Upały kosztują europejską gospodarkę miliardy. Niemcy mogą stracić 3% PKB, Polska nie jest bezpieczna

Upały kosztują europejską gospodarkę miliardy. Niemcy mogą stracić 3% PKB, Polska nie jest bezpieczna

01.07.2026
Redakcja
Czas czytania: 5 minut/y

Fale upałów przestały być wyłącznie problemem zdrowotnym, stały się strukturalnym wstrząsem dla całej europejskiej gospodarki. Według analiz ubezpieczyciela Allianz Trade samym Niemcom grożą straty rzędu około 112,5 miliarda euro do 2030 roku. Analitycy Allianz Research ostrzegają wprost: PKB Niemiec może być w ciągu najbliższych kilku lat niższy o nawet 3 procent wyłącznie przez efekt upałów. Dla kraju, którego gospodarka należy do największych w Europie, to realna, a nie symboliczna kwota.

Najważniejsze:

Czytaj także: Niemcy boją się upałów. Gospodarka może stracić 131 mld dolarów do 2030 roku

  • Allianz Trade szacuje straty gospodarcze Niemiec z powodu upałów na ok. 112,5 mld euro do 2030 roku, a PKB może spaść o nawet 3 procent.
  • Przy temperaturach powyżej 30°C produktywność pracowników spada o około 3 proc. na każdy dodatkowy stopień, a koszty energii rosną o ok. 1,2 proc. na stopień.
  • Europejska infrastruktura była budowana z myślą o chłodnym klimacie, klimatyzację ma tylko ok. 19 proc. europejskich gospodarstw domowych, podczas gdy w USA to blisko 90 proc.
  • Największe straty są jeszcze przed nami: ostrożność inwestycyjna firm zahamuje przyszły wzrost i konkurencyjność.

Niewidoczny sprawca strat

Powódź zostawia błoto i zniszczone domy. Huragan wyrywa drzewa. Upał nie zostawia takich śladów, i właśnie dlatego przez lata był lekceważony jako zagrożenie gospodarcze. To poważny błąd w kalkulacjach. Jak wskazuje analiza Süddeutsche Zeitung, rozgrzany asfalt uniemożliwia pracę na zewnątrz, tory kolejowe uginają się od żaru i zaburzają ruch pociągów, a dzieci odsyłane ze szkół do domu oznaczają rodziców, którzy nie mogą normalnie pracować. Każdy z tych efektów to realna strata dla gospodarki, tylko że trudna do sfotografowania i pokazania w wieczornym serwisie informacyjnym.

Czytaj także: Niemcy boją się upałów. Gospodarka może stracić ponad 130 mld dolarów do 2030 roku

To właśnie ta niewidoczność sprawia, że decydenci, zarówno w firmach, jak i w rządach, reagują zbyt wolno. Skala problemu staje się widoczna dopiero w danych makroekonomicznych, gdy jest już za późno na tanie rozwiązania.

Czytaj także: Kontynent płonie. Upały duszą europejską gospodarkę

Dwa uderzenia jednocześnie: mniej pracy i wyższe rachunki

Mechanizm strat jest podwójny i działa jak nożyce. Allianz Trade opisuje go precyzyjnie: z jednej strony, gdy termometr przekracza 30 stopni Celsjusza, każdy dodatkowy stopień oznacza spadek produktywności pracowników o około 3 procent. Pracownik budowlany, robotnik w magazynie, kurier czy pracownik ochrony po prostu nie jest w stanie utrzymać normalnego tempa w ekstremalnym upale, to fizjologia, nie kwestia motywacji.

Z drugiej strony firmy muszą mocniej chłodzić biura, hale produkcyjne i magazyny. Koszty energii rosną według szacunków Allianz Trade o około 1,2 procent na każdy dodatkowy stopień powyżej 30°C. Mniejsza produkcja przy jednoczesnych wyższych kosztach operacyjnych to klasyczna pułapka, która ściska marże, wymusza podwyżki cen i ostatecznie uderza w kieszenie konsumentów.

