Umowy do końca zajęć, wakacje bez pensji. Tysiące nauczycieli poza systemem przez dwa miesiące
Co roku wraz z ostatnim dzwonkiem część nauczycieli traci nie tylko pracę, ale też ciągłość ubezpieczenia społecznego i prawo do wynagrodzenia przez wakacyjne miesiące. Problem dotyczy pedagogów zatrudnianych na umowy obowiązujące wyłącznie do końca zajęć dydaktycznych – a nie do końca roku szkolnego. Skala zjawiska stała się przedmiotem interpelacji poselskiej skierowanej do Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Skala problemu: tysiące kontraktów wygasających przed wakacjami
Jak wynika z danych przytaczanych przez serwis next.gazeta.pl, w ubiegłym roku szkolnym zawarto ponad 106 tysięcy umów na czas określony z nauczycielami. Zdecydowana większość z nich kończyła się 31 sierpnia, a więc z upływem roku szkolnego. Jednak ponad 8,5 tysiąca kontraktów – co stanowi około 8 proc. wszystkich umów terminowych – wygasało wcześniej, wraz z zakończeniem zajęć lekcyjnych, jeszcze przed letnimi wakacjami.
Dla nauczycieli objętych tą grupą przez lipiec i sierpień nie jest wypłacane wynagrodzenie, a pracodawca nie odprowadza za nich składek do ZUS. Tracą oni również ciągłość ubezpieczenia społecznego.
Resort edukacji: umowy terminowe tylko w określonych przypadkach
Ministerstwo Edukacji Narodowej, odpowiadając na interpelację poselską, wyjaśniło zasady stosowania kontraktów terminowych w oświacie. Według resortu szkoły mają prawo sięgać po umowy na czas określony jedynie w szczególnych okolicznościach – takich jak zastępstwa za nieobecnych nauczycieli czy potrzeby wynikające z organizacji placówki. Co istotne, termin zakończenia takiej umowy powinien być bezpośrednio powiązany z konkretną sytuacją, np. liczbą tworzonych oddziałów lub wymiarem godzin lekcyjnych.
Ministerstwo podkreśliło przy tym, że podstawową i preferowaną formą zatrudnienia nauczycieli powinna pozostawać umowa na czas nieokreślony. Stosowanie kontraktów terminowych ma charakter wyjątkowy, a nie standardowy.
Praktyka rozmija się z przepisami
Z informacji podanych przez next.gazeta.pl wynika jednak, że część szkół wykorzystuje umowy terminowe w sytuacjach wykraczających poza intencje ustawodawcy. Placówki sięgają po takie rozwiązanie m.in. wówczas, gdy na etapie planowania roku szkolnego nie mają pewności, ile klas uda się ostatecznie utworzyć.
Sami pedagodzy zwracają uwagę, że praktyka zawierania kontraktów wyłącznie do końca zajęć dydaktycznych oznacza dla nich brak stabilności zatrudnienia. Ministerstwo nie poinformowało, czy zamierza wprowadzić przepisy ograniczające stosowanie umów terminowych dla nauczycieli, co oznacza, że obecne zasady najprawdopodobniej pozostaną bez zmian także w następnym roku szkolnym.

![[DO REDAKCJI] Umowy do końca zajęć, wakacje bez pensji. Tysiące nauczycieli poza systemem przez dwa miesiące](https://pkb24.pl/wp-content/uploads/2026/06/stock_44816-1024x682.jpg)







