doczekał się kapitalnego remontu. Działania ograniczały się do przeglądów, doraźnych zabezpieczeń i korekt organizacyjnych, takich jak przesunięcie przystanku tramwajowego. Aktualnie wskazywany termin remontu, lata 30. Oznaczałby ponad dwie dekady między pierwszą alarmującą oceną a rzeczywistą interwencją.

Czym różni się wiadukt od mostu i dlaczego to ma znaczenie dla tego remontu?

Wiadukt służy do pokonania doliny, wąwozu, drogi lub linii kolejowej, natomiast most powstaje nad przeszkodą wodną. Ta klasyfikacja przekłada się na podział odpowiedzialności: wiadukt na Towarowej należy do miasta, co oznacza, że to Zarząd Dróg Miejskich zleca remont, choć prowadzić go ma zarządca infrastruktury kolejowej jako współinwestor. Gdyby był to most nad rzeką, łańcuch decyzyjny i finansowy wyglądałby inaczej.

Kiedy ruszy remont i co go blokuje?

Aktualnie wskazywany termin to lata 30. Główną przyczyną opóźnień jest zmiana koncepcji po stronie zarządcy infrastruktury kolejowej, decyzja o wydrążeniu dodatkowego tunelu pod istniejącym wymusiła przebudowę całej dokumentacji projektowej. Miasto nie czeka biernie: prowadzi prace zabezpieczające i deklaruje gotowość do szybkiego działania, gdy tylko otrzyma kompletny projekt. Wkrótce z wiaduktu znikną tramwaje.

Fot. Alina Zienowicz Ala z / Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)


Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA