Ukryte koszty rabatów? Orange i T-Mobile z zarzutami UOKiK
Promocyjna cena abonamentu za 30 zł miesięcznie? Brzmi atrakcyjnie – ale tylko wtedy, gdy spełnisz dodatkowe warunki, o których możesz nie zostać poinformowany wystarczająco jasno. Takie praktyki mogą naruszać prawa konsumentów – ostrzega Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zarzuty trafiły właśnie do dwóch gigantów branży telekomunikacyjnej: Orange i T-Mobile.
Promocja, ale pod warunkiem
Współczesny marketing usług telekomunikacyjnych opiera się na rabatach i dodatkowych bonusach. Orange i T-Mobile stosują zniżki za e-fakturę czy zgodę na marketing. Problemem nie jest jednak sam rabat, lecz sposób jego komunikacji. Jak ustalił Prezes UOKiK, ceny przedstawiane przez operatorów często uwzględniają te rabaty – ale bez jasnej informacji, że są one warunkowe.
W praktyce oznacza to, że klienci mogą być przekonani, iż podpisują umowę na niższą cenę, podczas gdy rzeczywisty koszt może być wyższy, jeśli nie zgodzą się na e-fakturę czy marketing. Takie działania są zdaniem urzędu wprowadzające w błąd i naruszają zbiorowe interesy konsumentów.
W ferworze walki o klienta operatorzy zapominają o tym, aby rzetelnie poinformować ile właściwie kosztują ich usługi. Jeśli prezentują cenę po rabatach za spełnienie określonych wymagań, wówczas ich obowiązkiem jest wskazanie, czego dotyczy dany rabat, jakiej jest wysokości i jakie są zasady jego przyznawania. Dopiero wtedy konsument może ocenić atrakcyjność oferty przedstawionej przez przedsiębiorcę.
– komentuje Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.
Rabat w reklamie, dopłata w rzeczywistości
Na przykład T-Mobile prezentuje ceny z uwzględnieniem rabatów – po 5 zł za e-fakturę i zgody marketingowe. Konsument, który nie spełni tych warunków, zapłaci jednak nawet 10 zł więcej niż sugeruje reklama. Co gorsza, informacje o tym są podawane niejednoznacznie, za późno lub w ogóle nie pojawiają się w toku rozmów sprzedażowych z konsultantami.
Podobne praktyki stosuje Orange. Operator pokazuje cenę po uwzględnieniu rabatów za zgody marketingowe oraz za tzw. „łączenie usług” – np. przy zawarciu kilku umów naraz. W rzeczywistości jednak oferta bez tych warunków może okazać się mniej korzystna, niż pierwotnie się wydaje.
Rabat cofnięty = kara?
W przypadku Orange kontrowersje dotyczą również polityki wobec opóźnień w płatnościach. Klienci, którzy nie zapłacą faktury na czas, tracą rabat za łączenie usług. W praktyce oznacza to wzrost kosztów – np. nawet o 60 zł w przypadku trzech numerów telefonicznych objętych promocją. Urząd wskazuje, że działanie takie może mieć charakter niedozwolonej kary umownej.
To dlatego, że według kodeksu cywilnego przedsiębiorcy mogą zastrzegać sankcje (np. utratę rabatów) wyłącznie w przypadku niewykonania zobowiązań niepieniężnych. Opóźnienie w płatności to zobowiązanie pieniężne – a dodatkowo operator nalicza odsetki, co oznacza, że klient może być „karany” podwójnie.
Operator zastrzegł sobie możliwość podwójnego karania abonentów. Niezależnie od cofnięcia rabatu, może on naliczać odsetki za opóźnienia w regulowaniu należności.
– ocenia UOKiK w oficjalnym komunikacie.
Jeśli zarzuty się potwierdzą, Orange i T-Mobile grozi kara w wysokości nawet 10 proc. ich rocznego obrotu. W przypadku takich gigantów może to oznaczać dziesiątki, a nawet setki milionów złotych. Urząd przypomina przy tym, że nie są to jedyni operatorzy, wobec których prowadzone są działania – wcześniej zarzuty usłyszały również Vectra, Netia, Multimedia Polska oraz P4 (operator sieci Play).
Transparentność w marketingu – czy konsumenci ją odzyskają?
Walka o klienta nie może odbywać się kosztem jego zaufania. Konsumenci mają prawo do rzetelnej, pełnej informacji – zwłaszcza gdy chodzi o ich miesięczne zobowiązania finansowe. Zatajanie warunków rabatów czy niejasne prezentowanie cen nie tylko narusza prawo, ale też podważa wiarygodność całej branży.
Co powinienem sprawdzić przed podpisaniem umowy z operatorem?
Przed podpisaniem umowy z operatorem telekomunikacyjnym warto upewnić się, czy prezentowana cena uwzględnia rabaty i jakie są warunki ich uzyskania. Należy zapytać, czy oferta jest dostępna również bez zgód marketingowych i e-faktury, oraz jak wygląda cennik po ich odrzuceniu. Uważne czytanie regulaminu i zadawanie pytań to podstawowe narzędzia ochrony konsumenta.









