Trump w gabinecie

Trump grozi więzieniem za przecieki o amunicji. Zapewnia: mamy ogromne zapasy

07.08.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Prezydent Donald Trump zapewnił w czwartek, że USA posiadają ogromną ilość amunicji, i zagroził więzieniem osobom przekazującym mediom informacje w tej sprawie. W ostatnich dniach różne redakcje pisały o uszczuplonych amerykańskich zapasach. Biały Dom zaprzeczył jednocześnie doniesieniom „Washington Post” o spięciu między Trumpem a szefem resortu wojny Pete’em Hegsethem – wynika z doniesień agencyjnych. Spór o stan amerykańskich arsenałów ma bezpośrednie przełożenie na sojuszników – w tym Polskę i Ukrainę.

Wojna z Iranem drenuje magazyny

Tłem medialnych doniesień jest trwający konflikt zbrojny USA i Izraela z Iranem oraz operacje wokół cieśniny Ormuz, które pochłaniają ogromne ilości kosztownej amunicji precyzyjnej – od pocisków przechwytujących po rakiety manewrujące. Amerykańskie media od dni opisują, że tempo zużycia przewyższa możliwości produkcyjne przemysłu, a uzupełnianie zapasów niektórych typów pocisków liczone jest w latach.

Administracja konsekwentnie odrzuca te doniesienia jako przesadzone i szkodliwe dla bezpieczeństwa. Groźba więzienia dla autorów przecieków wpisuje się w ostry kurs Białego Domu wobec ujawniania informacji o stanie sił zbrojnych – choć prawnicy wskazują, że ściganie dziennikarzy za publikacje byłoby bezprecedensowe. Osobnym wątkiem są dementowane przez Biały Dom napięcia na linii prezydent-Pentagon, które media łączą właśnie z zarządzaniem kurczącymi się zapasami.

Kolejka po amerykańską broń się wydłuża

Dla reszty świata spór w Waszyngtonie to nie ciekawostka, lecz twardy problem logistyczny. Jeśli amerykańskie magazyny rzeczywiście świecą pustkami, w pierwszej kolejności odczują to państwa czekające w kolejce po amerykańskie uzbrojenie i amunicję. Ukraina już usłyszała, że na nowe systemy Patriot z amunicją może czekać do około 2030 roku, a kolejka na pociski PAC-2 i PAC-3 liczy się w latach. W podobnej sytuacji są europejscy sojusznicy modernizujący obronę powietrzną – w tym Polska, realizująca program „Wisła” oparty właśnie na Patriotach.

Niezależnie od tego, czy bliższe prawdy są rządowe zapewnienia, czy medialne doniesienia, jedno jest pewne: wojna na Bliskim Wschodzie brutalnie obnażyła ograniczenia zachodnich mocy produkcyjnych w zbrojeniówce. Dla europejskiego – i polskiego – przemysłu obronnego to zarazem ostrzeżenie i szansa: popyt na amunicję i systemy obrony powietrznej będzie w najbliższych latach przewyższał podaż.

Źródło: agencje/media amerykańskie

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA