Trump grozi więzieniem za przecieki o amunicji. Zapewnia: mamy ogromne zapasy
Prezydent Donald Trump zapewnił w czwartek, że USA posiadają ogromną ilość amunicji, i zagroził więzieniem osobom przekazującym mediom informacje w tej sprawie. W ostatnich dniach różne redakcje pisały o uszczuplonych amerykańskich zapasach. Biały Dom zaprzeczył jednocześnie doniesieniom „Washington Post” o spięciu między Trumpem a szefem resortu wojny Pete’em Hegsethem – wynika z doniesień agencyjnych. Spór o stan amerykańskich arsenałów ma bezpośrednie przełożenie na sojuszników – w tym Polskę i Ukrainę.
Wojna z Iranem drenuje magazyny
Tłem medialnych doniesień jest trwający konflikt zbrojny USA i Izraela z Iranem oraz operacje wokół cieśniny Ormuz, które pochłaniają ogromne ilości kosztownej amunicji precyzyjnej – od pocisków przechwytujących po rakiety manewrujące. Amerykańskie media od dni opisują, że tempo zużycia przewyższa możliwości produkcyjne przemysłu, a uzupełnianie zapasów niektórych typów pocisków liczone jest w latach.
Administracja konsekwentnie odrzuca te doniesienia jako przesadzone i szkodliwe dla bezpieczeństwa. Groźba więzienia dla autorów przecieków wpisuje się w ostry kurs Białego Domu wobec ujawniania informacji o stanie sił zbrojnych – choć prawnicy wskazują, że ściganie dziennikarzy za publikacje byłoby bezprecedensowe. Osobnym wątkiem są dementowane przez Biały Dom napięcia na linii prezydent-Pentagon, które media łączą właśnie z zarządzaniem kurczącymi się zapasami.
Kolejka po amerykańską broń się wydłuża
Dla reszty świata spór w Waszyngtonie to nie ciekawostka, lecz twardy problem logistyczny. Jeśli amerykańskie magazyny rzeczywiście świecą pustkami, w pierwszej kolejności odczują to państwa czekające w kolejce po amerykańskie uzbrojenie i amunicję. Ukraina już usłyszała, że na nowe systemy Patriot z amunicją może czekać do około 2030 roku, a kolejka na pociski PAC-2 i PAC-3 liczy się w latach. W podobnej sytuacji są europejscy sojusznicy modernizujący obronę powietrzną – w tym Polska, realizująca program „Wisła” oparty właśnie na Patriotach.
Niezależnie od tego, czy bliższe prawdy są rządowe zapewnienia, czy medialne doniesienia, jedno jest pewne: wojna na Bliskim Wschodzie brutalnie obnażyła ograniczenia zachodnich mocy produkcyjnych w zbrojeniówce. Dla europejskiego – i polskiego – przemysłu obronnego to zarazem ostrzeżenie i szansa: popyt na amunicję i systemy obrony powietrznej będzie w najbliższych latach przewyższał podaż.
Źródło: agencje/media amerykańskie









