Sędzia z młotkiem sądowym w sądzie

TSUE wydał przełomowy wyrok w sprawie tzw. „neosędziów”

24.03.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał we wtorek kluczowe orzeczenie dotyczące sędziów powołanych przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po 2017 roku. Wielka Izba TSUE uznała, że sama wadliwość procedury powołania nie jest wystarczającą przesłanką do automatycznego kwestionowania statusu sędziego sądu powszechnego. Wyrok ten wprowadza konieczność indywidualnej i całościowej oceny okoliczności każdej nominacji, co rzuca nowe światło na trwający od lat spór o tzw. neosędziów.

Procedura powołania to za mało do wyłączenia sędziego

Trybunał w Luksemburgu stanął na stanowisku, że nieprawidłowości w procesie nominacyjnym nie przesądzają samoczynnie o braku niezawisłości orzekającego. Według unijnych sędziów, udział neoKRS w procedurze jest istotnym elementem, ale nie może być jedynym powodem odsunięcia sędziego od orzekania. Wielka Izba TSUE podkreśliła jednak obowiązki sądów krajowych:

Nieprawidłowość, której dopuszczono się przy powołaniu sędziego, nie wystarczy sama w sobie, aby stwierdzić, że sędzia ten nie jest niezawisły, ponieważ konieczna jest całościowa ocena wszystkich okoliczności towarzyszących powołaniu tego sędziego.

— stwierdziła Wielka Izba TSUE.

Sądy w Polsce muszą zatem zachować możliwość badania, czy w konkretnym przypadku dany sędzia spełnia wymóg bezstronności i czy jest sędzią „ustanowionym uprzednio na mocy ustawy”. Wyrok ten ma charakter precedensowy, gdyż po raz pierwszy odnosi się do sędziów sądów powszechnych, a nie tylko Sądu Najwyższego.

Poznańskie pytania o legalność składu orzekającego

Sprawa swój początek miała w Sądzie Rejonowym Poznań-Stare Miasto, który jeszcze w 2021 roku skierował do TSUE pytania prejudycjalne. Wątpliwości pojawiły się w związku z wnioskiem o wyłączenie sędzi powołanej na wniosek upolitycznionej KRS. Poznański sąd chciał wiedzieć, czy osoba wybrana w takiej procedurze spełnia unijne wymogi i czy powinna być odsuwana od spraw z mocy samego prawa.

Do postępowania przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich, który przedstawił wyważone stanowisko w tej kwestii:

Osoba powołana na urząd sędziowski na wniosek wadliwie ukształtowanej Krajowej Rady Sądownictwa jest sędzią, ale jego status jest obciążony wadą prawną, której waga wymaga indywidualnej oceny.

— wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich.

TSUE w swoim wyroku podzielił ten tok rozumowania, odrzucając koncepcję automatycznej delegalizacji statusu wszystkich sędziów powołanych po 2017 roku. Jednocześnie orzeczenie to osłabia argumentację o całkowitej nienaruszalności prezydenckich aktów powołania, nakazując realną kontrolę ich skutków w kontekście prawa do rzetelnego procesu.

Koniec sporu czy kolejny etap niepewności?

Wyrok z 24 marca 2026 roku stawia pod znakiem zapytania forsowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekty ustawowego rozwiązania problemu neosędziów. Eksperci komentujący wtorkowe rozstrzygnięcie zauważają, że choć TSUE doprecyzował zasady oceny statusu orzekających, to sam problem polityczno-prawny pozostaje nierozwiązany.

W Polsce grupa sędziów powołanych na wniosek obecnej KRS liczy ponad 3000 osób. Brak automatyzmu w ich ocenie oznacza, że każdy przypadek kwestionowania niezawisłości będzie musiał być rozpatrywany jednostkowo przez sądy wyższej instancji, co może wpłynąć na stabilność wydawanych wyroków w nadchodzących latach.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA