Pracownik giętarki obsługujący metalowy arkusz w fabryce.

Trump łagodzi cła na stal i aluminium. Ulgi dla rolnictwa i budownictwa do końca 2027 roku

02.06.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Administracja Donalda Trumpa zdecydowała się na częściowe złagodzenie polityki celnej wobec importowanych produktów metalowych. Biały Dom ogłosił czasowe redukcje stawek na wybrane towary ze stali i aluminium, uzasadniając decyzję względami bezpieczeństwa narodowego oraz potrzebą ożywienia inwestycji w kluczowych sektorach gospodarki.

Konkretne stawki i zakres zmian

Jak wynika z oficjalnego oświadczenia Białego Domu, cła na maszyny rolnicze oraz domowe urządzenia grzewcze, klimatyzacyjne i wentylacyjne zostały obniżone z dotychczasowych 25 proc. do 15 proc. To istotna korekta, biorąc pod uwagę skalę wcześniejszych obciążeń dla importerów tych kategorii produktów.

Równolegle wprowadzono preferencyjną stawkę celną na poziomie 10 proc. dla zagranicznych producentów, których wyroby zawierają co najmniej 85 proc. amerykańskiej stali lub aluminium. Rozwiązanie to ma zachęcać zagraniczne firmy do zwiększonego wykorzystania surowców pochodzenia amerykańskiego w swoich łańcuchach produkcyjnych.

Zmiany wejdą w życie 8 czerwca bieżącego roku i będą obowiązywać do 31 grudnia 2027 roku. Mają zatem charakter wyraźnie tymczasowy, co pozostawia administracji pole do dalszych negocjacji i korekt polityki handlowej.

Uzasadnienie: bezpieczeństwo i inwestycje

W komunikacie Białego Domu wskazano, że decyzja służy „przeciwdziałaniu zagrożeniom dla bezpieczeństwa narodowego oraz pobudzeniu inwestycji” w sektorach rolnym, budowniczym, mieszkaniowym i przemysłowym. Takie uzasadnienie wpisuje się w przyjętą przez administrację Trumpa narrację, zgodnie z którą polityka celna jest narzędziem ochrony strategicznych interesów Stanów Zjednoczonych, a nie wyłącznie instrumentem protekcjonizmu handlowego.

Kontekst: presja ze strony rolników i kryzys na Bliskim Wschodzie

Jak podaje dziennik „Straits Times”, jeszcze przed ogłoszeniem tych zmian amerykańscy rolnicy wyrażali narastające obawy w związku z gwałtownie rosnącymi cenami paliw i nawozów. Bezpośrednią przyczyną tych podwyżek był konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie.

Po rozpoczęciu 28 lutego amerykańsko-izraelskich bombardowań Iranu władze w Teheranie faktycznie zamknęły cieśninę Ormuz – kluczowy szlak morski, którym przed wybuchem konfliktu transportowana była znaczna część światowej ropy, gazu, nawozów i produktów petrochemicznych. Efektem był gwałtowny wzrost cen paliw odczuwalny w całej globalnej gospodarce.

Mimo rozejmu obowiązującego od 8 kwietnia, między stronami nadal sporadycznie dochodzi do wzajemnych ostrzałów. Trwające od tygodni negocjacje pokojowe pozostają w impasie.

W listopadzie bieżącego roku odbędą się wybory połówkowe do Kongresu, w których Partia Republikańska będzie walczyć o utrzymanie większości w Izbie Reprezentantów i prawdopodobnie również w Senacie.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA