UOKiK bada zmowę na dolnośląskim rynku pracy. Przeszukania w pięciu dużych spółkach
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) podjął zdecydowane kroki w celu zbadania potencjalnego, nielegalnego porozumienia ograniczającego konkurencję na regionalnym rynku pracy. Na polecenie Prezesa Urzędu, kontrolerzy w asyście policji przeprowadzili niezapowiedziane przeszukania w siedzibach pięciu dużych przedsiębiorstw działających na terenie województwa dolnośląskiego. Podejrzenia dotyczą m.in. wzajemnego ustalania stawek wynagrodzeń, koordynowania pakietów benefitów oraz paktu o niezatrudnianiu swoich pracowników.
Antymonopolowy nalot w powiecie bolesławieckim i Wrocławiu
Działania kontrolne zostały zrealizowane za uprzednią zgodą sądu i objęły wiodących pracodawców z regionu. Sprawa budzi szczególne zainteresowanie, ponieważ dotyczy firm, które na co dzień nie rywalizują ze sobą w obszarze sprzedaży produktów czy usług, gdyż reprezentują skrajnie różne sektory gospodarki — od motoryzacji, przez produkcję przemysłową, aż po branżę farmaceutyczną i logistykę. Łączy je jednak jedno: na lokalnym rynku pracy czerpią z tej samej puli dostępnych specjalistów i robotników.
Niezapowiedziane kontrole i przeszukania objęły następujące podmioty:
— Toyota Boshoku Poland oraz Toyota Boshoku Europe;
— Bader Polska;
— Gerresheimer Bolesławiec;
— Hoerbiger Automotive.
Zamrożenie rynku i uderzenie w lokalne społeczności
Zgodnie z polskim prawem ochrony konkurencji, niedozwolone zmowy najczęściej kojarzone są z porozumieniami horyzontalnymi (pomiędzy bezpośrednimi rywalami handlowymi) lub wertykalnymi (na linii producent–dystrybutor). Przypadek z Dolnego Śląska pokazuje jednak inne oblicze karteli — tzw. zmowę zakupową na rynku pracy (ang. no-poach agreements oraz wage-fixing).
Przedsiębiorcy mogli wspólnie ustalić, że nie będą podbijać stawek płac ani konkurować ofertami benefitów, a także wprowadzić zakaz przejmowania od siebie pracowników. Taki mechanizm drastycznie ogranicza wolność rynkową i uderza bezpośrednio w finanse zatrudnionych osób.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wskazuje na wysoką szkodliwość społeczną tego procederu:
Przedsiębiorcy działający na lokalnym rynku mają dostęp do tej samej puli pracowników i rywalizują o nich. Dlatego wspólne ustalenia, które mają uniemożliwić lub utrudnić zmianę pracodawcy, stanowią ograniczenie konkurencji na rynku. Jest to szczególnie szkodliwe dla lokalnych społeczności, ponieważ nie pozwala na zmianę miejsca pracy, niezależnie od posiadanych lub podnoszonych kwalifikacji. Sprawdzamy, czy taka sytuacja mogła mieć miejsce pomiędzy wymienionymi przedsiębiorcami.
— wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Milionowe kary dla firm i kadry zarządzającej
Obecnie Urząd prowadzi postępowanie wyjaśniające. Oznacza to, że sprawa toczy się na razie „w sprawie”, a nie przeciwko konkretnym podmiotom gospodarczym. Eksperci UOKiK analizują dokumentację oraz dane zabezpieczone podczas przeszukań w dolnośląskich biurach.
Jeśli zgromadzony materiał dowodowy potwierdzi, że doszło do złamania prawa, Urząd przekształci dochodzenie w formalne postępowanie antymonopolowe i postawi zarzuty konkretnym spółkom. Konsekwencje finansowe za udział w zmowie cenowo-płacowej są niezwykle dotkliwe:
— Dla przedsiębiorstw: Kary finansowe sięgające do 10% rocznego obrotu firmy.
— Dla menedżerów: Osoby zarządzające, które bezpośrednio odpowiadały za wynegocjowanie lub realizację nielegalnego paktu, mogą zostać ukarane osobistą sankcją pieniężną w wysokości do 2 mln zł.