Warto zestawić te dwie liczby razem w jednej tabeli, bo dopiero razem pokazują pełny obraz:

Efekt każdego stopnia powyżej 30°CSkala zmianyKto odczuwa skutki
Spadek produktywności pracownikówok. −3% na stopieńpracodawcy, pracownicy fizyczni
Wzrost kosztów energii (chłodzenie)ok. +1,2% na stopieńfirmy, gospodarstwa domowe

Szef Allianz Trade na Niemcy, Austrię i Szwajcarię, Milo Bogaerts, mówił wprost, że „ekstremalne upały to już nie krótkotrwałe zjawisko pogodowe, lecz strukturalny wstrząs ekonomiczny”. Jego zdaniem największe straty nie są teraz, lecz dopiero przed nami: firmy, które widzą ryzyko związane z upałami, zaczynają ostrożniej inwestować, co hamuje przyszły wzrost i konkurencyjność. To efekt drugiej rundy, trudniejszy do policzenia, ale równie realny.

3 procent PKB, co to znaczy w praktyce?

Liczba „3 procent PKB” pada w analizach Allianz Research jako górna granica możliwych strat dla Niemiec do 2030 roku. Warto ją osadzić w kontekście: to nie jest prognoza jednorazowego zdarzenia, lecz skumulowany efekt powtarzających się fal upałów przez kilka lat. Zdaniem analityków Allianz Research, sinkende Renditeerwartungen, czyli malejące oczekiwania co do zwrotu z inwestycji, już teraz hamują decyzje inwestycyjne firm, co oznacza, że część strat realizuje się po cichu, zanim jeszcze termometry pokażą rekordowe wartości.

Niemcy plasują się przy tym, jak zaznacza tagesschau.de, w europejskim środku stawki. Kraje północne, jak Irlandia czy Finlandia, wychodzą lepiej, bo są chłodniejsze. Kraje południowe, jak Hiszpania czy Włochy, są bardziej narażone, bo upały są tam silniejsze i dłuższe. Polska, jako kraj o klimacie umiarkowanym, leży bliżej wzorca środkowoeuropejskiego niż nordyckiego, co oznacza, że tendencje obserwowane w Niemczech są dla Polski sygnałem ostrzegawczym, a nie odległym scenariuszem.

Europa nie była budowana na upały

Tu leży sedno strukturalnego problemu. Europejska infrastruktura przez stulecia powstawała z myślą o chłodnym klimacie: budynki projektowano tak, by zatrzymywać ciepło zimą, nie odprowadzać je latem. Efekt jest odwrotny do pożądanego podczas fal gorąca, kamienice i bloki z wielkiej płyty zamieniają się w piece.

Dane przytaczane przez tagesschau.de są uderzające. W USA klimatyzację ma około 90 procent gospodarstw domowych. W Europie ten odsetek wynosi zaledwie około 19 procent. To nie przypadek, to dziedzictwo klimatyczne. W Stanach Zjednoczonych, na Bliskim Wschodzie czy w Australii upały są od dekad elementem planowania budowlanego, urbanistycznego i biznesowego. Europa dopiero zaczyna się z tym mierzyć, i to w biegu, bez czasu na spokojną adaptację.

Różnica między 19 a 90 procentami to nie tylko kwestia komfortu. To gotowość infrastrukturalna do funkcjonowania w warunkach, które, jak wskazują prognozy, będą regularnie wracać każdego lata.

Gorętsze lata to trend, nie anomalia

Kontekst jest kluczowy dla zrozumienia powagi sytuacji. Rok 2024 był, jak podaje Światowa Organizacja Meteorologiczna, najgorętszym w historii prowadzenia pomiarów. WMO szacuje, że prawdopodobieństwo, iż jeden z lat między 2026 a 2030 pobije ten rekord, wynosi 86 procent. Według tych samych prognoz pod koniec 2026 roku może pojawić się zjawisko El Niño, czyli naturalne ocieplenie wód Pacyfiku, które historycznie podkręca globalne temperatury, co zwiększa szanse na kolejny rekordowy rok.

