Osoba trzyma butelkę alkoholu w sklepie

Walczą z piwem bezalkoholowym, choć Polacy przestawiają się na mocne alkohole. Paradoks projektu zakazu reklamy

29.07.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Procedowany w Sejmie „całkowity zakaz reklamy alkoholu” w praktyce zmienia status prawny tylko jednej kategorii – piwa, bo reklama mocnych alkoholi jest w Polsce zakazana od dziesięcioleci. Tymczasem z danych Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom opartych na statystykach GUS wynika, że spożycie czystego alkoholu w Polsce spada od trzech lat przede wszystkim dzięki malejącej konsumpcji piwa, podczas gdy udział wyrobów spirytusowych w strukturze spożycia sięgnął w 2022 roku 39,2 proc. – według raportu Pracodawców RP najwyższego poziomu od trzech dekad – i utrzymuje się w okolicach 38 proc. Nowe restrykcje obciążają więc akurat tę kategorię, której sprzedaż maleje – i pozostają niemal obojętne wobec tej, która rośnie.

Według danych GUS spożycie alkoholu w Polsce wyniosło w 2024 roku 8,8 litra czystego alkoholu na mieszkańca, wobec 9,78 litra w 2019 roku. Co istotne, KCPU wprost wskazuje, że od trzech lat notowane obniżenie wielkości spożycia następuje przede wszystkim za sprawą zmniejszania ilości wypijanego piwa. Innymi słowy: trend, na który powołują się autorzy projektu jako na cel swojej ustawy, już trwa – i napędza go spadek konsumpcji dokładnie tego napoju, w który ustawa uderza najmocniej.

Polacy przestawiają się na mocny alkohol

Za spadkiem ogólnego wskaźnika kryje się mniej optymistyczna zmiana strukturalna. W latach 2003-2024 udział piwa w polskiej strukturze spożycia alkoholu wahał się między 52 a ponad 59 proc., ale w ostatnich latach maleje, podczas gdy udział wyrobów spirytusowych wzrósł z około 30 do około 39 proc. Raport Pracodawców RP „Zwrot w modelach konsumpcji”, oparty na danych PARPA, alarmował już w 2023 roku, że napoje spirytusowe osiągnęły 39,2-procentowy udział w strukturze konsumpcji – największy od 30 lat, przy najmniejszym od 20 lat udziale piwa (52,5 proc.) – i choć według danych KCPU za 2024 rok udział spirytusów nieznacznie się cofnął, do około 38 proc., pozostaje w historycznie wysokim paśmie. Autorzy raportu ostrzegali, że a przesunięcie w kierunku mocnych trunków, w połączeniu ze wzrostem odsetka Polaków pijących nadmiernie i ryzykownie według standardów WHO, to zdecydowanie zła prognoza dla zdrowia publicznego. Zdaniem autorów tego opracowania najważniejszym wyzwaniem polityki alkoholowej państwa powinna być walka z piciem nadmiernym i zjawiskiem binge drinking, które generują największe szkody zdrowotne i społeczne.

Lekarze i terapeuci uzależnień od lat wskazują przy tym, że symbolem polskiego problemu alkoholowego są mocne trunki – z „małpkami”, czyli małymi butelkami wódki dostępnymi w każdym sklepie od wczesnych godzin porannych, na czele.

Chodzi o alkohol czy samo piwo?

Na tym tle uderzająca jest konstrukcja procedowanych przepisów. Obowiązująca ustawa o wychowaniu w trzeźwości zakazuje reklamy i promocji napojów alkoholowych z jednym wyjątkiem – piwa, które można reklamować pod ściśle określonymi warunkami. Wódka, whisky czy likiery nie mogą być reklamowane od dawna. „Całkowity zakaz reklamy alkoholu” nie zmienia więc niczego w sytuacji prawnej producentów mocnych trunków – jedyną kategorią, która realnie traci, jest piwo. A w wariancie proponowanym przez Polskę 2050 również piwo bezalkoholowe, którego rosnąca popularność jest jednym z motorów spadku spożycia piw z procentami.

Symbolicznie oddaje to prosta statystyka językowa: w przyjętym przez sejmową podkomisję projekcie słowo „bezalkoholowe” i jego odmiany padają 36 razy, „piwo” – 26 razy, a „wódka” – dokładnie raz.

Do tego dochodzi wątek finansowy: wraz z reklamą piwa zniknie 10-procentowa opłata od takich reklam, zasilająca Fundusz Zajęć Sportowych dla Uczniów, a rekompensata przewidziana w projekcie budzi wątpliwości samorządów, którym równocześnie obniżono udział w opłatach za zezwolenia.

Źródło: na podstawie danych KCPU, GUS i raportu Pracodawców RP „Zwrot w modelach konsumpcji”, dorzeczy.pl, biznes.wprost.pl

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA