W wyniku rozłamu w Polsce 2050 powstanie klub parlamentarny z najnudniejszą nazwą
Środa, 18 lutego 2026 roku, przejdzie do historii jako dzień najgłębszego podziału w strukturach Polski 2050. Grupa kilkunastu parlamentarzystów pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski opuściła ugrupowanie, tworząc nowy klub o nazwie Centrum. Nowa liderka partii, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, określiła ten ruch mianem „dezercji” i „niezdania egzaminu z demokracji”, zapewniając jednocześnie o stabilności koalicji rządowej.
Najnudniejsza nazwa klubu parlamentarnego
Decyzja o rozłamie zapadła po tygodniach wewnętrznych napięć, których punktem kulminacyjnym były styczniowe wybory na przewodniczącego partii. Paulina Hennig-Kloska, która przegrała w drugiej turze z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, ogłosiła powstanie niezależnego bytu parlamentarnego – Klubu Centrum.
Kluczowe fakty dotyczące nowego klubu:
- Skład: 18 parlamentarzystów (15 posłów i 3 senatorów).
- Liderka: Paulina Hennig-Kloska, obecna ministra klimatu.
- Powód: Według rozłamowców to „wyjście z groteski” i finał sagi, w której doszli do ściany wewnątrz struktur Polski 2050.
Reakcja Polski 2050: „Złamana obietnica”
Władze Polski 2050 zareagowały na odejście posłów bardzo ostro. W oficjalnym oświadczeniu partii podkreślono, że wszyscy kandydaci w wyborach wewnętrznych deklarowali akceptację wyniku głosowania, a dzisiejszy rozłam jest złamaniem tego zobowiązania.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podczas konferencji prasowej nie kryła rozczarowania:
To jest smutne, to jest rozczarowujące. Wybierając przewodniczącą, członkowie partii dokonali demokratycznego wyboru. Posłowie, którzy opuścili Polskę 2050, nie potrafili pogodzić się z demokratyczną decyzją ludzi, którzy tworzą naszą partię. Polska 2050 była, jest i będzie wyrazistym centrum walczącym o prawa klasy średniej.
Były lider ugrupowania i Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, poinformował, że pozostaje w partii. Stwierdził on, że u podłoża buntu leży „kliniczna nienawiść” części działaczy do nowej przewodniczącej. Według jego wyliczeń w klubie Polski 2050 pozostało 15 posłów i jeden senator.
Stabilność rządu pod okiem premiera
Rozłam w jednym z filarów Koalicji 15 października wywołał natychmiastową reakcję premiera Donalda Tuska. Szef rządu odbył rozmowy z obiema zaangażowanymi w spór ministrami – Pauliną Hennig-Kloską oraz Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
Donald Tusk uspokaja opinię publiczną i rynki:
Obie panie zapewniły mnie, że niezależnie od turbulencji w ich ugrupowaniu pozostaną lojalne wobec rządu i Koalicji 15 października. Większość parlamentarna pozostanie stabilna na najbliższe miesiące i lata, na pewno do następnych wyborów. Nie takie wstrząsy na scenie politycznej przetrwaliśmy w bardzo dobrej kondycji.
Polska 2050 deklaruje kontynuację prac nad 40 projektami ustaw, które znajdują się w Sejmie, skupiając się na sprawiedliwych podatkach dla małych i mikroprzedsiębiorców. Mimo rozłamu, ugrupowanie Pełczyńskiej-Nałęcz zamierza pozostać „wizjonerskim centrum” w ramach obecnego układu rządzącego.









