USA wprowadzają nowe cła, a Polska… na nich zyskuje
Amerykańska administracja toczy wewnętrzną batalię prawną o cła. Po tym, jak Sąd Najwyższy USA uznał w lutym cła „wzajemne” Donalda Trumpa za nielegalne, Waszyngton wprowadził od 24 lipca nowe stawki – 10 proc. dla UE i osiemnastu innych gospodarek oraz 12,5 proc. m.in. dla Chin, Brazylii i Wietnamu – oparte na kolejnej, również już zaskarżonej podstawie prawnej. W nowym reżimie celnym Polska odnotowuje trzecią najwyższą przewagę celną wśród największych dostawców na rynek amerykański, a różnica ta jeszcze wzrosła – wynika z analizy Marka Wąsińskiego opublikowanej w Tygodniku Gospodarczym Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
Cła Trumpa w prawnym potrzasku
W lutym 2026 r. Sąd Najwyższy USA orzekł o nielegalności amerykańskich ceł „wzajemnych”, ustanowionych przez Trumpa w kwietniu 2025 r. Uznał, że władza wykonawcza nie miała prawa nakładać ceł w celach dochodowych na podstawie przepisów IEEPA – ustawy o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych, dającej prezydentowi USA możliwość działania w sytuacjach kryzysów międzynarodowych. Wobec tego administracja ustanowiła w lutym cła tymczasowe – na maksymalnie 150 dni – na podstawie sekcji 122 ustawy o handlu z 1974 r.
W związku z upływem tego okresu od 24 lipca USA wprowadziły cła w dwóch stawkach – 10 proc. i 12,5 proc. – tym razem na podstawie sekcji 301 ustawy o handlu, pod zarzutem korzystania z pracy przymusowej lub braku przeciwdziałania jej. Trwałość i tej konstrukcji stoi jednak pod znakiem zapytania.
Jednocześnie zostały już złożone pozwy kwestionujące zasadność tej podstawy prawnej, co może oznaczać unieważnienie także tych ceł w przyszłym roku.
— wskazał Marek Wąsiński, autor analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
Polska w czołówce beneficjentów nowego reżimu
Paradoksalnie nowy układ stawek okazuje się dla polskich eksporterów relatywnie korzystny.
Polska, po Kanadzie i Meksyku, odnotowuje najwyższą przewagę celną w stosunku do innych największych dostawców. Różnica w stawce celnej ważonej importem USA z Polski wobec średniej stawki nakładanej na wszystkich konkurentów wynosi 3,26 pkt. proc.
— podkreślił Wąsiński.
Ta korzystna relatywna różnica wobec konkurentów, liczona na podstawie danych handlowych za 2024 r., wzrosła niemal o 1 pkt proc. w porównaniu z okresem sprzed 24 lipca. Wśród największych dostawców tylko Włochy, Belgia i Hiszpania skorzystały na nowym reżimie celnym bardziej niż Polska.
Relatywne obniżenie stawek wynika z faktu, że UE i Tajwan zostały potraktowane najłagodniej. Cła dla tych gospodarek nie będą zwiększane o 10 proc., jak dla Indii czy Wielkiej Brytanii, lecz – wraz z uwzględnieniem bazowych stawek KNU, czyli Klauzuli Najwyższego Uprzywilejowania w ramach umów Światowej Organizacji Handlu – mają nie przekraczać 10 proc. W połączeniu z wyłączeniami z ceł np. sektora lotniczego czy farmaceutycznego przyniesie to relatywne przewagi poszczególnym eksporterom.
Eksport do USA odbija po słabym początku roku
Wartość importu z Polski do USA w pierwszych pięciu miesiącach 2026 r. pozostała na niezmienionym poziomie w porównaniu z analogicznym okresem 2025 r. W pierwszych trzech miesiącach br. wyniki były jednak poniżej zeszłorocznych, co częściowo wiąże się z efektem wysokiej bazy – importerzy na początku zeszłego roku realizowali zwiększone zakupy, spodziewając się nowych barier celnych USA.
Stąd w kwietniu 2026 r. nastąpił nieznaczny, a w maju bardzo silny wzrost importu z Polski – o 24 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Za ponad 50 proc. tego wzrostu odpowiadały surowce: miedź oraz srebro (ponad 36 proc. wzrostu), a także silniki lotnicze (14 proc. wzrostu).
Co czwarty eksporter odczuł skutki amerykańskiego protekcjonizmu
W badaniu PIE tylko połowa firm eksportujących do USA uznała, że nowe amerykańskie cła wpłynęły w 2025 r. negatywnie na ich działalność. Ankieta eksporterów, przeprowadzona przez GUS na zlecenie PIE w kwietniu 2026 r., wskazała, że bezpośredni negatywny wpływ amerykańskich ceł dotyczył w 2025 r. 14 proc. ogółu ankietowanych firm. Kolejne 10 proc. odczuło wpływ pośredni – przez współpracę z firmami, które eksportują docelowo na rynek amerykański. Łącznie 27 proc. eksporterów towarów odczuło osłabienie koniunktury na rynku unijnym wywołane wzrostem amerykańskich ceł.
Siła negatywnego wpływu była przy tym istotnie zależna od wielkości przedsiębiorstwa – firmy duże, z eksportem powyżej 10 mln euro i zatrudniające więcej niż 250 pracowników, w większym stopniu odczuwały skutki protekcjonistycznej polityki celnej USA.
Relatywna przewaga Polski nad innymi konkurentami na rynku amerykańskim będzie amortyzować koszty związane z cłami.
— podsumował ekspert PIE.
Źródło: Tygodnik Gospodarczy PIE