Dla firm i decydentów planujących inwestycje to fundamentalna różnica. Jeśli upały są jednorazowym wypadkiem, można zaczekać i zobaczyć. Jeśli są stałym elementem każdego europejskiego lata, a dane wskazują właśnie na taki scenariusz, oczekiwanie jest samo w sobie kosztowną decyzją.

Kto się dostosuje szybciej, ten zyska przewagę

Allianz Trade wskazuje, że transformacja klimatyczna i adaptacja do upałów stały się centralnym zagadnieniem polityki gospodarczej, a nie tylko środowiskowej. Kraje i firmy, które szybciej poprawią infrastrukturę, ochronę pracowników i efektywność energetyczną budynków, zyskają realną przewagę konkurencyjną. Te, które będą zwlekać, zapłacą za to wyższą cenę, i to dosłownie, w postaci strat produktywności i rosnących rachunków za energię.

Dla polskiego czytelnika płynie z tego konkretny sygnał: rosnące temperatury będą oznaczać wyższe rachunki za prąd w miesiącach letnich, presję na dostosowanie miejsc pracy do warunków termicznych oraz w perspektywie kilku lat być może regulacje prawne nakazujące przerwy w pracy podczas upałów, podobne do tych, które funkcjonują już w Hiszpanii czy Grecji. Adaptacja kosztuje. Ale jak pokazują szacunki Allianz Trade dla Niemiec, brak adaptacji kosztuje znacznie więcej.

Najczęściej zadawane pytania

Ile mogą kosztować upały niemiecką gospodarkę do 2030 roku?

Według analizy Allianz Trade straty mogą sięgnąć około 112,5 miliarda euro. Analitycy Allianz Research szacują dodatkowo, że PKB Niemiec może być w nadchodzących latach niższy o nawet 3 procent przez sam efekt powtarzających się fal upałów, pod warunkiem, że heatwave’y z ostatniej dekady będą się powtarzać.

Dlaczego upały obniżają produktywność i podnoszą koszty jednocześnie?

Allianz Trade opisuje podwójny mechanizm strat: każdy stopień powyżej 30°C obniża produktywność pracowników o około 3 procent, bo praca fizyczna i umysłowa w ekstremalnym cieple jest po prostu trudniejsza. Jednocześnie firmy i gospodarstwa domowe muszą intensywniej chłodzić pomieszczenia, co winduje zużycie energii, koszty rosną o ok. 1,2 proc. na każdy dodatkowy stopień. Oba efekty działają równocześnie i wzajemnie się wzmacniają.

Czy Europa jest przygotowana na regularne fale upałów?

Strukturalnie, nie. Europejska infrastruktura przez stulecia była projektowana z myślą o zatrzymywaniu ciepła, nie odprowadzaniu go. Klimatyzację posiada jedynie ok. 19 proc. europejskich gospodarstw domowych, podczas gdy w USA odsetek ten wynosi blisko 90 proc. To przepaść, której wypełnienie zajmie lata i będzie wymagało poważnych nakładów inwestycyjnych.

Czy kolejne lata będą jeszcze gorętsze?

Światowa Organizacja Meteorologiczna szacuje, że istnieje 86-procentowe prawdopodobieństwo, iż jeden z lat między 2026 a 2030 pobije rekord temperatury z 2024 roku, najgorętszego w historii pomiarów. Według prognoz WMO dodatkowym czynnikiem ryzyka jest możliwe pojawienie się El Niño pod koniec 2026 roku, co historycznie wiąże się z dalszym wzrostem globalnych temperatur.

Co to oznacza konkretnie dla Polski?

Polska leży w klimacie umiarkowanym, ale tendencje obserwowane w Niemczech są dla niej bezpośrednim sygnałem ostrzegawczym. Praktyczne konsekwencje to przede wszystkim wyższe rachunki za energię latem, presja na dostosowanie miejsc pracy i budynków do wyższych temperatur oraz ryzyko wprowadzenia regulacji dotyczących przerw w pracy podczas upałów, analogicznych do już istniejących w krajach Europy Południowej.

Fot. Efrem Efre / Pexels


Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA